Skarga do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego!

By Maciej Dobrowolski on 9 kwietnia, 2022 in Lasy Państwowe, Prawo i polityka

Od kilku lat naszej działalności wykazujemy niewłaściwe działania wielu urzędów w związku z wydawaniem pozwoleń na poszukiwania zabytków. W niektórych z nich udało się zwalczyć takie absurdy, jak zakaz naruszania gruntu podczas poszukiwań, nakaz asysty archeologa, wymóg promesy muzeum, dostarczanie numerów ksiąg wieczystych do wniosku a nawet powiadamianie policji o wydanych decyzjach. To nie oznacza jednak, że problemów już nie ma a urzędnicy polubili poszukiwaczy. Wręcz przeciwnie, niektórzy wojewódzcy konserwatorzy oficjalnie domagają się ograniczania możliwości poszukiwań na obecnych zasadach. Wiemy o tym oczywiście od miesięcy, znamy postulaty poszczególnych urzędów złożone do Ministerstwa Kultury w związku z pracami nad projektem ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Niestety więc niektóre urzędy nadal w decyzjach zawierają warunki nieprzewidziane przepisami prawa dotyczącymi poszukiwań, są też takie, które zdecydowanie przekraczają  swoje kompetencje.

Od jakiegoś czasu obserwujemy w nadleśnictwach Polski południowej dość nieprzychylne podejście do poszukiwaczy. Ograniczanie czasu poszukiwań do dwóch miesięcy, ograniczanie areału, absurdalne zapisy o nadzorze, preferowanie stowarzyszeń nad indywidualnymi poszukiwaczami a nawet wymogi przedstawienia sprawozdania czy deklaracji o postępowaniu z zabytkami w trakcie i po skończonych poszukiwaniach. Nie są to elementy, których rozstrzyganie należy do kompetencji nadleśnictw. Skąd więc takie dziwne podejście i takie niezwiązane z zarządzeniem 47 DGLP zapisy? Niestety wpływy urzędów konserwatorskich sięgają i pracowników Lasów Państwowych.  Nie możemy koło takich praktyk przejść obojętnie. Złożyliśmy skargę do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na przekroczenie uprawnień przez  Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Wkrótce temat ten poruszymy w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Na szczęście nie wszystkie Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych i Nadleśnictwa ulegają takim wpływom. W poniedziałek mamy nadzieję zamieścić krótki materiał na temat dobrej współpracy poszukiwaczy z pewnym Nadleśnictwem.

Tymczasem zapraszamy do przeczytania skargi i załączników do niej. Wiedza na temat leży w interesie wszystkich poszukiwaczy w Polsce.

Nie dajmy się podzielić i walczmy o nasze prawa.

Zespół PZE

Nieterminowość w Wojewódzkich Urzędach Ochrony Zabytków

By Maciej Dobrowolski on 10 stycznia, 2022 in Prawo i polityka

W „trójmiejskiej” GW 7 stycznia 2022 r. ukazał się artykuł o wynikach przeprowadzonej kontroli wojewody pomorskiego w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku, związanej z nieterminowym rozpatrywaniem wniosków przez ten urząd, a także przetrzymywaniem ponagleń i odwołań od decyzji. Dlaczego w ogóle nas to nie dziwi? My, poszukiwacze jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Trzeba  głośno powiedzieć, że nieterminowość to domena większości urzędów konserwatorskich w Polsce, nie tylko pomorskiego. Standardem jest procedowanie wniosków przez wiele miesięcy bez podawania przyczyn zwłoki i bez informowania o nowym terminie rozpatrzenia wniosku. Wielokrotnie informowaliśmy o tym Departament Ochrony Zabytków w naszych raportach i opracowaniach w ramach konsultacji oraz m.in. przygotowując dla poszukiwaczy  ponaglenia.

Często pierwszą czynność związaną z rozpatrywaniem wniosku urzędy  wykonują dopiero po upływie  60 dni, czyli czasu  przeznaczonego dla spraw wyjątkowo skomplikowanych. Wtedy niejednokrotnie petent jest wzywany do uzupełnienia wniosku o braki formalne, które zresztą często tymi brakami wcale nie są. To oznacza, że urzędnik przez miesiące nie zajrzał do złożonego wniosku i w ten sposób wydłuża się cały proces, o kolejne długie miesiące.

Przykłady z ostatniego roku: Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków po trzech miesiącach od wszczęcia postępowania bezpodstawnie wzywa do  „przedłożenia dokumentów wykazujących, że załączone zgody do korzystania z nieruchomości są podpisane przez właścicieli tychże nieruchomości lub dzierżawców albo innych podmiotów posiadających tytuł prawny do korzystania z nieruchomości (dokumentami tymi mogą być numery ksiąg wieczystych, wydruki z katastru, ect)”. Termin zakończenia całego postępowania- rok.

Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków bezpodstawnie wzywa do przedłożenia „map pozyskanych  z Wojewódzkiego  Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Poznaniu lub w skalach większych z Powiatowego/Miejskiego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej”, podobnie jak Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków….

Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków…o tym urzędzie długo by opowiadać. Tutaj wnioski „wpadały za szafę” na lata. Obecnie jest odrobinę lepiej ale też trwa to miesiącami. W wyjaśnieniu swojej bezczynności do ministerstwa urząd powołuje się na „ciągłe braki kadrowe

Ale ale…na razie to tylko przypadki z wojewódzkich urzędów konserwatorskich. Dla petenta naprawdę nie ma jednak znaczenia, czy nieterminowość- bezczynność urzędników dotyczy odwołania, ponaglenia czy tylko wydania pierwszej decyzji. Nie ma znaczenia czy zawinił organ niższej czy wyższej instancji. Niestety i w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego sytuacja jest dokładnie taka sama. Na rozstrzygnięcia czekają mocno przedawnione ponaglenia i odwołania od wydanych decyzji na poszukiwania zabytków, do których również wniesiono już ponaglenia.

Przykład: Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, Delegatura Płock i sprawa pozostawienia wniosku bez rozpoznania na skutek nieuzupełnienia „programu poszukiwań o parametry techniczne urządzeń, oraz rodzaj poszukiwanych zabytków”. Wszczęcie postępowania miało miejsce w styczniu 2021 r. Ponaglenie urzędu złożono w lipcu, następnie ponaglono MKiDN w listopadzie i do tej pory cisza. Brak nawet zawiadomienia o wydłużeniu terminu. W tym miesiącu zostanie w związku z tym, złożona skarga do WSA na bezczynność Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego a wiemy że nie będzie to pierwsza skarga. Z końcem 2021 roku inny poszukiwacz wnioskodawca otrzymał orzeczenie Generalnego Konserwatora Zabytków, dokładnie po roku od złożenia odwołania. W międzyczasie ministerstwo również tłumaczyło brak działań….brakami kadrowymi w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ( warto wspomnieć, że ilość urzędników zatrudnionych w MKiDN wzrosła do 445 osób- dane z czerwca 2018 r.)

Mamy nadzieję, że nowy Generalny Konserwator Zabytków przyjrzy się pracy pozostałych  urzędów w zakresie terminowości wydawania decyzji a ponadto  sprawi, że i w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie będziemy już czekać rok na rozstrzygnięcie. Niestety wiele wskazuje, że to się  szybko nie zmieni. Inspektorzy ds. archeologii zatrudnieni w urzędach nie zajmują się jedynie decyzjami. Muszą dokonywać również inspekcji terenowych a tych wkrótce mogą przybyć tysiące, w związku z projektowaną ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami…oraz ulotką opracowaną przez NID pt: Znalazłeś przedmiot, co dalej?

Joanna Kaferska-Kowalczyk

O ulotce możecie przeczytać w naszej publikacji Fb z  1 grudnia 2021 r.

Naszą opinię do projektu ustawy znajdziecie w publikacji zamieszczonej 11 sierpnia 2021 r.

Artykuł o kontroli Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków znajdziecie poniżej.

https://trojmiasto.wyborcza.pl/…/7,35612,27975063,igor…

Jak sobie radzimy z niechęcią urzędów do informacji publicznej?

By Maciej Dobrowolski on 31 grudnia, 2021 in Prawo i polityka

O tym jak PZE szkoli urzędy konserwatorskie w zakresie dostępu do informacji publicznej…

Polski Związek Eksploratorów spieszy donieść, że po raz kolejny z sukcesem przeprowadził szkolenie urzędu wojewódzkiego konserwatora zabytków w zakresie dostępu do informacji publicznej. Tym razem padło na WUOZ w Katowicach.

Realizując narzucone sobie zadania, PZE wystąpiło do wszystkich urzędów konserwatorskich z szeregiem zapytań dotyczących danych ilościowych związanych z poszukiwaniami zabytków. Dane te stanowią informację publiczną, a ich pozyskanie jest niezbędne do stworzenia bazy, na której oprzeć można analizy statystyczne. Statystyka jest dla PZE ważkim argumentem negocjacyjnym. Okazało się jednak, że Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków jest na bakier z Ustawą z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej i wnioskowanych danych postanowił nie udostępnić. Zaszła zatem potrzeba, by urzędnika przeszkolić w tej materii. Szkolenie odbyło się za pośrednictwem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, a certyfikatem przeprowadzonego szkolenia był wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, stwierdzający bezczynność organu i nakazujący WKZ udzielenia odpowiedzi.

 

 

Ufamy, że nauka nie pójdzie w las, a urząd pozyskawszy wiedzę w trakcie szkolenia nie będzie więcej popełniał błędów. Za szkolenia trzeba jednak płacić. Szkoda jednak, że pójdzie to z naszych, podatników pieniędzy. To już piąte tego typu szkolenie, a w planach jest jeszcze więcej.

Grzegorz Mejsner

PZE

Wkrótce kolejne spotkanie w MKiDN

By Maciej Dobrowolski on 21 grudnia, 2021 in Prawo i polityka

22 grudnia 2020 roku odbędzie się kolejne spotkanie zespołu konsultacyjnego w Departamencie Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Jak czytamy z treści zaproszenia:
„Spotkanie poświęcone będzie podsumowaniu tegorocznych prac nad projektem zmian legislacyjnych. Przedstawione zostaną również bieżące działania Departamentu Ochrony Zabytków w omawianym zakresie, a także harmonogram prac na rok 2021.”
Po spotkaniu wydamy komunikat relacjonujący jego przebieg i podjęte tam deklaracje.
Ze strony Polskiego Związku Eksploratorów udział w spotkaniu wezmą: Jacek Wielgus, Joanna Kaferska-Kowalczyk, Sławek Stańczak oraz Artur Troncik – Saper
Pozdrawiamy
Drużyna PZE

Wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich!.

By Maciej Dobrowolski on 13 grudnia, 2021 in Prawo i polityka

Od kilku miesięcy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie odnosi się do uwag i opinii wniesionych przez podmioty w konsultacjach publicznych do projektu zmiany ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw. Projektodawca nie odniósł się również do naszego wniosku o przeprowadzenie konferencji uzgodnieniowej w związku z licznymi i tak odmiennymi stanowiskami w sprawie. Przy braku postępu w pracach nad ustawą, zwróciliśmy się z wnioskiem do Rzecznika Praw Obywatelskich o włączenie się w trwający proces legislacyjny, przedstawienie swojego stanowiska wobec projektu oraz ocenę, czy projektowane zmiany nie będą naruszały podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji RP. Poprosiliśmy także o wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie przedstawionych przez nas wątpliwości w zakresie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Zespół PZE

 

Ulotka Ministerstwa Kultury, co z nią nie tak?

By admin on 1 grudnia, 2021 in Prawo i polityka

Zabytki Znalazłeś ? Chroń!

