Panie konserwatorze, czy to jest zabytek?

By Joanna Kaferska-Kowalczyk on 17/11/2022 in zabytki

Temat oceny konserwatorskiej „zabytkowości” znalezionych przedmiotów wzbudza od zawsze wiele kontrowersji.  Pisaliśmy o tym wielokrotnie i zapewne pisać będziemy.

Obserwując działania konserwatorów trudno się oprzeć wrażeniu, że zdecydowanie łatwiej jest im określić, że coś jest zabytkiem niż podjąć się rzetelnej oceny walorów przedmiotu, opartej na określonych kryteriach. To wyjątkowe nieporozumienie, iż podstawowym przyjętym  przez konserwatorów kryterium do określenia wartości historycznej przedmiotu,  jest sam fakt jego pochodzenia z przeszłości. Zakwalifikowanie czegoś jako zabytek,  ma swoje prawne i ekonomiczne konsekwencje. Należałoby więc wdrożyć  właściwą praktykę w związku z coraz większą  przecież liczbą  przedmiotów, zabytków ruchomych pozyskiwanych w trakcie prowadzonych poszukiwań.
Niedopuszczalna jest droga na skróty, zwłaszcza, że istnieją rozwiązania i gotowe „narzędzia” w tym zakresie, o czym przeczytacie poniżej.

Zespół PZE

Kryteria oceny zabytkowości obiektu

   Określenie „zabytek” w języku polskim ma kilka znaczeń, z których dwa są podstawowe. W ujęciu potocznym oznacza rzecz z przeszłości w ogóle. W ujęciu prawnym natomiast to przedmiot lub obiekt poddany ochronie prawnej ze względu na szczególne wartości.
    Rozbieżność między pojęciem potocznym, a określeniem prawnym powoduje, że nie zawsze następuje prawidłowe rozróżnienie merytoryczne między obiektem historycznym – czyli dawnym (tj. powstałym przed dniem dzisiejszym i należącym do przeszłości) – a zabytkowym – czyli dawnym, ale wybranym do indywidualnej ochrony prawnej.
    Ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami w art. 3 pkt 1 zawiera definicję zabytku, określając go jako „nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, (…) których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową”. Sformułowanie ustawy zawiera zasadę wyboru, jakkolwiek nie wyraża tego expressis verbis. Wybór zaś oznacza, że historyczny obiekt proponowany do indywidualnej ochrony konserwatorskiej w celu jego zachowania powinien mieć wartości wyższe wobec innych obiektów tego samego typu i ponadprzeciętne. Powinny być one wyrażone przez materialne elementy historyczne obiektu. Zasada wyboru jest zgodna z duchem ww. ustawy.
Można stwierdzić, że powołana ustawa udostępnia wprawdzie dobrą podstawę merytoryczną
do oceny wartości zabytkowej, jednak z natury tego aktu prawnego daje tylko ogólne definicje wartości jako historyczne, artystyczne i naukowe, które to definicje muszą być rozwinięte w uzasadnieniu decyzji konserwatora. Ponadto należy zauważyć, że wartość naukowa wynika z wartości historycznej i artystycznej. Jeżeli przedmiot oceny nie posiada nic z tych dwóch wartości (a co najmniej jednej z nich), dla nauki na ogół może mieć wartość jako pozycja statystyczna. W związku z tym głównie wartości historyczne i artystyczne przesądzają o wartości zabytkowej obiektu. Podstawą ustalenia wartości musi być analiza porównawcza, powołująca inne obiekty, wydarzenia, zjawiska, mogące mieć wpływ na ocenę badanego obiektu. Dopiero na tym tle można umieścić go we właściwym miejscu w hierarchii wartości obiektów historycznych. Zabytkoznawstwo jest więc bogatą dziedziną wiedzy, służącą do precyzyjnego ustalenia wartości lub ich braku, niezalenie od wieku obiektu. To stwierdzenie jest ważne, nie wszystko bowiem co stare, nie wszystko co się może komuś podobać jako obiekt dawny, a nawet nie wszystko co może być przedmiotem prac naukowych można uznać za zabytek, podlegający ochronie prawnej.
Fachowa analiza powinna być dokonywana na wielu płaszczyznach, m.in. w odniesieniu do:
   a) obiektów o tej samej funkcji;
   b) obiektów z tej samej epoki historycznej lub stylu;
   c) otoczenia;
   d) ogólnej liczby tego rodzaju obiektów w miejscowości, regionie, kraju;
   e) obiektów tego rodzaju w innych krajach.
       Na wstępie szczegółowych rozważań należy przyjąć za ww. ustawą podstawowe i bezdyskusyjne założenie, że obiekt zabytkowy to obiekt historyczny o wartości nieprzeciętnej, bogaty w wartości historyczne, artystyczne i naukowe ponad inne obiekty tego rodzaju lub ponad większość obiektów historycznych na pewnym obszarze. Cechę tę należy podkreślić jako zasadniczą różnicę między obiektem historycznym w ogóle (tj. obiektem powstałym przed dniem dzisiejszym), a obiektem zabytkowym (obiektem zasługującym, niezalenie od daty powstania, na specjalne traktowanie).
   Można więc stwierdzić, że zabytek (w znaczeniu obiektu podlegającego indywidualnej, instytucjonalnej ochronie, niezależnie od daty powstania) jest czymś wyjątkowym i ważnym. Czymś, co samo będzie przekonywało o swojej wartości i wywoła szacunek ludzi oświeconych, co warto zachować dla potomnych, co stanie się przedmiotem edukacji społecznej, ponieważ zabytków nie chronimy wyłącznie dla specjalistów, ale dla całego społeczeństwa. Tym bardziej potrzebne jest szczegółowe rozważenie cech nadających obiektom materialnym wartość zabytku oraz rozważenie metod ich oceny. Należy raz jeszcze podkreślić, że wartość historyczna nie wiąże się jedynie z metryką. Dawność powstania obiektu jest faktem historycznym, ale nie jest wartością historyczną. Pojęcia te nie są jednoznaczne. Nie zawsze wszystko co stare od razu zasługuje na miano zabytku.

