Członkowie PZE wśród zwycięzców plebiscytu Archeologiczne Sensacje 2021 r.

By Maciej Dobrowolski on 8 stycznia, 2022 in Ciekawostki, Odkrycia, Wydarzenia

Nadwiślańska Grupa Poszukiwawcza Stowarzyszenia Szansa z Annopola wraz ze Stowarzyszeniem Wspólne Dziedzictwo z Opatowa zwycięzcą w kategorii NAJCENNIEJSZY SKARB 2021 – Skarb z Zawichostu – 1840 srebrnych monet z XII wieku,

 

Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne Galicja zwycięzcą w kategorii NAJWAŻNIEJSZA IMPREZA 2021– III Projekt Manyłowa – Śladami Bieszczadzkich Lwów 1915

Życzenia na Nowy Rok i zabawna opowieść z poszukiwań w Holandii.

By Maciej Dobrowolski on 1 stycznia, 2022 in Ciekawostki, Organizacyjne

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

 

Jaki będzie dla nas ten 2022 r?

Czy będzie tak zabawny jak dla poszukiwaczy w Holandii?

Kilka dni temu na jednej z grup o tematyce poszukiwań pojawił się pewien fajny wpis. Bardzo rzadko na naszej stronie goszczą cudze posty. Ten jednak warto przytoczyć bo jest sympatyczny, naturalny, optymistyczny i… póki co, wyjątkowo silnie kontrastujący z naszą polską, bardzo smutną rzeczywistością.

Autorem wpisu jest kolega-poszukiwacz z Holandii Witold Statkiewicz.

„Taka sytuacja.    😁😁😁😁😁.  Witam wszystkich ryjących…

Było to około miesiąca wstecz, więc świeża historia, chodzę z wykrywają w Holandii , wybrałem się pewniej soboty z rana około 5tej na zaorane pole za małym osiedlem, a że to Holandia to ludzie na spacerach z pieskami non stop dzień i noc chodzą ,ja na polu tam i z powrotem latam, widziałem kilku spacerowiczów oni mnie ale jakoś bardzo mnie oglądali i interesowali się moją osobą, po jakimś czasie ulicą przejechał radiowóz policyjny i szybko zawrócił no wiadomo jadą do mnie bo ktoś zadzwonił, ale pozwolenia mam tak że spokojnie, podjechali blisko do mnie wysiadają z auta dwie policjantki i z takim tekstem do mnie: czy wszystko jest w porządku i jak się czuję??????!!!! osłupiałem, myślałem że poproszą o dokumenty i pozwolenia ale nie nic takiego…..tylko czy wszystko jest ok???? Odpowiadam że dobrze nawet bardzo dobrze bo silwera wykopałem wtedy….a i ja pytam po co przyjechały a one na to że mają interwencję bo ktoś zadzwonił na policję że jakiś niewidomy się zgubił i nie może trafić do domku 😁😂😁😁😁😃😀😁😁😁😁😂😂😂 nie no nie wytrzymały i w śmiech widzą że z detektorem chodzę, ja też w śmiech  no i pojechały…..😂😂😂😂🎊😃 Taka to moja wesoła historia.  Pozdrawiam !!!!”

 

To opis zabawnej sytuacji, jaka może się zdarzyć podczas poszukiwań w krajach, gdzie istnieją normalne, przyjazne i jasne przepisy dla użytkowników wykrywaczy metali. Niestety jednak nie w Polsce. Na tle wydarzeń takich jak naloty policji w nocy na Mateusza Delinga, czy interwencji o 6 rano w mieszkaniach wielu  innych poszukiwaczy, troska holenderskiej policji o własnego obywatela jest dla nas trochę jak Matrix. Jest to opowieść tak inna od tych, które się u nas mogą zdarzyć, że aż nierzeczywista. Wzruszająca ale i dołująca zarazem. Przypominamy, że w Holandii wystarczy mieć zgodę na poszukiwania właściciela terenu, nie można poszukiwać w miejscach znajdujących się pod archeologiczną ochroną….Czy doczekamy kiedyś takich zwyczajnych historii?

Tego sobie i Wam koleżanki koledzy w przyszłości życzymy.

Zespół PZE

Komu zależy na kawałku gąsienicy?

By Maciej Dobrowolski on 29 grudnia, 2021 in Ciekawostki, Policja

Komu zależy…

Wczoraj na kilku, portalach informacyjnych, jak Interia, Onet i inne media lokalne pojawiła się informacja o zakończeniu aktem oskarżenia śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Rejonową w Wołominie dotyczącego „nielegalnego” wydobycia elementów czołgu wojskowego z okresu II WŚ i przedstawieniu „sprawcy” zarzutu zniszczenia zabytku, czyli popełnienia czynu z art.108, ust.1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Portale bezrefleksyjnie przekazały treści zamieszczone na stronie Komendy Stołecznej Policji a nawet dodatkowo przeinaczyły niektóre jej elementy.