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.
Nie wiadomo dokładnie, kto jest autorem tego materiału ale ulotka w naszej opinii, zawiera bardzo dużo błędów, nadinterpretacji i przekłamań. Niestety mimo zgłoszonych w konsultacjach propozycji rozwiązań, jak i uwag do projektu nowelizacji ustawy, Ministerstwo wciąż nie staje na wysokości zadania by rozwiązać problemy dotyczące luźnych znalezisk oraz innych ważnych odkryć zabytków i uparcie wprowadza takie rozwiązania, które będą jedynie przyczyną jeszcze większego bałaganu.
Pierwszy problem ulotki dotyczy wyjątkowo swobodnej interpretacji definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że zabytek archeologiczny ruchomy to np. moneta i biżuteria a zabytek ruchomy niearcheologiczny to np. instrumenty, rzeźby, militaria, obrazy. Czy należy uznać, że odziedziczona biżuteria z XIX wieku jest zabytkiem archeologicznym, a antyczna rzeźba wykopana w ogródku nim nie będzie? Nie. To w sumie bez znaczenia, bo do konserwatora zabytków należy zgłosić i to niezwłocznie, praktycznie wszystkie znalezione przedmioty, ponieważ jeśli pochodzą z ziemi lub wody według twórcy ulotki, prawdopodobnie będą zabytkiem archeologicznym.
Skąd ministerstwo wywodzi obowiązek niezwłocznego zgłaszania znalezisk z ziemi? Za ustawowym zapisem, kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) (art. 33 uooz). Jak dowiedziono powyżej, nie każdy przedmiot znaleziony w ziemi jest zabytkiem, a więc obowiązek zgłaszania wszystkich znalezisk niezwłocznie nie ma prawnego uzasadnienia. Ministerstwo zapomniało, że kwalifikacja zabytku archeologicznego została dookreślona w ratyfikowanej w 1996 roku przez państwo polskie Konwencji maltańskiej, która stanowi, że przedmiot archeologiczny to taki dla którego wykopaliska i odkrycia stanowią podstawowe źródło informacji (Konwencja Maltańska, 1992, rozdział 1). Tam, gdzie istnieją bardziej wiarygodne źródła informacji historycznej jak kroniki, piśmiennictwo, relacje, świadkowie, drukowane instrukcje, fotografie, nie można mówić o archeologii. Tu niezbędna wydaje się cezura czasowa. Konkludując, nie każda moneta, biżuteria, militaria i inne przedmioty będą zabytkami czy zabytkami archeologicznymi, niezależnie gdzie zostały odnalezione.
Opracowanie sugeruje, że zabytki ruchome inne niż archeologiczne to po prostu przedmioty, w tym wytwory sztuk plastycznych, które dawniej stworzone nigdy nie trafiły do ziemi, nie zostały ukryte, a ze względu na swoje wyjątkowe walory należy im się prawna ochrona. I tylko takie, znalezione np. na strychu starego domu, zgłaszamy do starosty. Wszystkie inne, które jednak zostały gdzieś zgubione, ukryte w ziemi lub w wodzie należy uznać za archeologiczne i jedynie konserwator może o tym zadecydować.
Kogo dotyczy ta ulotka? Wytyczne zawarte w schemacie ulotki dotyczą bez wyjątku wszystkich osób również tych, które nie poszukują zabytków. Haczyk jest taki, że niezależnie czego szukasz, jeżeli znalazłeś przedmiot w ziemi, wodzie, a właściciela nie znasz, musisz go zgłosić do konserwatora zabytków, a nie do starosty. Czy twórca ulotki dobrze to przemyślał? Poszukiwacze wodno-plażowi, tudzież z placu zabaw, znajdują przedmioty ewidentnie współczesne. Według schematu nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ nie ma informacji o żadnych cechach dodatkowych znalezionego przedmiotu, w tym o cezurze czasowej. To kolejna próba wciągnięcia pod „opiekę konserwatora” tych nieposzukujących zabytków, użytkowników detektorów metali. To sprytny wybieg, jeszcze lepiej wiążący ten rodzaj poszukiwań z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 109 c ustawy o ochronie zabytków, a także z art.116.
Co ważne, w ulotce nie ma żadnej wzmianki o przysługujących nam prawach. W przypadku znalezisk, w skrócie, „ nie z ziemi” i zgłoszonych do starosty, powinniśmy żądać potwierdzenia zgłoszenia. Reguluje to rzeczywiście ustawa o rzeczach znalezionych. W przypadku powiadomienia konserwatora najwyraźniej nie możemy żądać niczego. Jest to bardzo dużym problemem ponieważ żadne przepisy nie określają obowiązków urzędów konserwatorskich wobec samego znalazcy. Jest wiele sytuacji, w których nie wystawia się znalazcom żadnego protokołu przyjęcia znalezisk. Czy zatem sporządza się je zawsze i dołącza do akt dotyczących np. konkretnych decyzji na poszukiwanie zabytków? Jeżeli tak to dlaczego niektóre urzędy mają problemy z odpowiedzią na pytanie o ilość przekazanych do urzędu znalezisk, w tym zabytków archeologicznych i innych zabytków, odpowiadając cyt: „Zbieranie i gromadzenie takich danych nie należy do kompetencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”. W jaki sposób zatem organy kontrolne mają możliwość weryfikacji ustawowych zadań realizowanych przez urzędy konserwatorskie w tym zakresie?
Tylko po co oznakowywać pojedynczą monetę np. z czasów PRL-u, na polu, w dodatku tak precyzyjnie, żeby konserwator mógł ją odnaleźć? Ulotka o tym nie wspomina ale to przecież urząd konserwatorski będzie musiał dokonać weryfikacji w terenie w ciągu 3 dni od zgłoszenia. Praktyka pokazuje, że obecnie terminy te nie są dotrzymywane. Urzędnicy wcale nie chcą jeździć „do wszystkiego”. Nie będą dotrzymywane również terminy 14 dniowe, jeśli projekt ustawy w zaproponowanej formie wejdzie w życie. Tam, gdzie chodzi o całkowicie przypadkowe znaleziska, a takie zgłoszenia to rzadkość, nie dotyczą one raczej pojedynczych drobnych przedmiotów typu moneta, uciążliwość dla urzędu czy znalazcy praktycznie z tego powodu nigdy nie istniała. Jak wiadomo zresztą nawet znaczniejsze znaleziska typu sztylety z brązu, złote bransolety, kamienne siekierki były przez przypadkowych znalazców podejmowane samodzielnie i nie było z tego kłopotów. Jednak problem, co już wielokrotnie podkreślaliśmy będzie dotyczył tysięcy poszukiwaczy. „Jako archeolodzy nie możemy zaufać znalezisku, które „przyniósł” nam poszukiwacz, jeśli nie będzie możliwości skontrolowania go „in situ”, „ W odniesieniu do przysłowiowego „guzika”. Miejsce i kontekst jego znalezienia ma znaczenie”. Takie m.in. opinie wyrażają archeolodzy przeciwni poszukiwaczom. Czy to prawda? Na pewno nie w przypadku wszystkich znalezisk i nie o dowolnej chronologii. To olbrzymie przekłamanie. Nikt tak naprawdę nie bada miejsca znalezienia guzika, boratynki, czy widelca.
Co mają na celu przytoczone przykłady odkryć, przedstawione w ulotce? Kompletnie niezrozumiałe jest pokazanie odkryć depozytów w kościele, znalezisk na wysypisku śmieci czy osady w Biskupinie. Odkrycia te nijak nie przystają do tematyki ulotki, tj. poszukiwań zabytków. Czy znaleziona kopiejka, aluminiowy widelec lub psi numerek przyczynią się do dokonania odkrycia na miarę Biskupina?
Co rozwiązuje ta ulotka? Nic. Niektóre urzędy już teraz nie są w stanie wydawać pozwoleń na poszukiwania na czas. W ubiegłym roku do 28 urzędów, zgłoszono z poszukiwań prowadzonych za zgodą konserwatora zabytków, 8494 przedmioty, co daje nam średnio 303 przedmioty do weryfikacji na każdy z tych urzędów. W roku jest około 250 dni pracujących. Zgodnie ze schematem działań z ulotki każdego dnia urząd konserwatorski powinien dokonać ponad, 1,2 weryfikacji terenowych zgłoszonych przedmiotów. Nie robi się tego i żaden urząd nigdy nie podoła temu zadaniu. (W ubiegłym roku wiele urzędów nie dokonało ani jednej weryfikacji znalezisk w terenie, nie mamy jeszcze pełnych danych ile z nich). To technicznie niewykonalne i w zdecydowanej większości bezzasadne. Nie wiadomo jaki cel ma Ministerstwo wprowadzając takie rozwiązania ale z całą pewnością do kłopotów z wydawaniem pozwoleń dojdą jeszcze urzędnikom liczne podróże po polach i lasach. Średni obszar działań urzędu to ponad 6360 km/kw. Czy zatrudniono już wystarczającą ilość inspektorów w urzędach, czy zagwarantowano im samochody służbowe, paliwo etc? Raczej nie. Czy to oznacza, że urzędnicy z jeszcze większą niechęcią będą podchodzić do poszukiwaczy? Czy to nowy sposób na reglamentację poszukiwań? No cóż. To dość logiczny wniosek.
Czy da się więc takie problemy rozwiązać? Oczywiście. Wystarczy sięgnąć po metody sprawdzone i działające w wielu krajach Europy.
Europejska Konwencja o ochronie dziedzictwa archeologicznego, z La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. określa w Art. 2: obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań. To z tego m.in. przepisu skorzystało wiele z państw, które podpisały konwencję, tworząc jednocześnie czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN- Niderlandy, baza-MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA- Dania, SauLT- Finlandia. We wszystkich krajach dziedzictwo archeologiczne jest ściśle powiązane z badaniami, wykopaliskami i pochodzącymi z tych badań znaleziskami, i stanowi ono własność Skarbu Państwa. Inne, luźne znaleziska, zabytki pozostają bardzo często własnością/współwłasnością znalazcy. W wielu krajach oprócz definicji ogólnych i uniwersalnych dotyczących dziedzictwa kulturowego istnieją również przepisy, które precyzyjnie określają przedmiot ochrony, a także enumeratywnie tworzą katalog zabytków poddanych ochronie prawnej. W Anglii podstawą tej regulacji jest The Treasure Act- Ustawa o skarbach z 1996r. zawierająca przepisy prawne regulujące zasady dotyczące znalezisk tzw. skarbów, w tym procedurę ich zgłaszania”, w Norwegii Cultural Heritage Act, w Danii Museumsloven. Jak wyglądałaby zatem ulotka w tych krajach? Odwoływałaby się bezpośrednio do tych regulacji. Informowałaby: znalazłeś rzecz i podejrzewasz, że może być zabytkiem, sprawdź najpierw „tutaj”. To jest zabytek! zgłoś go do muzeum lub w specjalnej bazie znalezisk.
Tymczasem w Polsce brniemy w coraz dziwniejsze i trudniejsze procedury zgłoszeń praktycznie wszystkiego, bez stworzenia funkcjonalnego narzędzia, jakim miała być choćby platforma do zgłoszeń znalezisk. Trzy lata rozmów i konsultacji środowiskowych, a nowoczesny system ma nam zastąpić fatalna ustawa i ulotka.
W rzeczywistości ulotka niesie fałszywe, zakłamujące rzeczywistość treści i powinna być niezwłocznie wycofana z kolportażu, W tej sprawie skierujemy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oddzielne pismo.
Zespół PZE

Uwaga, przypomnienie!

By admin on 19 listopada, 2021 in Prawo i polityka

Zapewne słyszeliście, a jeśli nie to przypominamy, że na wszystkie organizacje pozarządowe – poza stowarzyszeniami zwykłymi- nałożony został kolejny obowiązek.

W okresie od 31 października 2021 roku do 31 stycznia 2022 roku fundacje oraz stowarzyszenia podlegające wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego, mają obowiązek zgłaszania do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) osób, które sprawują kontrolę bezpośrednią lub pośrednią nad klientem (w tej definicji klientem jest sama organizacja), a po Polsku – osoby będące we władzach organizacji. Należy więc zgłosić wszystkie osoby fizyczne kontrolujące poprzez posiadane udziały lub mające prawo głosu, wymienione w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu z dnia 1 marca 2018 roku Dz.U.2018 poz.723.

W przypadku stowarzyszeń należy zgłosić wszystkich członków zarządu organizacji.

W przypadku fundacji należy zgłosić każdą osobę dysponującą więcej niż 25% głosów w organie stanowiącym tej osoby prawnej, a jeśli nie da się tego ustalić, każdego członka zarządu (to w wielkim uproszczeniu oczywiście i każdorazowo trzeba zajrzeć do ustawy).

Jak zgłosić.

Wchodzimy na stronę:

https://crbr.podatki.gov.pl/adcrbr/…

Zgłoszenie musi być podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub profilem zaufanym ePUAP przez wszystkie osoby uprawnione.

Zgłaszamy sami (osoby uprawnione do reprezentowania organizacji), nie ma opcji przez obsługujący nas bank lub biuro rachunkowe, tylko przez Internet, nie ma też opcji zgłoszeń w wersji papierowej.

Aby ułatwić Wam przebrnięcie przez te schodki warto skorzystać z Podręcznika użytkownika CRBR przygotowany przez MF (wpiszcie w Google).

Przydatne linki;

https://ksiegowosc.infor.pl/…/3617555,Jak-zglaszac…

https://publicystyka.ngo.pl/jak-ngo-zglasza-sie-do…

opracował: Stanisław Dudziec

Biuro PZE

Link do artykułu:

https://ksiegowosc.infor.pl/obrot-gospodarczy/spolki/3617555,Jak-zglaszac-beneficjentow-rzeczywistych-do-CRBR.html?fbclid=IwAR2ZEd0EydM2EG7Hfb87tZ9pISYRUAQelS24pPBkxRusyg1WCgWNAt3OM8w

Zmiana prawa oparta na prawdzie czy mitach?