   Sama metryka jest mniej ważna dla oceny wartości historycznej. Obiekt dawny ma wartość historyczną, jeżeli wiąże się on z czymś ważnym lub co najmniej istotnym dla szeroko pojętej historii (miejscowej, regionalnej, kraju) i w związku z tym obiekt staje się dokumentem dziejów. Aby przybliżyć ocenę, zostały wprowadzone trzy pojęcia – dokument historii, świadectwo historii i niemy świadek historii. Niemym świadkiem historii może być każdy obiekt dawny. Za świadectwo historii jest uznawany obiekt, który przekazuje informacje historyczne odnoszące się do osób i zjawisk, ale mające znaczenie tylko jako fakt towarzyszący historii, ale jej nie współtworzący. Obiekt staje się dokumentem historii, jeżeli niesie istotne informacje historyczne.

   Wartość historyczna nie występuje więc samodzielnie jako metryka, ale zawsze w powiazaniu z inną wartością jako świadectwo czegoś nieprzeciętnego, ważnego, niezwykłego, co zdarzyło się w przeszłości. Tego data powstania obiektu jeszcze nie zapewnia, a jej fetyszyzacja a priori prowadzi do nadawania miana zabytku dowolnym grupom obiektów przeciętnych, powstałych w dowolnie wybranej epoce, tylko dlatego że powstały przed dniem dzisiejszym. Prowadzi to do wynaturzenia pojęcia zabytku, swego rodzaju „dewocji zabytkowej” (jeżeli powodowana bezinteresownością) lub do świadomego nadużycia (jeżeli powodowana wymiernym interesem). W praktyce zdarza się i jedno, i drugie.
Kryteria oceny zabytkowości obiektu:

A. Wartość historyczna
świadek historii – świadectwo historii – walny dokument historii – wybitny dokument historii – pomnik historii
Ogólnie wartość historyczna: brak – mierna – przeciętna – wysoka – wybitna – unikatowa
B. Wartość artystyczna
a) bogactwo form: brak – uksztaltowanie proste – rozwinięte – bogate
b) wartości stylowe: obiekt bezstylowy – stylowy prosty – stylowo rozwinięty – stylowy skomplikowany – wysoce reprezentatywny
c) wartości twórcze: brak – naśladownictwo form – dzieło oryginalne – dzieło prekursorskie
d) rola w zespole: podporządkowana – wyróżniająca – eksponowana (dominanta)
e) wartości estetyczne: dzieło szpecące – estetycznie obojętne – interesujące – atrakcyjne – wybitnie atrakcyjne
Ogólnie wartość artystyczna: brak – mierna – przeciętna – wysoka – wybitna – unikatowa
C. Wartość naukowa
a) wartość świadka/dokumentu: brak – statystyczna – mierna – obiekt charakterystyczny – wysoka – wybitna – unikatowa
b) ważność przedmiotu badań: brak – statystyczna – mierna – przeciętna – wysoka – wybitna
c) wartość dydaktyczna: brak – ograniczona tematycznie i informacyjnie – ograniczona tematycznie, rozbudowana informacyjnie – wielowątkowa – wszechstronnie i wybitnie edukacyjna
Ocena zbiorcza wartości naukowej: brak – mierna – przeciętna – wysoka – wybitna – unikatowa

Wyciąg z opracowania mgr inż. arch. Michała Tadeusza Witwickiego (architekta i konserwatora zabytków, rzeczoznawcy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego) opublikowanego w roku 2007 na łamach periodyku Ochrona Zabytków wydawanego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa.

– opracował Grzegorz Mejsner PZE

Polski Związek Eksploratorów z nową stroną internetową!

By admin on 14/11/2022 in Organizacyjne, zarząd

Przyszedł czas na zmiany. Wystartowała nasza nowa strona internetowa. Mamy nadzieję, że się Wam spodoba.

Nasza nowa strona to nowoczesny i zdecydowanie bardziej funkcjonalny portal PZE z wieloma udogodnieniami.
Wszystko w jednym miejscu.
Znajdziecie tu informacje o organizacji, naszych celach, a także artykuły, filmy, sklepik.
Stworzyliśmy nowy i wygodny system zapisów i opłat członkowskich, likwidując poprzednie braki i niedociągnięcia wynikające z ograniczeń poprzedniej strony.
Zupełnie inaczej zaprojektowaliśmy szkolenia. Strona ma własną platformę szkoleniową dla członków wstępujących. Szkolenia będą też dostępne dla wszystkich naszych obecnych członków. Warto je sobie przypomnieć, zwłaszcza, że zaktualizowaliśmy ich treść i zmieniliśmy formę prezentacji.
Do strony wpięty jest również nasz poradnik Poszukiwacz Weekendowy. Jest to produkt, z którego bardzo często korzystacie. Dziennie wchodzi tam ok. 1400 osób.
Mamy nadzieję, że strona będzie równie chętnie odwiedzana, odnotowaliśmy dzisiaj pierwsze zapisy.

Serdecznie zapraszamy

Zespół PZE

Wpinka NSDAP naszym archeologicznym dziedzictwem…

By admin on 16/10/2022 in Ze świata archeologii

Dlaczego zdecydowano się umieścić ten wpis? Ano dlatego, że jak najbardziej on tu pasuje, wszak traktuje o uznaniu przedmiotu zabytkiem archeologicznym przez konserwatora zabytków. Na wstępnie jednak ,w ramach reminiscencji dla tych, którzy zdążyli zapomnieć podstaw prawnych dziedziny archeologii, warto by przypomnieć kilka definicji.

Zabytek – nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.
zabytek archeologiczny – zabytek nieruchomy, będący powierzchniową, podziemną lub podwodną pozostałością egzystencji i działalności człowieka, złożoną z nawarstwień kulturowych i znajdujących się w nich wytworów bądź ich śladów albo zabytek ruchomy, będący tym wytworem.
przedmiot dziedzictwa archeologicznego – wszelkie pozostałości, obiekty i jakiekolwiek inne ślady ludzkości minionych epok dla których wykopaliska i odkrycia są podstawowym źródłem informacji.
Mając te definicje odnieśmy je do pewnej decyzji administracyjnej Podkarpackiego WKZ. Otóż za zabytek archeologiczny (zastosowanie art. 6 ust. 3 i art. 35 ust. 3 Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami) uznana została pamiątkowa wpinka NSDAP ze zjazdu w Krakowie w Generalnej Guberni w roku 1942.