 

Jak całe środowisko poszukiwaczy jesteśmy poruszeni sprawą Tank Huntera i nie możemy pozostać obojętni wobec praktyk policji, prokuratury a także wobec praktyk wykorzystywania mediów do akcji dezinformacji, piętnowania poszukiwacza, kolekcjonera i muzealnika zwłaszcza  przed zakończeniem sprawy w sądzie. Postanowiliśmy zwrócić uwagę mediów opisujących sprawę na zbyt jednostronne, nieobiektywne i krzywdzące opracowanie tego tematu. Na naszą wiadomość odpowiedział  dzisiaj Tygodnik Bydgoski:

 

„Dziękuję za wiadomość. W momencie pisania tekstu oparliśmy się na komunikatach Policji. Wówczas nie wiedzieliśmy o kogo chodzi co słusznie pani zauważyła. Przygotowujemy kolejny materiał. Wysłaliśmy również kilka pytań zarówno do prokuratury jak i właściciela wspomnianego muzeum”.

 

Dziękujemy za tę odpowiedź i szybką reakcję w postaci nowego artykułu. Mamy nadzieję, że pozostałe portale informacyjne przyłączą się do szerszego spojrzenia na tę sprawę i będą ją obserwować aż do końca.

Temat poszukiwań to temat niszowy na tle innych ważnych wydarzeń w kraju ale być może, któreś z mediów zainteresują się także wręczaniem policji nagród za „przestępstwa poszukiwań”, w których żadne wyroki jeszcze nie zapadły.

Zespół PZE

 

link do artykułu:

https://tygodnikbydgoski.pl/wydarzenia/pasjonat-poszukiwacz-kontra-konserwator-komu-zalezy-na-kawalku-gasienicy?fbclid=IwAR0L9h51RAqoI8qdG1p8vYQa5FeiKWdCO5hVgRxdb6CMrNr8NaYxPws7Sm4

Poszukiwacz Weekendowy

By Maciej Dobrowolski on 1 czerwca, 2021 in Ciekawostki, Lasy Państwowe, Organizacyjne, Prawo i polityka

Dzisiaj Dzień Dziecka. Większość z nas jest już dorosła, niektórzy mają siwe brody i jakieś zmarszczki ale wciąż mamy tę dziecięcą ciekawość, radość z odkrywania i grzebania w ziemi. Nie zmieniajmy tego. Uczymy się świata nie tylko z książek czy telewizji. Róbmy więc nadal to co lubimy.

Dzisiaj oddajemy do Waszej dyspozycji, blog-poradnik „Poszukiwacz Weekendowy”. To miejsce dla wszystkich poszukiwaczy, tych bardziej zaawansowanych, jak i dopiero zaczynających przygodę z poszukiwaniami i eksploracją. Zgromadziliśmy w jednym miejscu większość niezbędnych informacji o tym jak można w naszym kraju realizować pasję poszukiwań. Znajdziecie tu nie tylko informacje o aktualnych przepisach i ich interpretacji, jak napisać wniosek, wzory pism, różnych dokumentów ale też wyjaśnienia, opracowania w jaki sposób zastosować je w konkretnych sytuacjach np : problem dzierżaw w Lasach. Z każdym dniem będziemy powiększać zasób artykułów- narzędzi, reagując na poszczególne problemy pojawiające się w wielu urzędach konserwatorskich.

1 czerwca to także Dzień Bułki. Niech więc nasz poradnik rozchodzi się jak świeże bułeczki.

Serdecznie zapraszamy!

Zespół PZE

adres bloga: http://poszukiwacz.info/

Polski Związek Eksploratorów w Radio Opole

By Maciej Dobrowolski on 30 grudnia, 2020 in Ciekawostki

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji radiowej, która pojawiła się wczoraj tj. 29 grudnia na antenie Radia Opole.

Prowadzący wywiad, pan Ireneusz Prochera zadawał wiele pytań zarówno o aspekty prawne, ale również dotyczące samej metody poszukiwań.
Usłyszymy także jak znaczącą rolę mają stowarzyszenia i ich popularyzacja naszej pasji.
Dziennikarz w podsumowaniu już teraz zapowiedział kontynuację wywiadu.
Zachęcamy do wysłuchania i udostępniania.