By admin on 10 listopada, 2021 in Prawo i polityka

Na portalu internetowym Prawo.pl ukazał się artykuł redaktor Katarzyny Żaczkiewicz – Zborskiej poświęcony omówieniu rządowego projektu nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Autorka przedstawia w skrócie, jakich rozwiązań możemy się spodziewać i w jaki sposób autorzy tego projektu uzasadniają proponowane w projekcie zmiany.
Opinię Polskiego Związku Eksploratorów o tym projekcie przedstawiliśmy już w poprzednich artykułach. Skupię się jedynie na argumentacji potrzeby proponowanych zmian według autorów projektu, a także przytaczanych opinii członków Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, które zostały zacytowane w omawianym artykule.
Pozwolę sobie zacząć od pani dr hab. Anny Zalewskiej z UMCS w Lublinie, która zasłynęła z nieprofesjonalnie przeprowadzonych badań archeologicznych w Puszczy Bolimowskiej, dotyczących działań z okresu I Wojny Światowej, czyli czasów, którymi dotychczas zajmowali się wyłącznie historycy i właśnie poszukiwacze pasjonaci historii. Projekt ten kosztował podatników sporo pieniędzy! Efektem badań było opracowanie pt. Wielka Wojna nad Rawką 1914-15 i materialne po niej pozostałości. Recenzji tego „dzieła” podjął się wybitny historyk okresu Wielkiej Wojny pan Dariusz Andruszkiewicz, który nie pozostawił suchej nitki na jakości i rzetelności dzieła współtworzonego przez panią Annę Zalewską . Pozwolę sobie na przytoczenie jedynie podsumowania z recenzji pana Dariusza Andruszkiewicza:

Podjęta przez autorów próba przybliżenia nam cząstki dziejów z okresu I wojny światowej w oparciu o aparat badawczy skojarzony z archeologią, okazała się nieudana. Przecież od tamtych wydarzeń minęło dopiero 100 lat! O czasie tak nieodległym wiemy bardzo wiele, uczestników wydarzeń znamy z nazwisk, w najdrobniejszych szczegółach poznaliśmy sprzęt, taktykę, technikę itd. Projekt pod egidą IAE PAN w tym zakresie niczego nowego nie odsłania, a jedynie deformuje dotychczasowy stan wiedzy. Rodzi się zatem pytanie: ile warte są dotychczasowe badania i ustalenia IAE PAN dotyczące minionych epok? Niebezpodstawne wydaje się przypuszczenie, że także i one mogą być w jakiejś części równie bezwartościowe, kreując zdeformowany i fikcyjny obraz przeszłości. Coraz częściej dostrzegany w ostatnich latach „rozwój” archeologii /współczesności/ , któremu towarzyszy ostentacyjne ignorowanie, a nawet lekceważenie innych nauk , skłania ku przyjrzeniu się mu z bliska i postawieniu pytania: czym tak naprawdę stała się w Polsce archeologia?

Należałoby zadać w tym miejscu pytanie: jak to się stało, że osoba, która wykazała się rażącymi uchybieniami w pracy badawczej jak i podstawowymi brakami w wiedzy historycznej jest członkiem organu doradczego przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego skupiającego esencję świata naukowego?
Na zakończenie tego wątku dodam, że wielu wysokiej klasy naukowców nie jest w stanie uzyskać jakichkolwiek funduszy na prowadzenie swych badań. Czy MKiDN wraz z RODA nie powinni zajmować się wyłuskiwaniem tych osób zamiast premiować tych obrotnych ale mniej zdolnych?
Kolejnym naukowcem, na którego powołuje się w swym materiale autorka, jest prof. Maciej Trzciński z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Pan Trzciński argumentuje zaostrzenie przepisów szeregiem przestępstw, których statystyki policyjne nie potwierdzają. Zadaliśmy pytanie Komendzie Głównej Policy o przestępstwa dotyczące art. 108 niszczenie zabytków i 262 kpk, zbezczeszczenie grobów, gdzie na ponad 643 wszczętych postępowań w latach 2020-2021 , wykrywacz metali nie występuje ani razu!
Pan Trzciński utyskuje na ministerstwo, że w ogóle nie zajmuje się edukacją poszukiwaczy i ma w tym sporo racji.
Na pierwszym spotkaniu zespołu konsultacyjnego w Departamencie Ochrony Zabytków jego dyrektor dr hab. Katarzyna Zalasińska zakomunikowała nam, że zmiany przepisów będą oparte na trzech filarach, jakimi są: edukowanie, nagradzanie i karanie. Jak dotąd DOZ skupił się głównie tylko na tym ostatnim. Pan Trzciński kreuje się również na zwolennika edukacji, co jest niestety nieprawdą!
Gdy w 2018 roku, nie czekając na programy rządowe, Polski Związek Eksploratorów rozpoczął w całej Polsce szkolenia swoich członków w zakresie wstępu do archeologii, znajomości prawa dotyczącego poszukiwań zabytków, postępowania w wypadku znalezienia materiałów i przedmiotów niebezpiecznych oraz broni, a także zasad dobrego zachowania w lesie, pan Trzciński sprzeciwił się aby takie zajęcia odbyły się na terenie Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie jest wykładowcą argumentując w niewybredny sposób swoje stanowisko.
Tezy pana Trzcińskiego nie potwierdza nie tylko statystyka policyjna ale nawet samo ministerstwo. Zapytaliśmy Departament Ochrony Zabytków, czyli autora zaostrzenia przepisów, o skalę zjawiska niszczenia grobów przez poszukiwaczy i otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „W odpowiedzi na (…) wniosek o udostępnienie informacji publicznej z dn. 25 października br., dotyczący liczby zabytków archeologicznych nieruchomych oraz liczby cmentarzy, dawnych cmentarzy i mogił wojennych zagrożonych jest przestępczością nielegalnych poszukiwań zabytków, uprzejmie informuję, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie dysponuje informacją w zakresie wniosku”. Skąd zatem pomysł na obecne zmiany skoro narracja zwolenników zaostrzenia przepisów rozmija się z rzeczywistością? Zakaz poszukiwań na cmentarzach jest dla każdego oczywisty.
Problem jest jednak taki, że nikt nie wie co kryje się pod pojęciem dawnych cmentarzy, mogił i grobów wojennych?
Czy będą to wszystkie okopy, transzeje…„pozacmentarne miejsca, spoczynku szczątków ofiar wojen, w tym ofiar mordów politycznych i poległych żołnierzy, w tym zatopionych wraków, pozostałości fortyfikacji polowych czy innych infrastruktur wojennych w których spoczywają szczątki zmarłych lub poległych w czasie wojen, konfliktów zbrojnych”, o których w opinii do ustawy napisała pani Zalewska?

Ile ich jest i gdzie znajdują się informacje na ich temat?

Ministerstwo Kultury również nie zna odpowiedzi a także zdaje się nie rozumieć pytania: Ile jest dawnych cmentarzy, mogił i grobów wojennych (o których mowa w art. 1 pkt 27 projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw) oraz w jakich ewidencjach znajdują się informacje o ich lokalizacji? Na to pytanie otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „ Uprzejmie informuję, że pytanie to sformułowane jest w sposób nieprecyzyjny, w związku z czym nie można uznać go za żądanie udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej”. Jak precyzyjniej zapytać o coś, co zostało w ustawie właśnie tak nieprecyzyjnie określone przez Projektodawcę, którym jest przecież Ministerstwo Kultury?
Spójrzmy jeszcze pobieżnie na projekt innej ustawy, który również jest w fazie konsultacji publicznych: „Projekt ustawy o cmentarzach”. Projekt zauważa obecnie brak danych o liczbie i lokalizacji cmentarzy, w tym szczególnie cmentarzy historycznych. Zamierza rozwiązać problemy m.in. poprzez: uregulowanie materii znajdującej się obecnie w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych, ustawie o grobach i cmentarzach wojennych oraz ustawie o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski w dwóch spójnych aktach prawnych; włączenie do elektronicznej ewidencji cmentarnej informacji pochodzącej z Systemu Odznaczeń Państwowych, rejestru zabytków, ewidencji zabytków, ewidencji grobów i cmentarzy wojennych, ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski; uregulowanie sytuacji wszystkich cmentarzy i innych nieruchomości, w których znajdują się szczątki ludzkie lub popioły ludzkie; a także spójne przepisy dotyczące grobownictwa wojennego i ogólnego; Intencją Projektodawcy jest również wprowadzenie jednoznacznych definicji i zakresów przedmiotowych i podmiotowych podstawowych pojęć, takich jak prawo do grobu.
W celu realizacji planuje się również pozyskanie środków UE na inwentaryzację i digitalizację cmentarzy. Jak widać to projekt na lata.
Tymczasem Projektodawca nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, wiedząc zapewne o wszystkich brakach związanych z tematem grobów i cmentarzy, zwłaszcza tych „dawnych”, wymaga od adresata prawa niemożliwego, jednocześnie przewidując podwójną sankcję za niezrealizowanie nałożonego abstrakcyjnego obowiązku.
Jak mawia „klasyk” znany wśród poszukiwaczy: „Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi”
O pieniądze!

Ale skąd one mają się wziąć?

Zapewne stąd skąd wszyscy wymienieni zwykle je biorą, z budżetu państwa, czyli od nas, podatników. Dlatego pan Trzciński nie pozwala aby poszukiwacze sami się dokształcali bo przecież oni /naukowcy/ mogą to zrobić lepiej i tylko przy okazji nie za darmo jak robi to PZE. Poszukiwacze nie będą mogli zajmować się wojnami światowymi, ponieważ pani Anna Zalewska weźmie na to kolejny milionowy grant. Naiwni poszukiwacze robią to przecież z pasji za darmo!
Wreszcie niby liberalizacja i odstąpienie od kary pozbawienia wolności. Czyżby? Otóż w sytuacji, gdzie definicja zabytku jest jak guma z majtek i nikt nie jest w stanie stwierdzić, co zabytkiem jest, a co nim nie jest, sądy powszechne nie korzystają z wymierzania kary pozbawienia wolności. Przepis zatem jest martwy co nie powinno mieć miejsca w państwie prawa! Zatem sprytni urzędnicy wymyślili sobie potężne kary administracyjne.
Czym jest kara administracyjna?
To pozasądowy środek represji, który nakłada na obywatela urzędnik. Taka wielotysięczna kara jest natychmiast egzekwowalna. Obywatel może dochodzić swoich praw w sądzie, co jednak trwa latami i dużo kosztuje. Zatem pomysłodawcy gdy zorientowali się, że z nami w sądach nie wygrywają, postanowili pójść na skróty i myśleli, że się nie zorientujemy.
Na koniec swojego wywodu pozwolę sobie na zadanie pytania: Jak to jest, że nieliczna grupka, wśród kilku tysięcy naukowców, ma tak duży wpływ na ustawodawstwo? Gdzie nie zapytamy wciąż pojawiają się te same nazwiska.
Krążą one wokół środowiska archeobiznesu związanego ze SNAP, naukowców otrzymujących milionowe granty na archeologię współczesności lub prawników i policjantów budujących swoje kariery na wyłapywaniu po polach dzieciaków ze współczesnymi „zabytkami” w kieszeniach?
Jeszcze raz zacytuję wspominanego wcześniej pana Andruszkiewicza: „Czym tak naprawdę stała się w Polsce archeologia”?

Demagogia w procesie stanowienia przepisów dotyczących poszukiwań

By Maciej Dobrowolski on 3 listopada, 2021 in Prawo i polityka

Brak merytoryki, demagogia i operowanie niepotwierdzonymi w statystykach mitami. Tak w skrócie wygląda dyskusja na temat rządowego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

 

W Rządowym Centrum Legislacji znajduje się projekt nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami i niektórych innych ustaw. Polski Związek Eksploratorów jako podmiot zaproszony przez Projektodawcę w ramach konsultacji publicznych, wniósł już swoje uwagi 11  sierpnia bieżącego roku. Do projektu ustosunkowały się również organizacje związane z ochroną dóbr kultury: Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Izba Architektów RP, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Towarzystwo Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, Komitet Nauk Pra i Protohistorycznych PAN, Ogólnopolska Rada Konserwatorów Dzieł Sztuki, Polski Związek Eksploratorów.
W procesie konsultacji publicznej  każdy obywatel i instytucja może zapoznać się z projektami aktów prawnych i zgłosić do nich uwagi. Swoje stanowisko przedstawił m.in. Instytut Archeologii Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie  oraz nadinspektor Adam Grajewski.

Według naszej analizy sporządzonej na podstawie zapytań statystycznych kierowanych do wielu instytucji wynika, że część zgłoszonych uwag oparta jest na subiektywnych opiniach sporządzających je osób bez przedstawienia miarodajnych danych, analiz, czy innych opracowań.

Zgodnie z wytycznymi do przeprowadzenia oceny wpływu oraz konsultacji publicznych w ramach rządowego procesu legislacyjnego czytamy: „w trakcie procesu konsultacji wszystkie strony powinny starać się w sposób maksymalny opierać przedstawiane postulaty na racjonalnych przesłankach znajdujących uzasadnienie w dostępnej wiedzy naukowej, wynikach prac analitycznych i badań empirycznych” W związku z powyższym złożyliśmy wniosek o odrzucenie wskazanych opinii w procesie legislacyjnym ze względu na ich braki formalne jak i rzeczowe. Jednocześnie w związku z licznymi, tak odmiennymi stanowiskami wnieśliśmy o zorganizowanie przewidzianej dla  konsultacji publicznych w  Regulaminie pracy Rady Ministrów ( Uchwała Nr 190 Rady Ministrów z dnia 29 października 2013 r),  konferencji uzgodnieniowej.