Prześledźmy zatem jak przymioty doczesne tego przedmiotu mają się do definicji legalnych:
– Przedmiot pochodzi z obecnej, współczesnej epoki historycznej, a więc nie spełnia ani warunku definicji zabytku, ani przedmiotu dziedzictwa archeologicznego.
– Nie wywiedziono interesu społecznego dla zachowania tego przedmiotu. Definicyjne wartości pozostają jedynie statystyczne.
– Przedmiot nie pochodzi z warstwy kulturowej, nie stanowi elementu zespołu, nie jest częścią nieruchomego zabytku archeologicznego.
– Informację o wydarzeniach, które przypomina ów przedmiot uzyskamy w każdej szanującej się bibliotece akademickiej, a nawet poprzez wyszukiwarkę w Internecie. Sam przedmiot nie niesie tej informacji.
Nasuwa się tu jedna konkluzja, a właściwie pytanie: kiedy skończy się ten chocholi taniec, a archeologia zacznie się zajmować tym do czego została powołana i za obywatele jej płacą w formie odprowadzanych podatków? Naturalnie rzecz nie tyczy się całego środowiska i wieszanie psów na całym środowisku byłoby niesprawiedliwe. Jednakże to na środowisku ciąży obywatelskie oczekiwanie samooczyszczenia. Nie można w nieskończoność napędzać koniunktury wymysłami takimi jak archeologia współczesności, wysypisk śmieci, kosmosu, myśli i innych tego typu pseudonaukowych dziedzin. Poniżej można sobie obejrzeć ku przestrodze skan owej decyzji i zdjęcie rzeczonej wpinki pochodzące z sieci. W niniejszym artykule nie poruszono konotacji przedmiotu z jednym z najbardziej obrzydliwych kart historii. W tym kontekście zdumiewająca jest decyzja o państwowej ochronie przedmiotu, który z przyczyn oczywistych stanowi nasze antydziedzictwo.
Zespół PZE

Jak bezpiecznie realizować pasję poszukiwań?

By Maciej Dobrowolski on 28/06/2022 in Organizacyjne

Jeśli chcesz wiedzieć jak bezpiecznie i świadomie poszukiwać, nie narażając się na kłopoty z prawem, odwiedzaj nasze strony.

Pod filmem znajdziesz odpowiednie linki.

 

 

Zapraszamy do Poszukiwacza Weekendowego, poradnika dla wszystkich poszukiwaczy.

http://pzeorgpl.webd.pro/poszukiwacz/

Strona główna PZE z aktualnościami.

http://pze.org.pl/Polski_Zwiazek_Ekspolratorow/

Link do zapisów do Polskiego Związku Eksploratorów:

https://b4sportonline.pl/…/zapisy_na_czlonkowie_2022/5257

Sklepik z gadżetami PZE

https://b4sportonline.pl/Sklep_PZE/zapisy_na_sklep/2606

Jaki sens mają ponaglenia?

By Maciej Dobrowolski on 17/06/2022 in Prawo i polityka

W przypadku Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, żadnego. 

 

          Nie mamy dobrych wieści. Wiele wskazuje się, że urząd w Krakowie w ogóle nie przekazuje Waszych ponagleń do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Organ kontrolny nie wie więc, jak bardzo MWKZ nie wywiązuje się ze swoich ustawowych obowiązków.  Niestety Kraków nadal nie wydaje decyzji przez wiele miesięcy, nie przysyła informacji o przedłużaniu postepowania, czy wyznaczeniu nowego terminu rozpatrzenia wniosku. Ten urząd widmo najczęściej nie odbiera też telefonów, trudno się więc czegokolwiek dowiedzieć. W życiu nie spotkaliśmy się z takim lekceważeniem obywateli jak w tym urzędzie. W rankingu najgorszych WUOZ-ów w Polsce, Kraków po raz kolejny zajmuje I miejsce. II miejsce to Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków z  szeregiem fatalnych, bezrefleksyjnych, niespójnych i nielogicznych decyzji na zasadzie kopiuj/wklej, ignorujących zresztą decyzje uchylające ….Tutaj już poleciały skargi do WSA o czym wkrótce obszerniej napiszemy.

 

Wracając do Krakowa.

 

         W odpowiedzi na przygotowane dla Was w tym roku przez nasze Biuro przynajmniej 9 ponagleń,  Kraków wydał jedynie 2 decyzje, właśnie przed chwilą dowiedzieliśmy  się o tej drugiej…Obie decyzje dotyczą: listopada 2021 r. oraz stycznia 2022r. Ale uwaga!  Rekordzista jednak czeka już ponad 11 miesięcy. Urząd w Krakowie beztrosko uważa, że nie musi przekazywać żadnych ponagleń. Nie jest to oczywiście zgodne z Kpa, bo urząd ma 7 dni na przygotowanie dla Organu kontrolnego, czyli MKiDN, wytłumaczenia dlaczego pozostaje w bezczynności lub przewlekłości oraz musi skopiować potrzebne do rozstrzygnięcia dokumenty. Tak na marginesie, przekazanie ponaglenia nie wiąże się absolutnie z zatrzymaniem postępowania ze względu na przekazanie dokumentacji do Organu kontrolnego. Jesteście często tak straszeni ale to nie jest prawda. Po pierwsze urzędnik nie przekazuje w tym przypadku pełnej dokumentacji a poza tym jego obowiązkiem jest przygotować sobie ewentualne kopie, tak by móc dalej procedować wniosek.

          Jedynym rozwiązaniem w obecnej sytuacji są tylko skargi do WSA, które  dla Was przygotujemy w nadchodzącym tygodniu. W kilku przypadkach będą to już skargi na rażącą bezczynność urzędu z wnioskiem o wymierzenie grzywny. W jednym przypadku przygotowaliśmy również wniosek o wymierzenie grzywny za nieprzekazanie przez urząd w Krakowie wniesionej skargi do WSA, w związku z upływem 30 dniowego terminu. Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków nie pozostawia nam niestety wyboru.