„Projekt Lednica”, czyli jak detektorysci współpracują z archeologami

By Maciej Dobrowolski on 9 lipca, 2018 in Ciekawostki

Jest to pierwszy tak szeroki projekt badawczy w Polsce realizowany wspólnie przez detektorystów, z organizacaji zrzeszonej w Polskim Związku Eksploratorów i archeologów. Mowa o „Projekcie Lednica” czyli współpracy pasjonatów historii – detektorystów z Wielkopolskiej Grupy Eksploracyjno-Historycznej „Gniazdo” z archeologami z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Badany teren, czyli okolice Ostrowa Lednickiego, gdzie znajdują się najstarsze relikty architektoniczne związane z początkami państwa Mieszka I i Bolesława Chrobrego, już dzisiaj przyniosły odkrycia w postaci ponad 1000 zabytków! A co jeszcze skrywa ziemia? O tym z Krystianem Sobkowiakiem, prezesem „Gniazda” (stowarzyszenia które uczestniczyło w zakładaniu PZE),  rozmawia Karol Soberski

 

– „Projekt Lednica” ruszył w styczniu tego roku, gdy podpisaliście umowę z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Skąd pomysł na takie badania? Kiedy taka idea się zrodziła? Jak duży obszar macie do przebadania, jak długo potrwają Wasze badania i czego szukacie?
– Pomysł zrodził się w głębokim błotnistym wykopie podczas zeszłorocznych badań sondażowych, przy których współpracowaliśmy z Muzeum Pierwszych Piastów. Dwa tygodnie wspólnej pracy i dyskusje o możliwościach współpracy zaowocowały dzisiejszym „Projektem Lednica”. Wstępnie założony obszar badań obejmuje prawie 4000 ha wokół Jeziora Lednica. Czas trwania nie jest do końca określony, w każdym razie mówimy tutaj o kilku najbliższych latach. Szukamy zabytków zagrożonych zniszczeniem podczas upraw polowych i nielegalnymi poszukiwaniami.

– W ramach tego Projektu przeprowadzacie, pod nadzorem Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, i przy współpracy z archeologami badania powierzchniowe w okolicy jeziora Lednica. Na czym polega wspólna praca detektorystów i archeologów? Pytam o to, bo wiele osób jest ciekawych jak w praktyce wygląda ta współpraca.
– Zadaniem członków „Gniazda” jest przeszukiwanie wyznaczonego terenu za pomocą detektorów metali oraz wydobywanie przedmiotów mogących być zabytkami. Podkreślić należy, że działania dotyczą jedynie warstwy przemieszanej/ornej, bez ingerencji w głębsze warstwy, cenne archeologicznie. Potencjalne zabytki umieszczane są w woreczkach, a ich pozycje zaznaczane  chorągiewkami. Zadaniem archeologów jest zebranie przedmiotów, wypisanie metryczek oraz zanotowanie współrzędnych GPS dla każdego przedmiotu.

– Jak wygląda Wasza praca? O której zaczynacie, ile godzin dziennie pracujecie i czy macie jakieś konkretne zadania wytyczne przez Muzeum?
– Nie mamy sztywnego harmonogramu prac, dopasowujemy się do pogody, dostępności terenu oraz oczywiście czasu, który każdy z nas chce poświęcić. Zazwyczaj spotykamy się 1-2 razy w tygodniu i pracujemy po 6-8 godzin. Wszystko odbywa się na zasadzie dobrowolności, w miarę chęci i możliwości.

– Wspólne projekty archeologów i poszukiwaczy w Polsce to dosyć częste akcje, jak choćby coroczne poszukiwania na polach pod Grunwaldem. W Wielkopolsce jest to jednak pierwsza na tak dużą skalę wspólna akcja tych dwóch środowiska. Twoim zdaniem, może to być krok milowy by było więcej takich wspólnych przedsięwzięć w naszym województwie? Przełamujecie te lody nieufności między tymi środowiskami?
– Pozwolę sobie stwierdzić, że nasz projekt wykracza znacznie dalej w porównaniu do innych tego typu inicjatyw w Polsce. Nie chodzi tylko o obszar i wieloletnie założenia projektu. Bardzo ważnym elementem projektu jest zakres i sposób gromadzenia danych. Z jednej strony zobowiązani jesteśmy przez WKZ do prowadzenia tradycyjnej ewidencji przewidzianej dla tego typu prac. Z drugiej strony przy współudziale naukowców z wydziału archeologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu powstaje cyfrowa baza danych informacji geograficznej GIS, obejmująca wszystkie zgromadzone zabytki łącznie z ich koordynatami geograficznymi i zdjęciami. Każdy z uczestników posiada indywidualny rejestrator GPS zapisujący ścieżkę przejścia, która również trafia do bazy danych. Powstaje cyfrowa, wielowarstwowa mapa terenu pozwalająca na szeroką analizę i weryfikację dotychczasowych stanowisk archeologicznych. Taki sposób gromadzenia i analizy danych naszym zdaniem może stać się wstępem do „cyfrowej rewolucji” w polskiej archeologii. Nasze przedsięwzięcie spotyka się z szerokim zainteresowaniem społeczeństwa i jest przykładem dobrej współpracy środowisk archeologów i detektorystów.