 

 

Stanowisko PZE w sprawie projektu ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami

By Maciej Dobrowolski on 11 sierpnia, 2021 in Prawo i polityka

Zgodnie z obietnicą udostępniamy wszystkim zainteresowanym nasze stanowisko dotyczące „projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw”, wraz z uwagami dotyczącymi poszczególnych zapisów ujętymi w formie tabeli, które przekazaliśmy w ramach konsultacji publicznych do Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Zespół PZE

https://b4sportonline.pl/users-folder/449/files/Opinia_PZE_pismo_przewodnie.pdf

https://b4sportonline.pl/users-folder/449/files/Tabela_PZE_do_projektu_ustawy_o_zmianie_u_o_z_.pdf

 

 

Uwaga! Projekt ustawy

By Maciej Dobrowolski on 28 lipca, 2021 in Prawo i polityka

Otrzymaliśmy długo oczekiwaną informację- pismo Pani Magdaleny Gawin Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu dotyczące konsultacji publicznych projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw. Projekt ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. W ramach konsultacji publicznych o zajęcia swojego stanowiska zostały poproszone następujące organizacje związane z ochroną dóbr kultury: Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Izba Architektów RP, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Towarzystwo Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, Komitet Nauk Pra i Protohistorycznych PAN, Ogólnopolska Rada Konserwatorów Dzieł Sztuki, Polski Związek Eksploratorów.

W ciągu 14 dni opracujemy i przekażemy do Ministerstwa nasze stanowisko i uwagi do przedstawionego projektu. Stanowisko to przedstawimy również na naszych stronach wszystkim poszukiwaczom z omówieniem poszczególnych zmian.

Zespół PZE

Poszukiwacz Weekendowy- blog poradnik PZE.

By Maciej Dobrowolski on 26 lipca, 2021 in Lasy Państwowe, Organizacyjne, Prawo i polityka

Niemal każdego dnia na różnych grupach pojawia się pytanie, jak sprawdzić, czy teren na którym chcemy prowadzić poszukiwania wolny jest od stanowisk archeologicznych i innych zabytków nieruchomych. Od niedawna jest to możliwe, ponieważ ruszył długo oczekiwany portal mapowy przedstawiający dane o lokalizacji zabytków nieruchomych i stanowisk archeologicznych w Polsce. W wielu krajach informacja o lokalizacji stanowisk jest właściwie najważniejszą wiedzą jaką musi zgłębić poszukiwacz zanim rozpocznie swoje poszukiwania. Miejmy nadzieję, że kiedyś i w Polsce wystarczy jedynie sprawdzenie, gdzie nie wolno prowadzić poszukiwań, by bez niepotrzebnych procedur administracyjnych móc wyjść w teren i cieszyć się tą pasją.

Bez wątpienia jednak już teraz jest to bardzo przydatne narzędzie dla wszystkich osób poszukujących. Zanim wyjdziemy w teren szukając nie zabytków lub zanim złożymy wniosek na poszukiwania dobrze jest sprawdzić, czy dany teren wolny jest od znanych zabytków.

Pamiętajcie!

Warto mieć na uwadze, że obecnie po udostępnieniu takich danych trudno się tłumaczyć niewiedzą prowadząc poszukiwania. Karą za umyślne zniszczenie zabytku może być nawet do 8 lat pozbawienia wolności oraz nawiązka na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości do wartości zniszczonego zabytku.

Chrońmy zabytki, to nasze wspólne dziedzictwo!

Więcej na ten i inne tematy znajdziesz w Poszukiwaczu Weekendowym- zapraszamy

 

http://pzeorgpl.webd.pro/…/zanim-wyjdziesz-w-teren…/

 

JKK

Nie ma przestępców, to sobie ich wyprodukujemy

By Maciej Dobrowolski on 26 czerwca, 2021 in Prawo i polityka

Nie ma przestępców to sobie ich wyprodukujemy. Masz łuskę ze złomu, pustą skorupę pocisku? Będziesz siedział. Więc siedźcie drodzy rodacy na dupie a niebawem zostaniemy niewolnikami zidiociałych urzędników

 

Posiadanie metalowej łuski amunicji artyleryjskiej niezawierającej materiałów wybuchowych będzie za kilka dni przestępstwem zagrożonym karą do 8 lat pozbawienia wolności

 

 

https://www.facebook.com/jacek.wielgus.9/posts/10159205183661250

„Tam skarb twój, gdzie serce Twoje”

By Maciej Dobrowolski on 5 czerwca, 2021 in Prawo i polityka

Wczorajszy artykuł o poszukiwaniach w Polsce na money.pl zawiera kilka błędów, to jednak mało istotne szczegóły. Ważniejsze, że artykuł jest po prostu zwyczajny i prawdziwy, zwraca uwagę na to, że nie wszyscy z założenia szukamy zabytków, że większość poszukiwaczy, użytkowników wykrywaczy metali, detektorystów nie nastawia się wcale na jakieś niesamowite odkrycia, a dla każdego „skarb” może mieć inne znaczenie. Wielu poszukuje również rzeczy współczesnych na plażach morskich czy kąpieliskach, czyli w miejscach na których znalezienie zabytku jest w ogóle bardzo mało prawdopodobne. Artykuł zwraca również uwagę na wciąż rosnące zainteresowanie poszukiwaniami w Polsce, na zwiększającą się liczbę użytkowników wykrywaczy metali i to mimo zaostrzonych od dwóch lat przepisów, licznych prześladowań poszukiwaczy ze strony policji i mimo zapewnień ze strony osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa, że straszak w postaci dwóch lat pozbawienia wolności zdaje egzamin o czym świadczy wzrost w wydawanych pozwoleniach. To jak wiemy bzdura niemająca uzasadnienia w faktach.

Tu nic nie zdało egzaminu a instytucje odpowiedzialne za ochronę zabytków za wszelką cenę usiłują tę fikcję dalej utrzymywać. Niewielki wzrost w składanych wnioskach zawdzięczamy przede wszystkim samoedukacji. Instytucje ochrony dziedzictwa kulturowego w ogóle nie wspierają edukacji w tym zakresie, choć od kilku lat Departament Ochrony Zabytków opowiada zarówno o edukacji, jak i nagradzaniu.

Jedyną państwową instytucją, z którą udało się wypracować realne rozwiązania są Lasy Państwowe, a rozmowy z Lasami zaowocowały w lipcu 2018 r. Zarządzeniem Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych w nowej, przychylnej dla poszukiwaczy formie, regulując sposób składania wniosków i pozyskiwania zgód. Udało się również w tych wspólnych rozmowach opracować krótki program edukacyjny o poszukiwaniach w Lasach, który realizujemy m.in. w szkoleniach dla członków PZE, a obecnie wiele z tych materiałów udostępniliśmy wszystkim poszukiwaczom w naszym poradniku: http://pzeorgpl.webd.pro/poszukiwacz/

Jak czytamy w artykule: „Lasy wyszły z założenia, że z poszukiwaczami warto współpracować i edukować” i to było słuszne założenie ponieważ wiadomo, że poszukiwacze nie zrezygnują z poszukiwań w lesie. To dotyczy zresztą wszystkich poszukiwań. My nie znikniemy. Poszukiwaczy się już nie wymaże i nie wytnie. Jesteśmy. Pora żeby Państwo zrobiło to czego nie potrafiło zrobić przez ponad 30 lat. Pora, by następujące słowa zamienić w końcu w czyny:

„Wszystko zaczęło się od Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad zabytkami na lata 2014-2017 w ramach którego jednym z zadań była diagnoza dotycząca ochrony zabytków ruchomych. Prowadzone studia i analizy wykazały m.in. że obowiązujące przepisy w zakresie poszukiwania zabytków ani nie chronią skutecznie zabytków, w tym zabytków archeologicznych, ani nie tworzą podstawy prawnej, w której poszukiwacz mógłby czuć się bezpieczny w swojej pasji. Oceniając program doszliśmy do wniosku, że chcemy się z tym procesem zmierzyć. Wiedzieliśmy, że to trudne zadanie i że rozmowa o poszukiwaniach zaczyna się 20 lat za późno, ale wreszcie trzeba było ją zacząć na poważnie. Pojawiły się również sprzyjające okoliczności, gdyż środowisko poszukiwaczy zaczęło się organizować i prowadzić wewnętrzną dyskusję o przyszłości poszukiwań w Polsce. Powstał Polski Związek Eksploratorów, który wystąpił do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wskazując na potrzebę rozpoczęcia prac nad zmianami. […] Chcemy, aby poszukiwacze weszli do systemu ochrony dziedzictwa i czuli się w nim bezpiecznie, działali na jasnych zasadach”. – Katarzyna Zalasińska w wywiadzie dla Archeolog.pl- http://archeolog.pl/powstanie-portal-poszukiwan/…

Ile jeszcze krajowych programów musi przeminąć, ile rozmów ze środowiskiem poszukiwaczy, by naprawdę rozpocząć proces zmian, by w końcu o tym decydować a nie tylko zapewniać o dobrej woli?

JKK-PZE

źródło na money.pl: https://www.money.pl/…/polacy-zabrali-sie-za…

Poszukiwacz Weekendowy

By Maciej Dobrowolski on 1 czerwca, 2021 in Ciekawostki, Lasy Państwowe, Organizacyjne, Prawo i polityka

Dzisiaj Dzień Dziecka. Większość z nas jest już dorosła, niektórzy mają siwe brody i jakieś zmarszczki ale wciąż mamy tę dziecięcą ciekawość, radość z odkrywania i grzebania w ziemi. Nie zmieniajmy tego. Uczymy się świata nie tylko z książek czy telewizji. Róbmy więc nadal to co lubimy.

Dzisiaj oddajemy do Waszej dyspozycji, blog-poradnik „Poszukiwacz Weekendowy”. To miejsce dla wszystkich poszukiwaczy, tych bardziej zaawansowanych, jak i dopiero zaczynających przygodę z poszukiwaniami i eksploracją. Zgromadziliśmy w jednym miejscu większość niezbędnych informacji o tym jak można w naszym kraju realizować pasję poszukiwań. Znajdziecie tu nie tylko informacje o aktualnych przepisach i ich interpretacji, jak napisać wniosek, wzory pism, różnych dokumentów ale też wyjaśnienia, opracowania w jaki sposób zastosować je w konkretnych sytuacjach np : problem dzierżaw w Lasach. Z każdym dniem będziemy powiększać zasób artykułów- narzędzi, reagując na poszczególne problemy pojawiające się w wielu urzędach konserwatorskich.

1 czerwca to także Dzień Bułki. Niech więc nasz poradnik rozchodzi się jak świeże bułeczki.

Serdecznie zapraszamy!

Zespół PZE

adres bloga: http://poszukiwacz.info/

Poszukiwacze „skarbów” będą mieli łatwiej

By Maciej Dobrowolski on 24 maja, 2021 in Prawo i polityka

„Nielegalni poszukiwacze złotego pociągu i broni z pól bitewnych oraz śladów po żołnierzach wyklętych mają powody do zadowolenia. Rząd planuje właśnie złagodzenie kar za wydobywanie ukrytych dóbr kultury, które należą do Skarbu Państwa. Zniesiona ma być kara przewidująca za ten czyn – do dwóch lat więzienia”.

Tak zaczyna się artykuł Katarzyny Żaczkiewicz-Zborskiej na łamach portalu Prawo.pl, którego sam wstęp sugeruje liberalizację prawa dla przestępców! Dalszy ciąg artykułu jest w podobnym tonie, gdzie autorka przytacza niezbyt wybredne opinie o tak zwanych poszukiwaczach skarbów.

Pojawiają się tu liczne oskarżenia, których celem jest głównie zdyskredytowanie środowiska, które od kilku lat stara się wraz z Departamentem Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu ucywilizować przepisy dotyczące poszukiwań zabytków przez miłośników historii. Osobą głównie cytowaną w wspomnianym artykule jest dr hab. Maciej Trzciński, prawnik archeolog, który stara się zdyskredytować wspomnianą grupę. Organizacje zajmujące się opieką nad zapomnianymi przez państwo cmentarzami wojennymi, ratujące tysiące pamiątek historycznych, nie leżących w zakresie zainteresowań naukowców przyrównuje do hien cmentarnych, dla których nieśmiertelnik wydarty z ziemi jest celem dla zarobku. Człowiek o tak wysokim dorobku naukowym ucieka się do knajackich wyzwisk.

Nie będę streszczał omawianego artykułu, do lektury którego namawiam, ale zwróciłem szczególną uwagę na jedno sformułowanie, które ma być cytatem z wspomnianego prawnika archeologa:

„Według projektu czyn ma być nadal przestępstwem, ale usuwa się granicę zagrożenia karą pozbawienia wolności do lat dwóch – wskazuje prof. Maciej Trzciński z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. – Widać zatem, iż ten konkretny przepis karny uwiera, jest niewygodny dla pewnej grupy osób – dodaje”.

Maciej Trzciński zauważa pewien fakt, lecz zupełnie nie jest w stanie połączyć go logicznie z bałaganem prawnym, do którego w pewnym sensie sam się przyczynia. Prawnicy archeolodzy mają tendencję do falandyzacji prawa, a także tworzą przepisy wbrew zasadom jego tworzenia. Chodzi tu o przejrzystość zapisów i ich racjonalność.

