Ad vocem

By Maciej Dobrowolski on 19 czerwca, 2021 in Ze świata archeologii

W pierwszym kwartale bieżącego roku na łamach PZE News prezentowaliśmy dwa odcinki naszego cyklu pod ogólnym tytułem „Ciemna strona archeobiznesu” Filmy te były odpowiedzią na kampanię manipulacji i nacisków na stronę rządową ze strony części środowiska opisanego w materiale.

 

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z listem dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa do pana premiera Mateusza Morawieckiego, interpelację poselską inicjowaną przez SNAP, List prezesa tej organizacji do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz list do pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również o innego rodzaju naciskach.

Treść wszystkich tych dokumentów zwykle jest podobna i mówi o potężnej liczbie zrabowanych zabytków, o nieuzasadnionej liberalizacji przepisów choć jak wiemy te ciągle się zaostrzają.

Niestety ale żaden z apelujących łącznie z Policją nie przedstawił dotąd dowodów na lansowane przez to środowisko tezy. 16 czerwca 2021 grupa kilku osób pod nazwą Otwarte Forum Archeologów wystosowała list otwarty do władz Rzeczpospolitej Polskiej. List, który w zasadzie niczym istotnym od wcześniejszych tego typu odezw się nie różni. Znowu mamy do czynienia z demagogią nie popartą żadnymi logicznymi argumentami. Dopuszczono się jednak wyrafinowanej manipulacji polegającej na tym, że jako dowód w sprawie użyto fragmentów publikacji kilku naukowców od lat współpracujących z kolekcjonerami i poszukiwaczami. W liście wymienia się głównie trzy nazwiska a są nimi: Profesor Aleksander Bursche, doktor Arkadiusz Dymowski i magister Marcin Rudnicki.

List sformułowany jest w takiej formie, że sugeruje wręcz nielegalne działania naukowców w celu pozyskiwania materiału badawczego.

Zanim dojdziemy do podsumowania i oceny omawianego listu przyjrzyjmy się najpierw występującym tam postaciom. Na pierwszym planie Mirosław Andrałojć i Małgorzata Talarczyk Andrałojć członkowie SNAP oraz właściciele spółki cywilnej o nazwie Pracownia Archeologiczna Refugium. Alina Jaszewska członek zarządu głównego SNAP, prezes oddziału lubuskiego tej organizacji oraz właściciel firmy Pracownia Archeologiczno – Konserwatorska, Sławomir Kałagate członek sądu koleżeńskiego SNAP, pracownik firmy Aliny Jaszewskiej, Leszek Ziąbka członek wielkopolskiego oddziału SNAP. Co łączy oprócz przynależności do SNAP te nazwiska? Wszyscy z wymienionych w swej pracy korzystają z pomocy zaufanych poszukiwaczy!

Mirosław Andrałojć szczególnie upodobał sobie Kujawy, które nieformalnie obsadzone są głównie przez archeologów z Wielkopolski i niechętnie widzą tam naukowców z innych części Polski.

Stąd nie bez powodu wymienia się w liście nazwiska naukowców z innych ośrodków badawczych, którzy ośmielili się wejść na nie swój teren. Pikanterii dodaje fakt, iż jeden z sygnatariuszy listu sam widnieje jako autor publikacji podobnej do cytowanych w liście i opartej na znaleziskach detektorystów! Oczywiście publikacja ta zapewne przypadkiem nie jest wymieniona w omawianym dokumencie.

Podsumowując mamy do czynienia z próbą przysłowiowego pieczenia dwóch potraw na jednym ogniu. Nieformalna grupa OFA za jednym zamachem chce się pozbyć konkurencji, która między innymi poprzez współpracę z poszukiwaczami może pochwalić się dużą ilością publikacji naukowych jednocześnie pokazując palcem na poszukiwaczy jako sprawców wszelkiego zła.