 

– Pytam o to również w tym kontekście, że trwają prace na zmianą prawa, które dotyczy również eksploratorów. Ministerstwo chce by ostateczny kształt ustawy był zadowalający zarówno dla poszukiwaczy, jak i archeologów. Jak Stowarzyszenie, którego jesteś prezesem, podchodzi do tej sprawy?
– Przepisy prawne w tej kwestii wywodzą się jeszcze z epoki PRL i wymagają głębokich zmian począwszy od zdefiniowania zabytku archeologicznego, aż po uregulowanie spraw związanych z poszukiwaniami za pomocą wykrywaczy metali. „Gniazdo” od samego początku brało udział w zawiązaniu Polskiego Związku Eksploratorów i uważamy, że jest to na dziś jedyna organizacja mogąca mieć realny wpływ na kształtowanie przepisów dotyczących naszego środowiska.

– Powróćmy do Waszej umowy z Muzeum na Lednicy. Jest tam stwierdzenie, że jednym z celów jest „ochrona zabytków ruchomych przed nielegalnie działającymi „poszukiwaczami skarbów”. Czy w okolicach Ostrowa Lednickiego, szerzej jeziora Lednica często zdarzają się przypadki nielegalnych poszukiwań?
– Okolice Jeziora Lednica to dziesiątki jeśli nie setki stanowisk archeologicznych. Obszar ten od wielu lat przeszukiwany jest przez osoby nielegalnie eksplorujące stanowiska archeologiczne. Niestety tylko znikoma część cennych zabytków dzięki uczciwym poszukiwaczom trafia w ręce służb konserwatorskich.

– W mediach pojawiły się już pierwsze informacje o efektach Waszych poszukiwań, że znaleźliście ponad 600 zabytków. Spodziewaliście się aż tak dużego sukcesu Waszych prac? Jakie dotychczasowe znaleziska są dla Was największym zaskoczeniem?
– Na dzień dzisiejszy liczba wydzielonych zabytków przekroczyła już 1000, z czego około 34 proc. stanowią przedmioty datowane na wczesne średniowiecze. Do tej pory była to „rozgrzewka”, teraz zaczynają się żniwa i dostępny obszar zwiększa się wielokrotnie. Projekt obejmuje jedne z najcenniejszych historycznie terenów Polski i należało spodziewać się wielu cennych znalezisk. Paradoksalnie zaskoczeniem jest niewielka w porównaniu do sąsiednich obszarów liczba zabytków datowanych na XV-XVIII wiek.

– Wasze badania w okolicach jeziora Lednica trwają dalej. Wielu naukowców, archeologów twierdzi, że okolice Ostrowa Lednickiego, gdzie znajdują się najstarsze relikty architektoniczne związane z początkami państwa Mieszka I i Bolesława Chrobrego, mogą nas jeszcze zaskoczyć niezwykłymi odkryciami. Liczycie na jakąś historyczną sensację?
– Historyczna sensacja w przyszłości oczywiście jest możliwa zwłaszcza, że to dopiero początek „Projektu Lednica” ale bardziej nastawiamy się na poszerzenie i weryfikację dotychczasowej wiedzy o rejonie Lednicy.

– Na koniec powiedz naszym Czytelnikom, kilka słów o Waszym Stowarzyszeniu Wielkopolska Grupa Eksploracyjno – Historyczna „Gniazdo”. Kiedy powstało, jakie macie cele, kto może należeć i gdzie można znaleźć informacje o Waszych działaniach.
– Jesteśmy dość ścisłym gronem przyjaciół połączonych pasją. Nie było naszą ambicją posiadanie dużej liczby członków, czy spektakularne akcje. Formę prawną posiadamy od 2016 roku. Nasze cele to przede wszystkim kreowanie pozytywnego wizerunku środowiska poszukiwaczy w społeczeństwie oraz zgodna z prawem działalność eksploracyjna. Nie ukrywam, że jesteśmy dość zamkniętą grupą ale dla osób z inicjatywą i ambicjami po dość długim okresie karencji zawsze znajdzie się miejsce. Takie podejście pośrednio wiąże się również z „Projektem Lednica”, który podczas prowadzenia prac na tak cennych stanowiskach archeologicznych wymaga najbardziej doświadczonych i zaufanych uczestników. Na dzień dzisiejszy „Projekt Lednica” pochłania nas praktycznie w 100 proc. i z pewnością po kolejnych etapach prac publikowane będą wyniki naszej działalności. Mam nadzieję, że więcej będą mogli Czytelnicy usłyszeć jeszcze w tym roku.

Fot. WGE-H „Gniazdo”