Wprowadzony w 2018 roku przepis zaostrzający kary za poszukiwania zabytków bez zgody konserwatora lub wbrew wydanemu pozwoleniu nie przyniósł żadnych wymiernych efektów. Nie zwiększyła się znacząco ilość składanych wniosków do konserwatorów o pozwolenia. Zanotowano niewielki wzrost lecz po trzech latach obserwujemy tendencję odwrotną. Nie zwiększyła się ilość wykrywanych przestępstw, choć policja otrzymała nowe narzędzia. Mało tego, ponad 90% wszczynanych spraw jest umarzana ze względu na niską szkodliwość czynu lub oskarżeni są prawomocnie uniewinniani. Naszym zdaniem pomysł zaostrzenia przepisów nie był poprzedzony żadną logiczną analizą i przy jego wprowadzaniu zabrakło komuś wyobraźni.

Instytucje, których zadaniem jest ochrona zabytków, postanowiły położyć nacisk na opresyjność zamiast na edukację. Każdy, nawet przeciętny pedagog wie, że najlepsze efekty w wychowaniu przynosi edukacja połączona z systemem nagród. Wychowanie przez kary daje odwrotne efekty od zamierzonych. Dziś mamy sytuację, w której prawnicy archeolodzy przespali moment pojawienia się wykrywaczy metali w aktywności społecznej i swoje zaniedbania próbują łatać naprędce łatwymi, nieskutecznymi rozwiązaniami. Efektem drastycznego zaostrzenia kar, bez możliwości bezkarnego przekazania zabytków było masowe pozbywanie się zabytków przez niewyedukowanych detektorystów. W ten sposób utracono bezpowrotnie bardzo wiele informacji tak ważnych przecież dla archeologów! Pod koniec lat 90’ aż do początków zaostrzania przepisów poszukiwacze chętnie dzielili się informacjami o swoich odkryciach z archeologami. Nierzadko powstawały publikacje naukowe, takie jak np. autorstwa Arkadiusza Dymowskiego, „Znaleziska monet rzymskich z terenu Polski rejestrowane w pierwszych latach XXI wieku”. Autor bazował na zgłoszeniach właśnie od poszukiwaczy, a w 2007 roku wystąpił z referatem podczas konferencji na Uniwersytecie Warszawskim, w którym udowadniał jak bezmyślne zaostrzanie przepisów powoduje zanikanie zgłoszeń znalezisk. W obecnym czasie jest ono wręcz marginalne.

Po rozpoczęciu rozmów DOZ ze stroną społeczną pojawiło się światełko w tunelu, gdy z ust dr hab. Katarzyny Zalasińskiej padła deklaracja, że ministerstwo opracuje system, który będzie stawiał na edukację, nagradzanie, a na końcu karanie za nieprzestrzeganie prawa, które ma być z kolei przejrzyste i przyjazne obywatelowi. Niestety z szumnych zapowiedzi jak dotąd postawiono na to ostatnie, czyli karanie. Proponowane złagodzenie art. 109c nie załatwia problemu z naszego punktu widzenia, ale jest krokiem w dobrą stronę. Od początku trwania rozmów wskazywaliśmy, że takie rozwiązanie przynosi same szkody i jest wątpliwe pod kątem zgodności z prawem a nawet Konstytucją. Wielu prawników zwracało na to uwagę, a nawet sam Rzecznik Praw Obywatelskich poddał je w wątpliwość. Czas by do pana Macieja Trzcińskiego oraz osób z jego otoczenia dotarło, że przy tak niejasnych i ogólnych definicjach zawartych w ustawie o ochronie zabytków, nieludzkim i nielogicznym jest stosowanie drakońskich kar za czyny niedookreślone. Chcąc karać ciężej, powinno się precyzyjniej określać moment naruszenia dobra prawnego, czego w zapisach ustawy brakuje i z tego powodu stanowi to pole do nadużyć. Dziś znajdujemy się w sytuacji totalnego bałaganu prawnego, gdzie instytucje powołane do ochrony zabytków stają się zakładnikiem różnych grup interesu. Tu zdaje się już nie chodzi o to czy detektoryści są dobrzy, czy źli i czy da się ich wyedukować, czego państwo z resztą nie robi bo wyręcza je PZE. Chodzi o to by nie wchodzili w drogę tak zwanym archeologom współczesności. Gdzie znajdą oni zlecenia, gdy przedmioty użytku codziennego z nieodległej przeszłości będą mogły być odnajdywane przez pasjonatów historii? Na zebraniu Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego padły propozycje by granicą kiedy zaczyna się archeologia był koniec lat 50 XXw!

 

Gdyby taki zapis wszedł w życie to kopanie przydomowego ogródka wiązałoby się z nadzorem archeologicznym i o to toczy się ten spór, a nie o zabytki. Gdyby było inaczej to trzy lata temu, w Niewieścinie na stanowisku 36 gdzie cmentarzysko wielbarskie birytualne rozjechano spychaczami poleciałyby głowy winnych zaniedbań. Dziś wiedzą o tym wszystkie instytucje odpowiedzialne za ochronę zabytków i co? I nic proszę Państwa. Jak informuje nas autorka artykułu, to niebawem pojawią się wywiady ze wspomnianym dr hab. Maciejem Trzcińskim i dr hab. Katarzyną Zalasińską. Mamy nadzieję, że dla zachowania pewnej symetrii i obiektywizmu stanowisko strony społecznej zostanie również zaprezentowane, czego sobie i Wam życzę.

Jacek Wielgus
PZE

link do artykułu:

Nowe wytyczne dla Konserwatorów

By Maciej Dobrowolski on 5 lutego, 2021 in Prawo i polityka

Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie poprawi się sytuacja w urzędach konserwatorskich w związku z wydawaniem pozwoleń na poszukiwania zabytków. Urzędy konserwatorskie otrzymały właśnie w tej kwestii nowe wytyczne. Było to długo przez nas oczekiwane, ponieważ skomplikowane i niejasne przepisy były niezrozumiałe dla wielu urzędników, co w konsekwencji prowadziło do wzrostu odwołań, od wadliwych decyzji dotyczących poszukiwań. Najnowsze dane też wskazują na to, że w 2020 r. zmniejszyła się ilość złożonych wniosków i wydanych pozwoleń w stosunku do 2019 r.

 

Ministerstwo dostrzegło problem i uznało, że sama ustawa, jak i rozporządzenie ministra to za mało, aby system zadziałał. Stąd pomysł na stworzenie wytycznych dla urzędów konserwatorskich w sprawie wydawania pozwoleń na poszukiwania. Jest to również próba ujednolicenia procedur w całym kraju, czego nie udało się osiągnąć przez 28 lat działania ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.Od października 2020 roku współpracowaliśmy z Departamentem Ochrony Zabytków nad ujednoliceniem procedur przy wydawaniu decyzji. Należy jednak pamiętać, że wytyczne dla konserwatorów nie wiążą się ze zmianą przepisów. Dotyczą one jedynie dokładniejszego wytłumaczenia, jak należy rozumieć i stosować obowiązujące przepisy. Zgłoszone przez nas uwagi i komentarze związane są z analizą kilkuset dokumentów zebranych w wyniku interwencji PZE, które były przydatne w zdiagnozowaniu wielu problemów i określeniu ich skali. W dużej mierze dokonaliśmy tego dzięki przekazanej przez poszukiwaczy dokumentów takich jak: decyzji, od których pisaliśmy odwołania, skarg, bezpodstawnych wezwań do uzupełnień wniosków etc…Pierwszy pakiet naszych uwag złożyliśmy na początku konsultacji dotyczących nowego modelu poszukiwań w maju 2020 r.- publikacja z dnia  16 czerwca. Jesienią poszerzyliśmy je o dalsze analizy.W pierwszej kolejności zwróciliśmy uwagę na błędy, zawarte w drukach wniosków na poszukiwania znajdujące się na stronach urzędów, które już na wstępie wprowadzały w błąd wnioskodawców. Wymagały one często działań, które w przypadku poszukiwań nie są obligatoryjne. Praktycznie każdy formularz zawierał jakiś błąd lub nieścisłość. Brak w samym tytule wniosku możliwości poszukiwania zabytków archeologicznych, niewłaściwa podstawa prawna w druku do poszukiwań, mylenie w kolejnych punktach poszukiwań z badaniami archeologicznymi, wymóg podania współrzędnych geograficznych lub geodezyjnych poza nr ewidencyjnym nieruchomości, podania nr ks.wieczystej, podania obszaru AZP, nr stanowiska, wymóg np. 3-4 egzemplarzy map itd… Niektóre urzędy już zmieniły druki na swoich stronach, inne mamy nadzieję, zrobią to wkrótce.Zauważyliśmy coraz większą rozbieżność między liczbą składanych wniosków a tymi, które zakończyły się wydaniem decyzji. Było to z jednej strony spowodowane długim czasem rozpatrywania wniosku, ale niestety również tym, że coraz częściej wnioskodawcy byli wzywani w zw. z art.64 Kpa do uzupełnień wniosków o braki formalne wniosku….które tymi brakami wcale nie były. Wnioskodawcy byli często zmuszani wezwaniami do zamieszczania w swoich wnioskach i programach poszukiwań elementów niewymaganych przepisami prawa. Były to między innymi: potwierdzenie prawa do nieruchomości (ks. wieczyste i inne dokumenty), zaświadczenie o zgodzie jednostki muzealnej na przyjęcie ewentualnych zabytków, opis konserwacji, opis wytyczania, domierzania przedmiotu, sposób wykonania planigrafii, przedstawienia kwerendy historycznej, archiwalnej itp. W związku z tym wielu poszukiwaczy miało problem z uzupełnieniem dokumentów i wniosek pozostawał bez rozpoznania. Zawiadomienie o braku rozpoznania nie jest decyzją administracyjną i nie przysługuje od tej czynności materialno-technicznej odwołanie. Jest to więc ze strony urzędów bardzo sprytny sposób na to, by ukryć w ten sposób statystyki „odmów” i jednocześnie nie zwiększać ilości odwołań.

Mamy nadzieję, że w związku z wytycznymi urzędy przestaną stosować tego rodzaju praktyki. Jeśli jednak ktoś z Was miał ostatnio podobny problem to proszę o tym napisać na adres e-mail: joanna.kaferska-kowalczyk@pze.org.pl,sprawa pozostawienia bez rozpoznania nie jest tak naprawdę ostateczna. Wytyczne przypominają urzędom, że wymogi formalne są dokładnie określone w rozporządzeniu.Wiele urzędów miało w ogóle problem już na wstępie decyzji, z podaniem właściwej do poszukiwań zabytków podstawy prawnej, podając np. art. 36 ust.1 pkt 5 ustawy o ochronie zabytków- pozwolenia konserwatora zabytków wymaga prowadzenie badań archeologicznych, lub § 1 ust.1 pkt 9 dotyczący robót budowlanych. Większość urzędów mimo właściwej podstawy prawnej, określało warunki prowadzenia poszukiwań niezgodnie z obowiązującymi przepisami. W przypadku poszukiwań stosowały zapisy często wprost zaczerpnięte z § 18.rozporządzenia z 2 sierpnia 2018 r. dotyczącego badań archeologicznych! Nie były to jednostkowe przypadki. Dotyczyły one wielu urzędów i polegały na schematycznym działaniu wobec większości decyzji na zasadzie kopiuj-wklej. Od takich decyzji odwoływaliśmy się ze stuprocentową skutecznością, a wnioski z rozwiązań tych spraw, zostały również uwzględnione w nowych wytycznych. Mamy nadzieję, że nie będą się już powtarzać nieuzasadnione wymagania związane z prowadzeniem dokumentacji- sprawozdania w oparciu o przepisy dotyczące badań archeologicznych. Urzędy nie mogą wymagać sprawozdań, o ile nie zadeklaruje ich wnioskodawca w swoim programie poszukiwań! Więcej na ten temat napiszemy wkrótce. Urzędy nie mogą też wymagać konserwacji znalezisk, nie mogą wymagać współpracy z archeologiem czy muzeum. Nie mogą więcej wymagać, niż jest to określone w przepisach oraz sam zadeklarował poszukiwacz.Zwróciliśmy również uwagę na wiele rozstrzygnięć dokonywanych w oparciu o pojęcia normatywne niedookreślone, gdzie jednak treści orzeczeń w większości, nie uwzględniały realiów konkretnego przypadku i nie zawierały szczegółowego uzasadnienia faktycznego i prawnego. Główna nasza uwaga skupiła się na tym, kiedy i w jakich sytuacjach urząd może nam ograniczyć głębokość ingerencji w grunt lub zakazać w jakimś miejscu poszukiwań w ogóle. Chociaż Ministerstwo wyraźnie zaznaczyło, że takie decyzje muszą być przez urzędnika wyczerpująco uzasadnione to w związku z naszymi doświadczeniami, mamy poważne wątpliwości, czy przez urzędników nie będzie to nadużywane w sposób nieuzasadniony. Od niektórych takich decyzji MKDNiS złożono niedawno skargi do WSA.
Praca nad wytycznymi to kilkadziesiąt stron roboczych zapisów i uwag z naszej strony. Nie ze wszystkich zapisów jesteśmy w pełni zadowoleni. Od dawna sygnalizowaliśmy problem z mapami, bo wiele urzędów nie uznawało map, jeśli nie pochodziły one ze źródeł oficjalnych, ponieważ niektóre źródła publiczne zamieściły na swoich stronach informacje, że mapy te nie mogą być wykorzystane do spraw urzędowych. W naszej opinii nie jest to jednak jednoznaczne, że mapy muszą pochodzić jedynie z wydziałów geodezji i kartografii. Problemy, których nie udało się załatwić teraz, mamy nadzieję ostatecznie rozwiązać w nowym rozporządzeniu, a część zapewne dopiero w nowej ustawie. W jaki sposób tak opracowane wytyczne zadziałają w praktyce, przekonamy się wkrótce. Pamiętajcie jednak o tym, że wszyscy mamy na to wpływ. Naprawdę warto walczyć o swoje prawa! Przypomnę to co powiedział Witold Bujakowski Kierownik Delegatury w Radomiu o skargach i odwołaniach, a co powinno wpłynąć na ambicje każdego poszukiwacza.: „To, że uprawniona strona korzysta, bądź nie korzysta z tego uprawnienia i z jaką argumentacją, należy wyłącznie od jej woli, a także od siły argumentów, którymi dysponuje”

 

Jeżeli czujecie więc, że decyzja jest wadliwa, ale brakuje Wam wiedzy i argumentów, jesteśmy po to, by pomóc.
Wkrótce opracujemy nowe materiały pomocnicze do składania wniosków z omówieniem elementów programu poszukiwań takich jak zakres i sposób prowadzenia poszukiwań czy ewentualnej uproszczonej dokumentacji. Tutaj nie będzie oczywiście wielkiej rewolucji, tylko wytłumaczymy, jak w prosty sposób napisać wniosek, by spełniał wymogi formalne.