W liście możemy zauważyć jeden, zapewne nieintencjonalny pozytyw. Autorzy zauważają wkład poszukiwaczy w uświadomienie archeologom, że warstwa orna niesie również za sobą ważne informacje. To właśnie wspominani w niezbyt dobrym świetle archeolodzy Aleksander Bursche, Arkadiusz Dymowski i Marcin Rudnicki przez lata udowadniali w swoich publikacjach, że współpraca naukowców z pasjonatami poszukiwaczami przynosi wymierne efekty. Archeolodzy pokroju autorów listu doprowadzili do sytuacji, gdzie zgłoszenia znalezisk praktycznie zanikły.

Gdyby urzędnicy wyższego szczebla, odpowiedzialni za ochronę zabytków, wykazaliby się odrobiną odwagi to sytuacja zabytków w Polsce miałaby się zupełnie inaczej a ilość zgłoszeń przypadkowych znalezisk uległaby zwiększeniu. Dziś urzędnicy zdaje się słuchają bardziej biznesu archeologicznego niż naukowców pasjonatów a poszukiwacze są tu przysłowiowym chłopcem do bicia. Inne państwa cywilizowanej Europy już dawno unormowały z sukcesem ten problem. Odpowiednie zapisy znalazły się również w ratyfikowanej przez Polskę konwencji z Faro. Podpisując Konwencję, kraj zgadza się chronić dziedzictwo kulturowe ale także prawa obywateli do dostępu i uczestniczenia w tym dziedzictwie. W wielu krajach stworzono czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN-Niderlandy, baza MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA-Dania, SauLT-Finlandia. U nas informacje o znaleziskach zwyczajnie giną.

 

Niestety w naszym pięknym kraju wszystko postawione jest na głowie co postaramy się wykazać w kolejnych odcinkach cyklu „Ciemnej Strony Archeobiznesu” na kanale PZE News oraz kilku poczytnych tytułach prasowych. Tym razem przy współudziale archeologów, którzy postanowili mówić.

https://www.forumarcheologiczne.pl/?fbclid=IwAR2UXHRr9DwTOCVslkN9scTvEO_rlFIb9_lqb79Nz_WlWdlLYHqtrwSz3_4

 

Zespół PZE

Wywiad w Radio WNET- reakcje środowiska

By Maciej Dobrowolski on 29 stycznia, 2021 in Ze świata archeologii

Po publikacji pierwszego odcinka PZE News zatytułowanego „Ciemna strona archeobiznesu” zawrzało w środowisku i instytucjach, które są „bohaterami” tego dokumentu.

 

Jak dowiadujemy się z naszych źródeł, film prezentowany był również 27 stycznia 2021 na spotkaniu Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego. RODA to ciało doradcze przy Generalnym Konserwatorze Zabytków a w jej skład wchodzą przedstawiciele wielu instytucji naukowych, muzeów oraz uczelni związanych z dziedzictwem kulturowym w Polsce. Jakie wnioski wyciągnęli członkowie tego gremium po zapoznaniu się z prezentowanym materiałem, jeszcze nie wiemy. Czy RODA wyciągnie jakieś wnioski, przekonamy się zapewne wkrótce.
Innym widocznym już skutkiem prezentacji materiału jest zwarcie szeregów przeciwników zmian w przepisach o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami. Zmian dotyczących nie tylko poszukiwaczy ale również archeologów i być może to właśnie powoduje ten opór. Nieprzypadkowo w dwa dni po publicznej prezentacji pojawia się w wielu źródłach komunikat Policji, o wynikach znanej w środowisku Eksploratorów Akcji „Pandora”

 

W komunikacie pojawiają się liczby, w postaci zatrzymanych 14 osób, w tym kilku nieletnich dziewczynek oraz 4000 odzyskanych przedmiotów. Niestety brak informacji ile z tych kilku tysięcy przedmiotów jest naprawdę zabytkami i jaką posiadają wartość naukową. Z naszych informacji wynika, że ponad 90% to przedmioty nieposiadające żadnej lub znikomą wartość naukową głównie z okresu XIX i XX wieku. W opisie raportu Policji pojawia się również zabawny dopisek o następującej treści: „Stowarzyszenia poszukiwaczy za pomocą detektorów metali próbują zmienić te przepisy na bardziej liberalne.” /Polskie Radio 24.pl/

 

 

Zachodzimy w głowę, jakie procesy myślowe zaszły w głowie autora, aby wydedukował, że wykrywacz metali służy do liberalizacji przepisów, ale nie jest to najistotniejsze. Ważne jest to, że próbuje się w nieudolny i groteskowy sposób, powiązać ze światem przestępczym Polski Związek Eksploratorów oraz innych uczestników konsultacji! Nie sądzimy, aby dziennikarz wymyślił to sam, więc źródła tego skandalicznego wpisu możemy się tylko domyślać.
Przypominamy, że działania Policji będą również tematem naszego cyklu.