Wydaje mi się, że powiadomiliśmy już o tym wszystkie osoby, z którymi w tym temacie współpracujemy od początku roku. Jeśli jednak kogoś pominięto  to bardzo proszę o kontakt przez Messengera lub adres e-mail: joanna.kaferska-kowalczyk@pze.org.pl.

 

Zapraszam też inne osoby, które skorzystały z naszego przygotowanego w Poszukiwaczu Weekendowym, w związku z  problemami z urzędem w Krakowie, tematu dotyczącego bezczynności i zamieszczonych tam wzorów ponagleń.  Nie wiemy ile osób z tego skorzystało. Informujemy jednak, że w Krakowie to nie działa! Trzeba sięgnąć po nieco grubszy kaliber, inaczej będziecie czekali kolejne miesiące.

 

Niestety następna przykra wiadomość jest taka, że decyzje jakie wychodzą obecnie z urzędu  w Krakowie ( nie tylko tam zresztą) nadają się od razu do odwołania ze względu na warunki nie znajdujące uzasadnienia w przepisach rozporządzenia.

W tym miejscu dla przypomnienia należy przytoczyć kilka fragmentów z wytycznych Generalnego Konserwatora Zabytków z dnia 29.01.2021 r. dla wojewódzkich konserwatorów zabytków, znak: DOZ-KiNK.6521.17.2020.WJ:

 

  • Przypomnieć należy, że przepisy prawa nie przewidują możliwości warunkowania prowadzenia poszukiwań zapewnieniem nadzoru archeologicznego, czy też elementami zastrzeżonymi dla pozwoleń na prowadzenie badań archeologicznych, takich jak konieczność prowadzenia dokumentacji, złożenia sprawozdania, prowadzenia doraźnej konserwacji pozyskanych przedmiotów czy warunki zastrzeżone dla pozwoleń na prowadzenie badań archeologicznych, opisanymi w § 18 rozporządzenia.

 

  • Podkreślenia wymaga fakt, że przepisy u.o.z.o.z. i rozporządzenia nie warunkują wydania pozwolenia na poszukiwania zabytków od motywów ich prowadzenia wskazanych w uzasadnieniu i programie poszukiwań, dołączonych w do wniosku zgodnie z § 10 ust. 1 pkt 4 oraz § 10 ust. 3 pkt 1 rozporządzenia.

 

  • Wojewódzki konserwator zabytków winien natomiast ocenić w toku prowadzonego postępowania treść wniosku wraz z programem poszukiwań, w celu ustalenia, czy zaplanowane działania nie wykraczają poza, dopuszczalny przepisem art. 36 ust. pkt. 12 u.o.z.o.z. zakres poszukiwań zabytków.

 

Warunki obligatoryjne są ściśle określone w przepisach i nie ma w nich żadnych wymogów sporządzania dokumentacji, sprawozdania z poszukiwań etc. Należy też wskazać, że w pozwoleniu na prowadzenie poszukiwań zabytków organ nie może określać warunków zastrzeżonych przez przepisy dla badań archeologicznych, takich jak np.  „opracowania wyników poszukiwań w sposób umożliwiający jednoznaczną identyfikację i dokładną przestrzenną lokalizację wszystkich czynności oraz dokonanych odkryć i przekazania jej wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków” Warunki decyzji konserwatorskiej nie mogą modyfikować żądania strony wyrażonego w programie poszukiwań. Warunki poza obligatoryjne muszą być każdorazowo wyczerpująco uzasadnione i muszą mieć odzwierciedlenie w stanie faktycznym, czyli odpowiadać konkretnej sytuacji. Od takich warunków każdorazowo z powodzeniem się odwołujemy. Niestety urzędy niewiele sobie robią z orzeczeń Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i wciąż popełniają te same błędy.

 

Więcej na ten temat znajdziecie wkrótce w temacie dotyczącym odwołań a także wezwań do uzupełniania braków formalnych wniosku.

         Tekst ten kierujemy również do organów ochrony zabytków odpowiedzialnych za tworzenie przepisów oraz kontrolę, nadzór nad efektami pracy wojewódzkich konserwatorów zabytków oraz wszystkim tym, którzy z naiwnością, wrodzoną lub nabytą hipokryzją uważają, że w Polsce można poszukiwać „legalnie”, wystarczy tylko wystąpić o pozwolenie do konserwatora zabytków.

Joanna Kaferska-Kowalczyk
Biuro PZE

Odpowiedź Komendy Głównej Policji w sprawie znalezisk broni.

By Maciej Dobrowolski on 28/05/2022 in Policja, Uncategorized

W styczniu zapytaliśmy KGP o zasady postępowania ze znaleziskami starej broni i jej elementów o zasady kwalifikowania znalezisk broni, oceny jej stopnia zniszczenia a przede wszystkim o policyjną procedurę wszczętych  postępowań o nielegalne posiadanie broni w przypadku zgłoszenia znalezisk destruktów broni.

 

Nie na wszystkie pytania uzyskaliśmy satysfakcjonującą i jasną odpowiedź. Nie spodziewaliśmy się też tutaj żadnej rewolucji.  W dużym skrócie należy uznać, że niezależnie od tego w jakim stanie jest znaleziona broń lub jej istotne elementy to nie do znalazcy należy ocena czy wypełnia ona definicję broni w myśl ustawy o broni i amunicji. Takie kompetencje ma jedynie laboratorium kryminalistyczne Policji wykonując stosowne badania. Zgodnie z Art.6 ustawy o rzeczach znalezionych „Kto znalazł rzecz, której posiadanie wymaga pozwolenia, w szczególności broń, amunicję, materiały wybuchowe albo dowód osobisty lub paszport, niezwłocznie oddaje rzecz najbliższej jednostce organizacyjnej Policji, a jeżeli oddanie rzeczy wiązałoby się z zagrożeniem życia lub zdrowia – zawiadamia o miejscu, w którym rzecz się znajduje. Niestety nie odpowiedziano wprost, czy wobec osoby, która zgłosiła takie znalezisko każdorazowo należy z automatu wszczynać postępowanie z art. 263 par.2 K.k w kierunku podejrzenia o nielegalne posiadanie broni palnej. Niestety jednak według orzecznictwa stan posiadania istnieje już od momentu samego znalezienia broni, niezależnie nawet od tego czy dany przedmiot w o ogóle został z ziemi podjęty. Naturalnie takie postępowania kończą się automatycznie umorzeniem z powodu braku cech przestępstwa ale nie jest to na pewno sytuacja dla nas  komfortowa.  O wartościach historycznych i innych zdecyduje konserwator zabytków. Nie ma praktycznie obecnie żadnych szans by posiadać taki rodzaj znalezisk na własność.