 

Zespół PZE

Komunikat PZE w sprawie kolejnego roboczego spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

By Maciej Dobrowolski on 23 sierpnia, 2018 in Prawo i polityka

Jak już informowaliśmy, w dniu 22 sierpnia 2018 roku w Departamencie Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbyło się spotkanie robocze w sprawie propozycji regulacji prawnych dotyczących kształtu nowej Ustawy o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami.

 

W spotkaniu udział wzięli: ze strony ministerstwa dyrektor Katarzyna Zalasińska i Agnieszka Olech, ze strony Polskiego Związku Eksploratorów Jacek Wielgus i Piotr Brzozowski.

Podczas spotkania otrzymaliśmy zapewnienie, że wbrew krążącym pogłoskom ustalenia zawarte z PZE dotyczące kształtu nowego rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostaną dotrzymane. Rozporządzenie zostanie opublikowanie w najbliższych dniach.

Tematem spotkania było wypracowanie mechanizmów prawnych postulowanych przez środowiska eksploracyjne w Polsce.

Stanęliśmy na stanowisku, że prace nad nowa Ustawą o ochronie zabytków powinniśmy rozpocząć od wyjaśnienia i uregulowania kilku zasadniczych kwestii takich jak:
1. Jasna i czytelna definicja zabytku i zabytku archeologicznego.
2. Określenia cezury czasowej czyli od kiedy kończy się archeologia.
3. Czy teren całej Polski jest stanowiskiem archeologicznym, a jeżeli nie, to dlaczego praktycznie wszędzie wymaga się zgód WKZ na poszukiwania?
4. Określenie jaki teren jest a jaki nie jest stanowiskiem archeologicznym?
5. Co jest a co nie jest własnością Skarbu Państwa?

 

Ponadto podjęliśmy takie zagadnienia jak:
1. Maksymalne uproszczenie procedur niezbędnych do uprawiania eksploracji. Tu padła propozycja zaczerpnięta z mechanizmu występującego w prawie budowlanym czyli zgłoszenie. Brak sprzeciwu WKZ w określonym terminie byłby zgodą organu na poszukiwania. Co do zgody właściciela terenu padła propozycja zaczerpnięta z prawa łowieckiego czyli wyraźna odmowa.
2. Pojawił się pomysł wydawania „licencji detektorysty” wzorem z innych krajów UE, co pozostawiliśmy do szerszej konsultacji.
3. Zaproponowaliśmy podział przedmiotów znalezionych na:
a) archeologiczne i historyczne ważne dla zachowania dziedzictwa kulturowego,
b) archeologiczne pospolite i historyczne mniej istotne dla państwa, które poszukiwacz mógłby przechowywać u siebie na zasadzie depozytu a prawo deponowania było by zbywalne i dziedziczne,
c) przedmioty historyczne/relikty, które nie kwalifikowałyby się w pierwszych dwóch punktach i z automatu przechodziłyby na własność znalazcy,
4. Zaproponowaliśmy rozszerzenie definicji znaleziska przypadkowego na te z użyciem detektora, gdyż poszukiwacz w odróżnieniu od archeologa nie wie z czym może zetknąć się na badanym terenie a jego odkrycia są praktycznie zawsze losowe.
5. Zaznaczony został temat czegoś w rodzaju „abolicji” (choć samo to określenie jest dla nas niewłaściwe). Ministerstwo zastanawia się nad mechanizmem, który spowodowałby bezkarne przekazanie zabytków pozyskanych nielegalnie. Tego tematu nie podjęliśmy i czekamy na rozwinięcie tej propozycji.

Termin kolejnego spotkania roboczego to 18 września 2018 roku.

W związku z tak różnymi propozycjami regulacji prawnych jak i konieczności uszczegółowienia pewnych rozwiązań konieczna jest szersza konsultacja środowiskowa. Dlatego też Polski Związek Eksploratorów zorganizuje w tej sprawie spotkanie środowisk eksploracyjnych, którego celem będzie przedyskutowanie wyżej wymienionych zagadnień. Termin spotkania ustaliliśmy wstępnie na dzień 8 września 2018 roku. Miejsce jeszcze do ustalenia ale gdzieś w centrum kraju. Na spotkanie zapraszamy władze stowarzyszeń i fundacji wchodzących w skład PZE jak i tych nie będących w strukturach związku oraz poszukiwaczy niezrzeszonych i zaproszonych gości. O zasadach udziału w spotkaniu poinformujemy niebawem w oddzielnym komunikacie.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów z dnia 29 czerwca 2018 r.

By Maciej Dobrowolski on 9 lipca, 2018 in Prawo i polityka

Polski Związek Eksploratorów dziękuje za tak żywe zainteresowanie działaniami, które podejmujemy w sprawie ułatwienia życia eksploratorom. To utwierdza nas w przekonaniu, że nie jesteśmy sami. W toku ożywionej dyskusji, która rozgorzała pod naszym komunikatem ze spotkania w Departamencie Ochrony Zabytków MKiDN czujemy się zobowiązani do wyjaśnienia kilku kwestii, które wzbudziły kontrowersje.

 

Na wstępie wyjaśnienie skąd to spotkanie i jaki miało cel. Otóż jak już wspominaliśmy, dotychczasowe rozporządzenie do ustawy o ochronie zabytków traci swoją aktualność 12 lipca br. Z tego powodu MKiDN musi przygotować i ogłosić nowe rozporządzenie. Korzystając z tej okazji postanowiliśmy się zaangażować w jego redakcję i wystosowaliśmy pismo do ministerstwa z uwagami do rozporządzenia. W odpowiedzi pojawiło się zaproszenie dla przedstawicieli PZE na rozmowy w tej sprawie.

Spotkanie na które zostaliśmy zaproszeni nie było związane z możliwością zmiany samej ustawy, czego wielu z Was nie rozumie i czuje się zawiedzionymi. Mieliśmy dwie opcje: przyjąć zaproszenie i starać się już teraz zrobić coś w ramach istniejących przepisów lub nie rozmawiać i mieć pretensje do rządu, że nas nie wysłuchał. Zaproszenie przyjęliśmy w myśl zasady: nic o nas, bez nas.

Jesteśmy świadomi, że zmiana rozporządzenia to trochę jak pudrowanie nosa ale uważamy, że jest to dobry krok ku takim zmianom w prawie, które oczekuje nasze środowisko.

Co uzyskaliśmy podczas spotkania?
Do tej pory zgoda na poszukiwania mieściła się w jednej definicji z badaniami archeologicznymi a konserwatorzy często stosowali te same wymogi dla jednych i drugich czynności. Udało nam się w nowym rozporządzeniu rozdzielić te czynności i jasno dookreślić wymagania jakie będą potrzebne do spełnienia, aby otrzymać pozwolenie na poszukiwanie zabytków. To spore ułatwienie ograniczające dowolność w kreowaniu pozwoleń przez WKZ-ety.

Drugim tematem, który wzbudził kontrowersje jest możliwość samodzielnego dostarczenia wypisu z ksiąg wieczystych numeru działki na której będzie się prowadziło poszukiwania. Do tej pory tą czynność w ramach Kodeksu Postępowania Administracyjnego wykonywał za nas WKZ, co czasami bardzo przeciągało procedury. W nowym rozporządzeniu nadal będzie taka możliwość i WKZ zrobi to za nas ale jeżeli będziemy chcieli przyspieszyć proces wydania pozwolenia to sami będziemy mogli dołączyć numer KW do wniosku. Niczego nam się tu nie narzuca a stwarza tylko dodatkową możliwość.

Podkreślamy także, że rozporządzenie ministra nie może zmienić definicji zabytku, która zawarta jest w ustawie!

Mapa terenu poszukiwań, która jest nowością w wymogach dotyczy wszystkich: poszukiwaczy i archeologów. Często WKZy i tak ich wymagały.

Udało nam się też wprowadzić rozszerzenie pozwolenia. Mechanizm ma być bardzo prosty. Przed wyjazdem w teren poszukiwacz, na którego wydana jest zgoda będzie mógł dopisać do tego pozwolenia dowolną ilość kolegów. Fakt ten będzie musiał zgłosić listownie przed wyruszeniem w teren. Wtedy wystarczy by do pozwolenia dołączył listę uczestników poszukiwań, popartą dokumentem nadania na poczcie i zaadresowaną do WKZ.

Wywalczyliśmy również wykreślenie kilku zapisów, które naszym zdaniem, utrudniałyby dodatkowo procedury uzyskania pozwoleń.

Drodzy Eksploratorzy!
Z każdym dniem mamy coraz więcej zapytań na temat możliwości przystąpienia do Polskiego Związku Eksploratorów przez poszukiwaczy niezrzeszonych. Informujemy, że możliwość zapisania się do Związku osób niezrzeszonych pojawi się już za kilka dni, ponieważ wówczas ruszy platforma PZE na której będzie opcja przystąpienia do Związku.

Sprawa, która Was najbardziej interesuje czyli zmiana samej ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz innych przepisów regulujących zagadnienia. Informujemy, że w trakcie rozmów nad wyżej wymienionym rozporządzeniem, strony dały sobie czas pięciu miesięcy na zebranie postulatów i propozycji mechanizmów regulujących uprawianie naszej pasji. W ciągu miesiąca jesteśmy zobowiązani do przekazania ministerstwu pierwszego pakietu propozycji. W związku z tym zwracamy się prośbą o nadsyłanie do nas swoich uwag.

Tę prośbę kierujemy również do naszych najzagorzalszych przeciwników. Udowodnijcie, że naprawdę leży Wam na sercu los poszukiwaczy! Z niecierpliwością czekamy na Wasze propozycje!

Podsumowując
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy! Sami jesteśmy poszukiwaczami i naprawdę rozumiemy problemy z jakimi spotykamy się wszyscy. Nie jesteśmy instytucją, która ma w ręku ster władzy i za pomocą czarodziejskiej różdżki zmieni przepisy, których od lat nie udało się zmienić. Robimy wszystko co możliwe, aby poprawić naszą sytuację prawną. Dlatego apelujemy o powstrzymanie się od hejtu, krytykanctwa oraz kierowanych w naszą stronę wulgaryzmów i fałszywych oskarżeń.

Do tej pory nikomu nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której strona rządowa traktowała by poszukiwaczy jako stronę do rozmów. Powstanie PZE zmieniło tę sytuację. Ministerstwo traktuje nas jako stronę we wszelkich rozmowach. I to jest duży sukces środowiska poszukiwaczy.

Dlatego nie potrafimy zrozumieć bezpardonowych ataków ze strony ludzi, którzy nie potrafili przez lata nic dobrego dla naszego środowiska zrobić. Apelujemy do nich, że jeśli nie chcą pomóc w zmianie prawa, aby nie przeszkadzali tym, którzy chcą doprowadzić do zmian przepisów prawa przyjaznych poszukiwaczom.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Komunikat PZE w sprawie roboczego spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dniu 27 czerwca 2018 r.

By Maciej Dobrowolski on 9 lipca, 2018 in Prawo i polityka

12 lipca 2018 r. traci ważność rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego regulujące stosowanie przepisów ustawy o ochronie zabytków i ochronie nad zabytkami. Pod koniec trwania obowiązującego rozporządzenia Departament Ochrony Zabytków przy MKiDN zaprosił przedstawicieli Polskiego Związku Eksploratorów do konsultacji projektu nowego rozporządzenia. 27 czerwca 2018 r. odbyło się spotkanie robocze w tej sprawie.

Stronę ministerialną reprezentowała Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków a Polski Związek Eksploratorów: Jacek Wielgus, Piotr Brzozowski oraz Artur Troncik.