 

Opowiedzianym przez nas problemem zainteresowały się media. Niebawem pojawi się podcast w radiu 357 oraz artykuły prasy lokalnej i prawdopodobnie program w telewizji ogólnopolskiej.Już dziś mieliśmy okazję wysłuchać wywiadu prezesa PZE Jacka Wielgusa w radiu WNET fm, do którego link znajduje się poniżej (w obrazku) i do którego wysłuchania zapraszamy.

Zespół PZE News

Komentarz do filmu Ciemna strona archeobiznesu-cz.1

By Maciej Dobrowolski on 27 stycznia, 2021 in Ze świata archeologii

Komentarz Polskiego Związku Eksploratorów do materiału filmowego pt. „Ciemna strona archeobiznesu- część pierwsza”

Pokazywane przez nas materiały mają poparcie w autentycznych wydarzeniach oraz dokumentach.
Materiał nie jest skierowany przeciwko archeologom naukowcom, a jedynie części środowiska uprawiającego ten zawód.
Nie generalizujemy i mamy pełną świadomość faktu, że istnieje spora ilość firm archeologicznych, która wykonuje swą pracę uczciwie pomimo tak fatalnej dla archeologii ustawy o zamówieniach publicznych.

Publikowanie materiałów, które zgromadził Polski Związek Eksploratorów ma na celu ukazanie problemów, których przyczyn doszukuje się częściowo w środowisku poszukiwaczy i kolekcjonerów.
Archeolodzy, w znacznej większości, mają świadomość występowania zjawisk patologicznych w swoim środowisku pracy. Wielu z nich w obawie przed ostracyzmem środowiskowym nie podejmuje jednak żadnych działań, aby to zmienić. My nie mamy tego rodzaju dylematów, gdyż poszukiwania są naszą pasją, a nie źródłem dochodów.
Przez długi czas namawialiśmy różne osoby do działania w celu wypracowania wspólnego stanowiska dla zmian w przepisach ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Chcemy, aby aktywność społeczna, jaką jest ruch eksploratorów w Polsce, znalazła swoje miejsce w ochronie dziedzictwa kulturowego, historycznego i narodowego.
Na apel PZE odpowiedziało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapraszając nas wraz z przedstawicielami innych środowisk do stołu rozmów. Rozmowy pod patronatem Departamentu Ochrony Zabytków trwają już prawie trzy lata. Stan zaawansowania prac jest bardzo duży. Jesteśmy prawie na finiszu.
Niestety właśnie w tym momencie docierają do nas sygnały, że nasze działania są stale torpedowane przez część środowiska archeologiczno-urzędniczego pragnącego zachować status quo dla swoich partykularnych interesów i karier zawodowych.
Jesteśmy dalecy od konfrontacji, ale nie możemy grać roli przysłowiowego chłopca do bicia.
Mamy nadzieję, że prezentowane przez nas materiały spowodują reakcję instytucji państwowych odpowiedzialnych za istniejący stan rzeczy.
Od wczoraj napływają do nas listy wielu archeologów, którzy pozytywnie zareagowali na nasz film. Niektórzy z nich podesłali nam sporo materiałów o podobnym jak prezentowany, charakterze. To utwierdza nas w przekonaniu, że temat zasługuje na upublicznienie. Mamy nadzieję, że choć w części przyczynimy się do zmiany podejścia państwa w kwestii szeroko rozumianych dóbr kultury. Mamy nadzieję, że państwo doceni prawdziwą naukę, eliminując chałturę, a eksploratorzy przestaną robić za zasłonę dymną dla nieuczciwych działań.

Zespół PZE