 

Biuro PZE

V Walne Zebranie Polskiego Związku Eksploratorów i wybór nowych władz.

By Maciej Dobrowolski on 03/05/2022 in Organizacyjne

23 kwietnia w miejscowości Proszenie koło Piotrkowa Trybunalskiego  odbyło się Walne Zebranie sprawozdawczo-wyborcze Polskiego Związku Eksploratorów.

 

Było to pierwsze od 3 lat Walne PZE na żywo. Z powodu koronawirusa, dwa poprzednie spotkania odbyły się jedynie w formie elektronicznej.

W spotkaniu brali udział członkowie zwyczajni, członkowie wspierający, członkowie honorowi a także goście, którzy chcieli posłuchać o naszych działaniach. Podsumowano kolejny rok działań Polskiego Związku Eksploratorów.

Sprawozdanie merytoryczne pracy Zarządu za rok 2021 przedstawił Prezes Polskiego Związku Eksploratorów  Jacek Wielgus. Omówił w nim m.in.:

• stan członkowski Związku

• działalność Związku w roku 2021, także w obliczu epidemii covid-19,

• działalność biura Związku wraz z przedstawieniem dwóch nowych członków biura: Grzegorza Mejsnera i Macieja Dobrowolskiego, wysyłanie pism, prowadzenie spraw poszukiwaczy, wysyłanie skarg i odwołań, prowadzenie szeroko zakrojonych statystyk, zapytania urzędów i organów o dane w drodze dostępu do informacji publicznej itd.

• prace i problemy związane ze zmianą przepisów prawa w dziedzinie poszukiwań,

• powstanie kwartalnika PZE News i uzyskanie statusu dziennikarskiego,

• cykl reportaży pt. Ciemna Strona Archeobiznesu,

• prowadzenie statystyk z danych uzyskanych od organów ochrony zabytków, organów ścigania, prokuratury i sądów jako argument w negocjacjach,

• negocjacje dotyczące zmian przepisów w kontekście nieprzychylnych postaw urzędów i organów ochrony zabytków, działania nieprawne i patologiczne w działaniach organów ochrony zabytków,

• kontakty z parlamentarzystami w kontekście lobbowania korzystnych zmian dla poszukiwaczy,

• powstanie portalu internetowego Poszukiwacz Weekendowy jako narzędzie pomocowe dla poszukiwaczy,

• zapowiedź oddania do użytku nowego portalu PZE z wieloma udogodnieniami: artykuły, nowości, filmy, sklepik, platforma szkoleniowa itd.,

• problem z organizacją zlotu w kontekście odwołania od decyzji w jej nieprawnych warunkach oraz w obliczu wojny w Ukrainie.

 

Sprawozdanie finansowe Zarządu za rok 2021 przedstawił obecnym Członek Zarządu- Skarbnik Piotr Brzozowski. Oznajmił, że finanse Związku podlegają ustawicznej kontroli Komisji Rewizyjnej.

Następnie w imieniu Komisji Rewizyjnej Związku sprawozdanie komisji za rok 2021, przedstawił Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz. Komisja jednogłośnie przyjęła sprawozdanie Zarządu Polskiego Związku Eksploratorów, rekomendując jednocześnie udzielenie Zarządowi absolutorium.

Odbyła się dyskusja, w której nie wniesiono uwag do przedstawionych sprawozdań. W głosowaniach przyjęto  kolejno wszystkie trzy sprawozdania a następnie udzielono absolutorium Zarządowi Polskiego Związku Eksploratorów za 2021 r. Przedyskutowano również propozycje zmian w statucie i przegłosowano je.

V Walne Zebranie było wydarzeniem bardzo ważnym dla Polskiego Związku Eksploratorów. Kadencja Prezesa Zarządu, Członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej dobiegły bowiem końca i należało wybrać kolejne organy Polskiego Związku Eksploratorów.

W dyskusji z obecnymi na zebraniu członkami podnoszono, iż ważne jest by kontynuować przyjęte założenia i lobbowanie na rzecz zmiany prawa. Wyrażono poparcie i zaufanie dla dotychczasowych działań Zarządu Polskiego Związku Eksploratorów.

 

Do władz Polskiego Związku Eksploratorów  na następną kadencję wybrano w głosowaniach następujące osoby.

 

Prezes Zarządu: Jacek Wielgus

Członkowie Zarządu: Piotr Brzozowski, Robert Michalski, Dariusz Hasiak, Radosław Skowroński.

Komisja Rewizyjna: Joanna Garbaciak, Sławomir Stańczak, Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz, Mirosław Gołąb, Kamil Błoniarz

 

Padła propozycja zmiany wysokości składek członkowskich. W wyniku dyskusji a następnie głosowania ustanowiono nową składkę w wysokości 60 zł/rok dla członków zwyczajnych i 120 zł/rok dla członków wspierających. Nowa składka ma obowiązywać dopiero od 2023 r. i jest pierwszą zmianą od 2018 r., spowodowaną rosnącą niestety inflacją a co za tym idzie wzrostem kosztów działania Polskiego Związku Eksploratorów.