Rozporządzenie MKiDN, nad którym pracowaliśmy, dotyczy ustawy obecnie jeszcze obowiązującej. Wbrew pogłoskom nie zawiera ono żadnych obostrzeń dotyczących poszukiwań a wręcz przeciwnie pojawiły się pewne udogodnienia. Część ułatwień zostało zaproponowanych przez przedstawicieli PZE i pozytywnie zaopiniowanych przez przedstawicieli Ministerstwa.

Najważniejsza zmianą jest radykalne rozdzielenie poszukiwań od badań archeologicznych co było wadą poprzedniego rozporządzenia. Taki podział jasno różnicuje wymagania dotyczące uzyskiwania zgód na poszukiwania zabytków od badań archeologicznych. Pojawia się dodatkowy ale praktyczny wymóg załączania map z zaznaczonym terenem poszukiwań. Padła propozycja aby pozwolenia można było rozszerzać na inne osoby w formie listy uczestników poszukiwań. Takie rozwiązanie jest korzystne dla poszukiwaczy, którzy samodzielnie nie potrafią uzyskać odpowiednich pozwoleń.

Nowe rozporządzenie wprowadza definicję strefy wyłączonej z pozwoleń czyli stanowisk rejestrowych. Aby przyspieszyć procedurę wydawania pozwoleń zaproponowano przeniesienie na wnioskodawcę obowiązku podania numeru Księgi Wieczystej działki, na której będą prowadzone poszukiwania. Dotychczas ten obowiązek spoczywał na WKZ-etach, którym zajmowało to miesiące (cały czas pozostaje jednak możliwość, że wnioskodawca tę kwestię pozostawia WKZ-tom). Te kwestie wydają się być już pewne.

Niestety nie są to rewolucyjne zmiany dotychczasowych praktyk, ale jest to z pewnością krok w dobrym kierunku.

Wartym podkreślenia jest też fakt, iż rozporządzenia do ustaw nie wymagają konsultacji społecznych. Pomimo to Departament Ochrony Zabytków zaprosił nas do skonsultowania projektu rozporządzenia i co ważniejsze pochylił się nad naszymi postulatami, których celem jest maksymalne uproszczenie procedur w wydawaniu pozwoleń na poszukiwania.

Przedstawiciele Ministerstwa potwierdzili chęć wprowadzania kompleksowych zmian w przepisach dotyczących ochrony zabytków i umówiliśmy się, że w przeciągu miesiąca przedstawimy szeroki wachlarz propozycji rozwiązań proponowanych do nowej ustawy o ochronie zabytków oraz przepisów towarzyszących.

W dzisiejszym spotkaniu uczestniczyli tylko przedstawiciele środowiska eksploratorów, których reprezentował PZE oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Rozporządzenie zostanie opublikowane pod koniec lipca 2018 r.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów w związku ze stanowiskiem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich zatytułowanym „Kary za nielegalne poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków”, opublikowanym na stronie internetowej SNAP.

By Maciej Dobrowolski on 9 lipca, 2018 in Prawo i polityka

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów w związku ze stanowiskiem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich zatytułowanym „Kary za nielegalne poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków”, opublikowanym na stronie internetowej SNAP.

Polski Związek Eksploratorów jest zaskoczony i zaniepokojony stanowiskiem opublikowanym przez Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich w świetle deklaracji, które padły z ust przedstawicieli SNAP-u podczas spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dniu 11 maja. Tezy zawarte we wspomnianym stanowisku nie są do zaakceptowania przez członków Polskiego Związku Eksploratorów. Kategorycznie odcinamy się od takiego powierzchownego podejścia do nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, która weszła w życie 1 stycznia 2018 r.

Publikacja takiego stanowiska w świetle wypowiedzi przedstawicieli SNAP-u na wspomnianym spotkaniu w MKiDN stawia pod dużym znakiem zapytania dalsze rozmowy i wspólne prace nad taką zmianą prawa, które będzie kompromisem zaakceptowanym przez obie strony i będzie dobrze służyło dziedzictwu narodowemu oraz dziedzictwu archeologicznemu.

Sygnały, które popłynęły ze strony SNAP po spotkaniu w dniu 11 maja, wskazywały na to, że Stowarzyszenie to – podobnie jak PZE – chce wyeliminować realne zagrożenia związane z pracą poszukiwaczy i archeologów. Spotkanie w MKiDN było pierwszym krokiem do stworzenia jasnych reguł postępowania, tak aby pasja eksploracji mogła się rozwijać i na partnerskich zasadach współpracować ze środowiskiem archeologów. PZE głęboko wierzy, że to jest możliwe.

Niestety, opublikowane stanowisko SNAP-u świadczy, że ta organizacja nie traktuje środowiska poszukiwaczy i ich reprezentanta (PZE) jako partnera do rozmów. PZE nigdy nie zgodzi się na takie podejście do naszego środowiska.

Stanowisko SNAP-u nie gwarantuje również, że będą usuwane zagrożenia dla dziedzictwa narodowego i archeologicznego. Taka postawa archeologów skupionych w SNAP spowoduje skutek odwrotny: duża liczba osób chcących współpracować z archeologiami i chcących działać legalnie „zejdzie do podziemia”, co może zrodzić potencjalne zagrożenie zaprzepaszczenia szansy odnalezienia wielu ważnych zabytków archeologicznych. Dowodem na to jest już fakt, że ilość zgłoszeń zabytków archeologicznych drastycznie spadła. I za te wszelkie działania moralną odpowiedzialność ponosi SNAP.

Zawarte zaś stwierdzenie, cytujemy „Niewątpliwie najbardziej zauważalnymi tendencjami jest zanik handlu zabytkami archeologicznymi w Internecie i zanik prezentowania swoich „znalezisk” przez tzw. poszukiwaczy skarbów na stronach internetowych, przede wszystkim na Facebooku”, świadczy niezbicie o braku wiedzy ze strony autorów tegoż stanowiska.

Podobnie zdanie, cytujemy „Co najbardziej nas cieszy, to zauważalne zwiększanie się liczby wydawanych przez konserwatorów pozwoleń na poszukiwania”, wyraźnie wskazuje, że SNAP nie dokonał żadnej analizy, jakie to są pozwolenia i czego one dotyczą. Autorzy stanowiska nie przyjmują też do wiadomości, że te pozwolenia, na które się powołują, to promil w skali zjawiska jakim jest ruch eksploracyjny w Polsce.

Stanowisko SNAP dowodzi, jak krótkowzroczni są autorzy tego dokumentu, skoro „zamiecenie problemu pod dywan” uważają oni za rozwiązanie problemu.

PZE stoi na stanowisku, że regulacje prawne muszą być kompleksowe i dotyczyć nie tylko jednej, wspomnianej wyżej ustawy. Jako PZE uważamy, że należy wypracować takie podstawy prawne, które pozwolą włączyć środowisko poszukiwaczy – jako pełnoprawny podmiot – do współpracy ze wszystkimi instytucjami państwowymi i samorządowymi. Nadrzędnym naszym celem jest wypracowanie takich przepisów prawa, które sprawią, że eksploratorzy staną się ważną częścią systemu ochrony zabytków.

Polski Związek Eksploratorów deklaruje chęć dalszych prac nad kompleksową zmianą wspomnianych przepisów. Z tego względu PZE będzie również wnioskował do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o zaproszenie bardziej reprezentatywnej, dla środowiska archeologów, grupy delegatów na kolejne spotkania dotyczące zmiany przepisów prawa.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów
19 czerwca 2018 r.

PZE na spotkaniu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

By admin on 9 lipca, 2018 in Prawo i polityka

Dnia 11 maja 2018 roku odbyło się pierwsze robocze spotkanie konsultacyjne w Departamencie Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Spotkanie miało na celu zebranie informacji naszego środowiska na temat skutków wprowadzenia zmian w Ustawie o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami oraz stworzenia Zespołu do prac nad systemowymi zmianami przepisów dotyczących ochrony zabytków.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele środowisk eksploracyjnych, muzealnicy, archeolodzy, przedstawiciele SNAP, urzędnicy z NID, MKiDN oraz środowiska akademickie. Formuła spotkania przewidywała pięciominutowe prezentacje środowisk wraz z krótkim omówieniem problemów z którymi przyszliśmy do ministerstwa.

Spotkanie miało również na celu wzajemne poznanie się stron dyskusji oraz wstępne ustalenie składu zespołów roboczych mających za zadanie opracowanie założeń zmian w przepisach dotyczących Ustawy o ochronie zabytków oraz innych ustaw i przepisów wiążących się bezpośrednio lub pośrednio z eksploracją, własnością, zasadami przechowywania i konserwacji zabytków, ustawy o broni i amunicji oraz innych przepisów.

Dyskusja była merytoryczna i rzeczowa a jego uczestnicy w większości zrozumieli jaki jest jego charakter. Spotkanie nie miało na celu prezentacji propozycji zmian przepisów dotyczących poszukiwań, jak wielu z Was myślało. Takie tematy pojawią się na kolejnych, roboczych już spotkaniach.

Przed spotkaniem obawialiśmy się, że będzie to kolejny ring walki z archeologami, który nie przyniesie żadnych konstruktywnych efektów.

Jesteśmy jednak pozytywnie zaskoczeni profesjonalizmem gospodarzy, zwłaszcza pani dr hab. Katarzyny Zalasińskiej, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków w MKiDN, która tak moderowała dyskusję, aby wypowiedzi były rzeczowe i bez wzajemnych ataków.

Mile nas zaskoczyła informacja, że w założeniu zmiany nie mają być pudrowaniem dotychczasowych przepisów i nie będą dotyczyły jednej ustawy. Mają to być zmiany systemowe, dotyczące wielu aktów prawnych, zgodnie z uchwałą Rady Ochrony Zabytków /ROZ/ przy MKiDN z listopada 2017 roku. ROZ w uchwale uznaje, że potencjał środowiskowy poszukiwaczy jest cenną wartością, który powinien być spożytkowany do zdobywania nowej wiedzy o dziedzictwie kulturowym Polski i że ROZ dostrzega potrzebę stworzenia płaszczyzny współpracy wszystkich instytucji państwowych, samorządowych oraz środowiska poszukiwaczy dla prowadzenia wspólnych działań w celu włączenia środowiska eksploratorów w system ochrony zabytków przy szczególnym uwzględnieniu edukacji.

Po spotkaniu w MKIDN pojawiło się mnóstwo komentarzy w środowisku eksploratorów. Zwłaszcza po szczątkowej relacji ze spotkania na kanale Youtube. Reakcje są skrajne, choć najwięcej mamy głosów wsparcia. Osób przychylnie patrzących na działania PZE nie będziemy tu przekonywać, a tylko w imieniu PZE dziękujemy Wam z całego serca, bo to utwierdza nas w przekonaniu, że mamy za sobą siłę.

Do osób nastawionych sceptycznie lub nawet niechętnie, mamy tylko jedną prośbę. Dajcie nam jeszcze chwilę na udowodnienie Wam, że jesteśmy głosem całego środowiska, a szczególnie tych przysłowiowych „zwykłych Kowalskich”.

W naszych postulatach skierowanych do Ministerstwa nie pojawił się ani jeden, który byłby ukierunkowany na stowarzyszenia! Nie wierzcie tym co mówią, że załatwiamy coś pod stołem dla siebie, ponieważ jest to nieprawda.

Wiemy, że są osoby i środowiska, które czują się pominięte w działaniach właśnie rozpoczętych. Oświadczamy, że PZE nie miało wpływu na klucz doboru zaproszonych gości. Mieliśmy szczątkowe informacje od osób i stowarzyszeń, które odpowiedziały na nasz apel o ujawnienie się przed spotkaniem w celu ustalenia wspólnego stanowiska. Dlatego też pojawiła się nasza propozycja o powołanie zespołów eksperckich, których skład będziemy mogli dowolnie kształtować. Nie wszyscy chętni wejdą na rozmowy do ministerstwa, bo to niemożliwe, ale kilkuosobowa reprezentacja, uzbrojona w materiały wspólnie wypracowane, będzie bardziej skuteczna.

Zostaliśmy zobowiązani przez Departament Ochrony Zabytków do szerszego przedstawienia problemów środowiska eksploratorów wraz z proponowanymi zmianami przepisów, które dotyczą naszej pasji. Mamy stworzyć zespół ekspercki do prac zmierzających do zmiany aktów prawnych. Nie mają to być gotowe akty prawne. W tym celu od przyszłego tygodnia przedstawiciele PZE będą pojawiali się na zlotach poszukiwaczy, konferencjach i innych spotkaniach w całym kraju, aby zbierać opinie środowiska co do oczekiwań w tej kwestii.

Pierwszym takim spotkaniem będzie Zlot Środowisk Eksploracyjnych w Srebrnej Górze organizowany przez członka PZE Stowarzyszenie Triskelion.

W kolejnych miesiącach postaramy się zorganizować ogólnokrajową konferencję z szerokim panelem dyskusyjnym.

Nie należy spodziewać się, że zmiany systemowe nastąpią z dnia na dzień. Choć MKiDN zapowiada szybkie tempo prac, to uzgodnienia wraz z legislacją potrwają nawet 3 lata, co zasugerowała nam dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków.