Ostatnim punktem spotkania były rozmowy na tematy interesujące uczestników spotkania. Jacek Wielgus przedstawił wiele przykładów patologii w szeroko pojętej dziedzinie ochrony zabytków. Przedstawił również kulisy rozmów konsultacji społecznych i publicznych. Następnie Joanna Kaferska-Kowalczyk przedstawiła zebranym syntetykę pozyskanych w drodze dostępu do informacji publicznej danych statystycznych dotyczących karania za przestępstwa nielegalnych poszukiwań zabytków i bezczeszczenia grobów. Wskazała, iż statystyki mijają się z tezami podnoszonymi przez organy ochrony zabytków i organy ścigania. Zaapelowała również do obecnych poszukiwaczy o zwracanie szczególnej uwagi na warunki decyzji i zapisy pism zwrotnych z rozliczeń z poszukiwań. Także Grzegorz Mejsner zaapelował o używanie w pismach nomenklatury ustawowej i doprecyzowywanie odpowiedzi urzędów w punktach dla poszukiwaczy niejasnych.

Nie przedstawiono żadnych nowych wniosków pod głosowanie i Przewodniczący zebrania Stanisław Dudziec zakończył zebranie.

Przed Polskim Związkiem Eksploratorów kolejny rok pracy nad poprawą sytuacji poszukiwaczy w Polsce. Dziękujemy wszystkim naszym członkom za zaufanie i wspólną budowę silnej organizacji reprezentującej nasze środowisko.

 

Zapraszamy wszystkich członków do bliższej współpracy w naszych codziennych zmaganiach z niekorzystnym dla poszukiwaczy prawem. Nasze biuro potrzebuje większej liczby osób do spraw merytorycznych i pomocy innym poszukiwaczom.

Zespół PZE

Świąteczny czas

By Maciej Dobrowolski on 16/04/2022 in Organizacyjne

Jare Gody i Wielkanoc łączy wiele tradycji, które są kultem zmartwychwstającego życia…

 

„ Pisanki, folkowe palemki, bazie kotki. Symbole polskiej Wielkanocy skrywają w sobie mądrość naszych słowiańskich przodków.(…) To rytuały świętujące wiosnę, oddające cześć zmartwychwstałej naturze. Kult Ziemi był tak silny, że przetrwał do dziś.(…) Dawne obchody dzisiejszej Wielkanocy nie były świętem ruchomym. Odbywały się zawsze od równonocy wiosennej do pierwszej pełni Księżyca tuż po niej. Słowianie celebrowali Jare Gody, które swoją nazwę wzięły od Jaryły, bóstwa wiosny przynoszącego urodzaj. Rytualnie topili Marzannę, palili ogniska, wypiekali kołacze i tak jak my dziś, dokładne sprzątali swoje obejścia. W chatach palono ziołowe kadzidła, aby wypędzić z nich złą energię zimy. Tańczono, śpiewano, a na koniec ucztowano, w ten sposób przywołując do życia dobrobyt. Połączenie się tradycji pogańskiej z chrześcijańską dało początek dzisiejszej Wielkanocy”. 

Skarga do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego!

By Maciej Dobrowolski on 09/04/2022 in Lasy Państwowe, Prawo i polityka

Od kilku lat naszej działalności wykazujemy niewłaściwe działania wielu urzędów w związku z wydawaniem pozwoleń na poszukiwania zabytków. W niektórych z nich udało się zwalczyć takie absurdy, jak zakaz naruszania gruntu podczas poszukiwań, nakaz asysty archeologa, wymóg promesy muzeum, dostarczanie numerów ksiąg wieczystych do wniosku a nawet powiadamianie policji o wydanych decyzjach. To nie oznacza jednak, że problemów już nie ma a urzędnicy polubili poszukiwaczy. Wręcz przeciwnie, niektórzy wojewódzcy konserwatorzy oficjalnie domagają się ograniczania możliwości poszukiwań na obecnych zasadach. Wiemy o tym oczywiście od miesięcy, znamy postulaty poszczególnych urzędów złożone do Ministerstwa Kultury w związku z pracami nad projektem ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Niestety więc niektóre urzędy nadal w decyzjach zawierają warunki nieprzewidziane przepisami prawa dotyczącymi poszukiwań, są też takie, które zdecydowanie przekraczają  swoje kompetencje.

Od jakiegoś czasu obserwujemy w nadleśnictwach Polski południowej dość nieprzychylne podejście do poszukiwaczy. Ograniczanie czasu poszukiwań do dwóch miesięcy, ograniczanie areału, absurdalne zapisy o nadzorze, preferowanie stowarzyszeń nad indywidualnymi poszukiwaczami a nawet wymogi przedstawienia sprawozdania czy deklaracji o postępowaniu z zabytkami w trakcie i po skończonych poszukiwaniach. Nie są to elementy, których rozstrzyganie należy do kompetencji nadleśnictw. Skąd więc takie dziwne podejście i takie niezwiązane z zarządzeniem 47 DGLP zapisy? Niestety wpływy urzędów konserwatorskich sięgają i pracowników Lasów Państwowych.  Nie możemy koło takich praktyk przejść obojętnie. Złożyliśmy skargę do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na przekroczenie uprawnień przez  Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Wkrótce temat ten poruszymy w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Na szczęście nie wszystkie Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych i Nadleśnictwa ulegają takim wpływom. W poniedziałek mamy nadzieję zamieścić krótki materiał na temat dobrej współpracy poszukiwaczy z pewnym Nadleśnictwem.

Tymczasem zapraszamy do przeczytania skargi i załączników do niej. Wiedza na temat leży w interesie wszystkich poszukiwaczy w Polsce.

Nie dajmy się podzielić i walczmy o nasze prawa.

Zespół PZE

Wytyczne RDLP Wrocław w sprawie wydawania pozwoleń bez dzierżaw.

By Maciej Dobrowolski on 07/04/2022 in Lasy Państwowe

O zakończeniu w Lasach Państwowych praktyki udostępniania gruntów do poszukiwań w powiązaniu z umową dzierżawy pisaliśmy już kilkukrotnie. Publikowaliśmy naszą opinię prawną na ten temat oraz  ostateczną opinię, interpretację Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych skierowaną do poszczególnych Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych. Dyrektorzy RDLP zobowiązani zostali do przygotowania dokładniejszych wytycznych w sprawie tej  interpretacji dla podległych nadleśnictw.

Poniżej przedstawiamy wytyczne RDLP Wrocław. Pismo to oprócz zapisów o interpretacji zarządzenia 47, związanej z samymi dzierżawami, zawiera również przypomnienie, iż „ należy literalnie stosować brzmienie zarządzenia nr 47 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych w powiązaniu z pismami DGLP z dnia 28 lipca 2020 r. o znaku ZE.9210.2.2020 oraz z dnia 21 lipca 2021 r. o znaku GD.910.1.2021. Wniosek o udostępnienie gruntów do ww. celów powinien zawierać elementy określone w § 4 zarządzenia, a ewentualna zgoda nadleśniczego na udostępnienie gruntów winna zawierać elementy wymienione w § 7 zarządzenia”.

Pismo to może być bardzo przydatne dla poszukiwaczy w sytuacjach, gdy Nadleśnictwa w decyzjach udostępniających grunt do poszukiwań lub odmawiających udostępnienia wykraczają poza zapisy zarządzenia 47 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych.

Zespół PZE

Wniosek o rozwiązanie umowy dzierżawy i zwrot pobranych środków!

By Maciej Dobrowolski on 03/03/2022 in Lasy Państwowe

Tydzień temu informowaliśmy Was o tym, że udostępnianie przez nadleśnictwa gruntów pozostających w zarządzie PGL LP na cele prowadzenia badań archeologicznych, poszukiwania zabytków i/lub innych przedmiotów metalowych w drodze umowy dzierżawy zawieranej pomiędzy nadleśnictwem a podmiotem, który ma prowadzić te działania uznano już oficjalnie za całkowicie sprzeczne z zapisami Zarządzenia nr 47 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 13 lipca 2018 r.

     Ci, którzy mają podpisane takie umowy powinni   zwrócić się do nadleśnictw z wnioskiem o rozwiązanie obowiązujących umów dzierżawy i zwrot pobranych środków. Wniosek ten należy uzasadnić pismem p.o. Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych Józefa Kubicy, podając jego sygnaturę, datę i zasadniczą treść. Można też do wniosku załączyć całe pismo.

Dokument, w formie do pobrania, znajdziecie w poradniku Poszukiwacz Weekendowy w dziale Lasy Państwowe w artykule  „Koniec dzierżaw Lasów  do poszukiwań !!!”

Koniec dzierżaw Lasów Państwowych do poszukiwań

By Maciej Dobrowolski on 23/02/2022 in Lasy Państwowe

O dzierżawach pisaliśmy już kilkukrotnie. Dzierżawy stosowane przez niektóre nadleśnictwa były dla wielu poszukiwaczy poważnym problemem, który z racji dużych kosztów uniemożliwiał poszukiwania. Nie zgadzaliśmy się z takim działaniem a problem zgłosiliśmy już podczas ostatniego spotkania w DGLP 17 grudnia 2020 r. Nie od razu udało się ten problem rozwiązać. Przez ten czas zebraliśmy sporo informacji z terenu. Wystąpiliśmy o opinię prawną do kancelarii.

 

Wielokrotnie przez ten czas opracowywaliśmy dla Was odwołania do Lasów związane właśnie z dzierżawami. Przygotowaliśmy dla Was artykuł o dzierżawach i jak sobie z nimi radzić. Jak przygotowywać wniosek i jak przekonywać, że nasze działania ani nie są komercyjne i nie osiągamy z tego tytułu dochodu ani nie wyłączają lasów z produkcji. Nasze działania natomiast wpisują się w pozaprodukcyjną funkcję lasów, którą przecież Lasy Państwowe realizują.

 

Temat w poradniku Poszukiwacz Weekendowy:

Dzierżawy w Lasach

 

Po analizie przesłanych materiałów i dokumentacji oraz naszej opinii prawnej, Dyrektor Generalny Lasów Państwowych zlecił prawnikom Lasów zbadanie zagadnienia i przygotowanie opinii w tej sprawie. Możemy Wam zakomunikować, że udostępnianie przez nadleśnictwa gruntów pozostających w zarządzie PGL LP na cele prowadzenia badań archeologicznych, poszukiwania zabytków i/lub innych przedmiotów metalowych w drodze umowy dzierżawy zawieranej pomiędzy nadleśnictwem a podmiotem, który ma prowadzić te działania uznano oficjalnie za całkowicie sprzeczne z zapisami Zarządzenia nr 47…Wkrótce opublikujemy pełną treść pisma skierowaną już przez Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych Józefa Kubicę do wszystkich Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych.

Ze strony Polskiego Związku Eksploratorów sprawę od miesięcy monitorował Maciek Dobrowolski, który od pewnego czasu zajmuje się tematem „Lasów’” w PZE.

Wkrótce możecie się spodziewać pozytywnych rozstrzygnięć na wniesione ostatnio z powodu dzierżaw odwołania. Przy okazji przepraszamy, że ostatnio dłużej niż zwykle oczekiwaliście na pomoc związaną właśnie z tym tematem. Spodziewaliśmy się od pewnego czasu pozytywnych rozstrzygnięć i zależało nam, żeby odwołania zostały rozpatrzone już w „nowej, przychylnej dla nas rzeczywistości”.

Zespół PZE

Nieterminowość w Wojewódzkich Urzędach Ochrony Zabytków

By Maciej Dobrowolski on 10/01/2022 in Prawo i polityka

W „trójmiejskiej” GW 7 stycznia 2022 r. ukazał się artykuł o wynikach przeprowadzonej kontroli wojewody pomorskiego w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku, związanej z nieterminowym rozpatrywaniem wniosków przez ten urząd, a także przetrzymywaniem ponagleń i odwołań od decyzji. Dlaczego w ogóle nas to nie dziwi? My, poszukiwacze jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Trzeba  głośno powiedzieć, że nieterminowość to domena większości urzędów konserwatorskich w Polsce, nie tylko pomorskiego. Standardem jest procedowanie wniosków przez wiele miesięcy bez podawania przyczyn zwłoki i bez informowania o nowym terminie rozpatrzenia wniosku. Wielokrotnie informowaliśmy o tym Departament Ochrony Zabytków w naszych raportach i opracowaniach w ramach konsultacji oraz m.in. przygotowując dla poszukiwaczy  ponaglenia.