Jest to czas odległy, a życie toczy się dalej. W związku z tym zaproponowaliśmy aby w ramach istniejącego prawa, ułatwić już dziś życie poszukiwaczom, poprzez odpowiednie rozporządzenia MKiDN oraz ujednolicenia mechanizmów przyznawania pozwoleń na poszukiwania przez WKZ-ty. Po konsultacjach otrzymaliśmy odpowiedź, że większość postulatów PZE ogłoszonych przed spotkaniem w MKiDN jest realnymi do spełnienia już dziś i w tym kierunku będziemy prowadzić równoległe działania.

Poproszono nas również o zebranie w środowisku oraz udostępnienie z naszej bazy danych dokumentów z pozwoleniami i odmowami z WKZ-tów, które naszym zdaniem są niewłaściwe, by Departament mógł zaznajomić się z praktykami stosowanymi przez WKZy.

W związku z tym prosimy Was o nadsyłanie na nasz adres mailowy: biuro@pze.org.pl, wszelakich odmów lub nieżyciowych zgód na poszukiwania oraz wszystkich dokumentów, które uznacie, że mogą być przydatne.

I na koniec informujemy Was, że w najbliższych dniach uruchomimy stronę internetową PZE wraz z platformą zapisów do związku. Jednym zdaniem rozpoczynamy zapisy dla osób niezrzeszonych czyli zwykłych „Kowalskich”

Jacek Wielgus
Prezes Zarządu

Fot. mkidn.gov.pl

Znalazłeś zabytki ?

By Maciej Dobrowolski on 1 grudnia, 0202 in Prawo i polityka

Znalazłeś ? Chroń!

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

 

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

Nie wiadomo dokładnie, kto jest autorem tego materiału ale ulotka w naszej opinii, zawiera bardzo dużo błędów, nadinterpretacji i przekłamań. Niestety mimo zgłoszonych w konsultacjach propozycji rozwiązań, jak i uwag do projektu nowelizacji ustawy, Ministerstwo wciąż nie staje na wysokości zadania by rozwiązać problemy dotyczące luźnych znalezisk oraz innych ważnych odkryć zabytków i uparcie wprowadza takie rozwiązania, które będą jedynie przyczyną jeszcze większego bałaganu.

Pierwszy problem ulotki dotyczy wyjątkowo swobodnej interpretacji definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że zabytek archeologiczny ruchomy to np. moneta i biżuteria a zabytek ruchomy niearcheologiczny to np. instrumenty, rzeźby, militaria, obrazy. Czy należy uznać, że odziedziczona biżuteria z XIX wieku jest zabytkiem archeologicznym, a antyczna rzeźba wykopana w ogródku nim nie będzie? Nie. To w sumie bez znaczenia, bo do konserwatora zabytków należy zgłosić i to niezwłocznie, praktycznie wszystkie znalezione przedmioty, ponieważ jeśli pochodzą z ziemi lub wody według twórcy ulotki, prawdopodobnie będą zabytkiem archeologicznym.

Skąd ministerstwo wywodzi obowiązek niezwłocznego zgłaszania znalezisk z ziemi? Za ustawowym zapisem, kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) (art. 33 uooz). Jak dowiedziono powyżej, nie każdy przedmiot znaleziony w ziemi jest zabytkiem, a więc obowiązek zgłaszania wszystkich znalezisk niezwłocznie nie ma prawnego uzasadnienia. Ministerstwo zapomniało, że kwalifikacja zabytku archeologicznego została dookreślona w ratyfikowanej w 1996 roku przez państwo polskie Konwencji maltańskiej, która stanowi, że przedmiot archeologiczny to taki dla którego wykopaliska i odkrycia stanowią podstawowe źródło informacji (Konwencja Maltańska, 1992, rozdział 1). Tam, gdzie istnieją bardziej wiarygodne źródła informacji historycznej jak kroniki, piśmiennictwo, relacje, świadkowie, drukowane instrukcje, fotografie, nie można mówić o archeologii. Tu niezbędna wydaje się cezura czasowa. Konkludując, nie każda moneta, biżuteria, militaria i inne przedmioty będą zabytkami czy zabytkami archeologicznymi, niezależnie gdzie zostały odnalezione.

Opracowanie sugeruje, że zabytki ruchome inne niż archeologiczne to po prostu przedmioty, w tym wytwory sztuk plastycznych, które dawniej stworzone nigdy nie trafiły do ziemi, nie zostały ukryte, a ze względu na swoje wyjątkowe walory należy im się prawna ochrona. I tylko takie, znalezione np. na strychu starego domu, zgłaszamy do starosty. Wszystkie inne, które jednak zostały gdzieś zgubione, ukryte w ziemi lub w wodzie należy uznać za archeologiczne i jedynie konserwator może o tym zadecydować.

Kogo dotyczy ta ulotka? Wytyczne zawarte w schemacie ulotki dotyczą bez wyjątku wszystkich osób również tych, które nie poszukują zabytków. Haczyk jest taki, że niezależnie czego szukasz, jeżeli znalazłeś przedmiot w ziemi, wodzie, a właściciela nie znasz, musisz go zgłosić do konserwatora zabytków, a nie do starosty. Czy twórca ulotki dobrze to przemyślał? Poszukiwacze wodno-plażowi, tudzież z placu zabaw, znajdują przedmioty ewidentnie współczesne. Według schematu nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ nie ma informacji o żadnych cechach dodatkowych znalezionego przedmiotu, w tym o cezurze czasowej. To kolejna próba wciągnięcia pod „opiekę konserwatora” tych nieposzukujących zabytków, użytkowników detektorów metali. To sprytny wybieg, jeszcze lepiej wiążący ten rodzaj poszukiwań z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 109 c ustawy o ochronie zabytków, a także z art.116.

Co ważne, w ulotce nie ma żadnej wzmianki o przysługujących nam prawach. W przypadku znalezisk, w skrócie, „ nie z ziemi” i zgłoszonych do starosty, powinniśmy żądać potwierdzenia zgłoszenia. Reguluje to rzeczywiście ustawa o rzeczach znalezionych. W przypadku powiadomienia konserwatora najwyraźniej nie możemy żądać niczego. Jest to bardzo dużym problemem ponieważ żadne przepisy nie określają obowiązków urzędów konserwatorskich wobec samego znalazcy. Jest wiele sytuacji, w których nie wystawia się znalazcom żadnego protokołu przyjęcia znalezisk. Czy zatem sporządza się je zawsze i dołącza do akt dotyczących np. konkretnych decyzji na poszukiwanie zabytków? Jeżeli tak to dlaczego niektóre urzędy mają problemy z odpowiedzią na pytanie o ilość przekazanych do urzędu znalezisk, w tym zabytków archeologicznych i innych zabytków, odpowiadając cyt: „Zbieranie i gromadzenie takich danych nie należy do kompetencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”. W jaki sposób zatem organy kontrolne mają możliwość weryfikacji ustawowych zadań realizowanych przez urzędy konserwatorskie w tym zakresie?

 

Tylko po co oznakowywać pojedynczą monetę np. z czasów PRL-u, na polu, w dodatku tak precyzyjnie, żeby konserwator mógł ją odnaleźć? Ulotka o tym nie wspomina ale to przecież urząd konserwatorski będzie musiał dokonać weryfikacji w terenie w ciągu 3 dni od zgłoszenia. Praktyka pokazuje, że obecnie terminy te nie są dotrzymywane. Urzędnicy wcale nie chcą jeździć „do wszystkiego”. Nie będą dotrzymywane również terminy 14 dniowe, jeśli projekt ustawy w zaproponowanej formie wejdzie w życie. Tam, gdzie chodzi o całkowicie przypadkowe znaleziska, a takie zgłoszenia to rzadkość, nie dotyczą one raczej pojedynczych drobnych przedmiotów typu moneta, uciążliwość dla urzędu czy znalazcy praktycznie z tego powodu nigdy nie istniała. Jak wiadomo zresztą nawet znaczniejsze znaleziska typu sztylety z brązu, złote bransolety, kamienne siekierki były przez przypadkowych znalazców podejmowane samodzielnie i nie było z tego kłopotów. Jednak problem, co już wielokrotnie podkreślaliśmy będzie dotyczył tysięcy poszukiwaczy. „Jako archeolodzy nie możemy zaufać znalezisku, które „przyniósł” nam poszukiwacz, jeśli nie będzie możliwości skontrolowania go „in situ”, „ W odniesieniu do przysłowiowego „guzika”. Miejsce i kontekst jego znalezienia ma znaczenie”. Takie m.in. opinie wyrażają archeolodzy przeciwni poszukiwaczom. Czy to prawda? Na pewno nie w przypadku wszystkich znalezisk i nie o dowolnej chronologii. To olbrzymie przekłamanie. Nikt tak naprawdę nie bada miejsca znalezienia guzika, boratynki, czy widelca.

Co mają na celu przytoczone przykłady odkryć, przedstawione w ulotce? Kompletnie niezrozumiałe jest pokazanie odkryć depozytów w kościele, znalezisk na wysypisku śmieci czy osady w Biskupinie. Odkrycia te nijak nie przystają do tematyki ulotki, tj. poszukiwań zabytków. Czy znaleziona kopiejka, aluminiowy widelec lub psi numerek przyczynią się do dokonania odkrycia na miarę Biskupina?

Co rozwiązuje ta ulotka? Nic. Niektóre urzędy już teraz nie są w stanie wydawać pozwoleń na poszukiwania na czas. W ubiegłym roku do 28 urzędów, zgłoszono z poszukiwań prowadzonych za zgodą konserwatora zabytków, 8494 przedmioty, co daje nam średnio 303 przedmioty do weryfikacji na każdy z tych urzędów. W roku jest około 250 dni pracujących. Zgodnie ze schematem działań z ulotki każdego dnia urząd konserwatorski powinien dokonać ponad, 1,2 weryfikacji terenowych zgłoszonych przedmiotów. Nie robi się tego i żaden urząd nigdy nie podoła temu zadaniu. (W ubiegłym roku wiele urzędów nie dokonało ani jednej weryfikacji znalezisk w terenie, nie mamy jeszcze pełnych danych ile z nich). To technicznie niewykonalne i w zdecydowanej większości bezzasadne. Nie wiadomo jaki cel ma Ministerstwo wprowadzając takie rozwiązania ale z całą pewnością do kłopotów z wydawaniem pozwoleń dojdą jeszcze urzędnikom liczne podróże po polach i lasach. Średni obszar działań urzędu to ponad 6360 km/kw. Czy zatrudniono już wystarczającą ilość inspektorów w urzędach, czy zagwarantowano im samochody służbowe, paliwo etc? Raczej nie. Czy to oznacza, że urzędnicy z jeszcze większą niechęcią będą podchodzić do poszukiwaczy? Czy to nowy sposób na reglamentację poszukiwań? No cóż. To dość logiczny wniosek.

Czy da się więc takie problemy rozwiązać? Oczywiście. Wystarczy sięgnąć po metody sprawdzone i działające w wielu krajach Europy.

Europejska Konwencja o ochronie dziedzictwa archeologicznego, z La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. określa w Art. 2: obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań. To z tego m.in. przepisu skorzystało wiele z państw, które podpisały konwencję, tworząc jednocześnie czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN- Niderlandy, baza-MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA- Dania, SauLT- Finlandia. We wszystkich krajach dziedzictwo archeologiczne jest ściśle powiązane z badaniami, wykopaliskami i pochodzącymi z tych badań znaleziskami, i stanowi ono własność Skarbu Państwa. Inne, luźne znaleziska, zabytki pozostają bardzo często własnością/współwłasnością znalazcy. W wielu krajach oprócz definicji ogólnych i uniwersalnych dotyczących dziedzictwa kulturowego istnieją również przepisy, które precyzyjnie określają przedmiot ochrony, a także enumeratywnie tworzą katalog zabytków poddanych ochronie prawnej. W Anglii podstawą tej regulacji jest The Treasure Act- Ustawa o skarbach z 1996r. zawierająca przepisy prawne regulujące zasady dotyczące znalezisk tzw. skarbów, w tym procedurę ich zgłaszania”, w Norwegii Cultural Heritage Act, w Danii Museumsloven. Jak wyglądałaby zatem ulotka w tych krajach? Odwoływałaby się bezpośrednio do tych regulacji. Informowałaby: znalazłeś rzecz i podejrzewasz, że może być zabytkiem, sprawdź najpierw „tutaj”. To jest zabytek! zgłoś go do muzeum lub w specjalnej bazie znalezisk.

Tymczasem w Polsce brniemy w coraz dziwniejsze i trudniejsze procedury zgłoszeń praktycznie wszystkiego, bez stworzenia funkcjonalnego narzędzia, jakim miała być choćby platforma do zgłoszeń znalezisk. Trzy lata rozmów i konsultacji środowiskowych, a nowoczesny system ma nam zastąpić fatalna ustawa i ulotka.

W rzeczywistości ulotka niesie fałszywe, zakłamujące rzeczywistość treści i powinna być niezwłocznie wycofana z kolportażu, W tej sprawie skierujemy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oddzielne pismo.

Zespół PZE