Często pierwszą czynność związaną z rozpatrywaniem wniosku urzędy  wykonują dopiero po upływie  60 dni, czyli czasu  przeznaczonego dla spraw wyjątkowo skomplikowanych. Wtedy niejednokrotnie petent jest wzywany do uzupełnienia wniosku o braki formalne, które zresztą często tymi brakami wcale nie są. To oznacza, że urzędnik przez miesiące nie zajrzał do złożonego wniosku i w ten sposób wydłuża się cały proces, o kolejne długie miesiące.

Przykłady z ostatniego roku: Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków po trzech miesiącach od wszczęcia postępowania bezpodstawnie wzywa do  „przedłożenia dokumentów wykazujących, że załączone zgody do korzystania z nieruchomości są podpisane przez właścicieli tychże nieruchomości lub dzierżawców albo innych podmiotów posiadających tytuł prawny do korzystania z nieruchomości (dokumentami tymi mogą być numery ksiąg wieczystych, wydruki z katastru, ect)”. Termin zakończenia całego postępowania- rok.

Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków bezpodstawnie wzywa do przedłożenia „map pozyskanych  z Wojewódzkiego  Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Poznaniu lub w skalach większych z Powiatowego/Miejskiego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej”, podobnie jak Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków….

Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków…o tym urzędzie długo by opowiadać. Tutaj wnioski „wpadały za szafę” na lata. Obecnie jest odrobinę lepiej ale też trwa to miesiącami. W wyjaśnieniu swojej bezczynności do ministerstwa urząd powołuje się na „ciągłe braki kadrowe

Ale ale…na razie to tylko przypadki z wojewódzkich urzędów konserwatorskich. Dla petenta naprawdę nie ma jednak znaczenia, czy nieterminowość- bezczynność urzędników dotyczy odwołania, ponaglenia czy tylko wydania pierwszej decyzji. Nie ma znaczenia czy zawinił organ niższej czy wyższej instancji. Niestety i w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego sytuacja jest dokładnie taka sama. Na rozstrzygnięcia czekają mocno przedawnione ponaglenia i odwołania od wydanych decyzji na poszukiwania zabytków, do których również wniesiono już ponaglenia.

Przykład: Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, Delegatura Płock i sprawa pozostawienia wniosku bez rozpoznania na skutek nieuzupełnienia „programu poszukiwań o parametry techniczne urządzeń, oraz rodzaj poszukiwanych zabytków”. Wszczęcie postępowania miało miejsce w styczniu 2021 r. Ponaglenie urzędu złożono w lipcu, następnie ponaglono MKiDN w listopadzie i do tej pory cisza. Brak nawet zawiadomienia o wydłużeniu terminu. W tym miesiącu zostanie w związku z tym, złożona skarga do WSA na bezczynność Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego a wiemy że nie będzie to pierwsza skarga. Z końcem 2021 roku inny poszukiwacz wnioskodawca otrzymał orzeczenie Generalnego Konserwatora Zabytków, dokładnie po roku od złożenia odwołania. W międzyczasie ministerstwo również tłumaczyło brak działań….brakami kadrowymi w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ( warto wspomnieć, że ilość urzędników zatrudnionych w MKiDN wzrosła do 445 osób- dane z czerwca 2018 r.)

Mamy nadzieję, że nowy Generalny Konserwator Zabytków przyjrzy się pracy pozostałych  urzędów w zakresie terminowości wydawania decyzji a ponadto  sprawi, że i w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie będziemy już czekać rok na rozstrzygnięcie. Niestety wiele wskazuje, że to się  szybko nie zmieni. Inspektorzy ds. archeologii zatrudnieni w urzędach nie zajmują się jedynie decyzjami. Muszą dokonywać również inspekcji terenowych a tych wkrótce mogą przybyć tysiące, w związku z projektowaną ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami…oraz ulotką opracowaną przez NID pt: Znalazłeś przedmiot, co dalej?

Joanna Kaferska-Kowalczyk

O ulotce możecie przeczytać w naszej publikacji Fb z  1 grudnia 2021 r.

Naszą opinię do projektu ustawy znajdziecie w publikacji zamieszczonej 11 sierpnia 2021 r.

Artykuł o kontroli Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków znajdziecie poniżej.

https://trojmiasto.wyborcza.pl/…/7,35612,27975063,igor…

Członkowie PZE wśród zwycięzców plebiscytu Archeologiczne Sensacje 2021 r.

By Maciej Dobrowolski on 08/01/2022 in Ciekawostki, Odkrycia, Wydarzenia

Nadwiślańska Grupa Poszukiwawcza Stowarzyszenia Szansa z Annopola wraz ze Stowarzyszeniem Wspólne Dziedzictwo z Opatowa zwycięzcą w kategorii NAJCENNIEJSZY SKARB 2021 – Skarb z Zawichostu – 1840 srebrnych monet z XII wieku,

 

Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne Galicja zwycięzcą w kategorii NAJWAŻNIEJSZA IMPREZA 2021– III Projekt Manyłowa – Śladami Bieszczadzkich Lwów 1915

Życzenia na Nowy Rok i zabawna opowieść z poszukiwań w Holandii.

By Maciej Dobrowolski on 01/01/2022 in Ciekawostki, Organizacyjne

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

 

Jaki będzie dla nas ten 2022 r?

Czy będzie tak zabawny jak dla poszukiwaczy w Holandii?

Kilka dni temu na jednej z grup o tematyce poszukiwań pojawił się pewien fajny wpis. Bardzo rzadko na naszej stronie goszczą cudze posty. Ten jednak warto przytoczyć bo jest sympatyczny, naturalny, optymistyczny i… póki co, wyjątkowo silnie kontrastujący z naszą polską, bardzo smutną rzeczywistością.

Autorem wpisu jest kolega-poszukiwacz z Holandii Witold Statkiewicz.

„Taka sytuacja.    😁😁😁😁😁.  Witam wszystkich ryjących…

Było to około miesiąca wstecz, więc świeża historia, chodzę z wykrywają w Holandii , wybrałem się pewniej soboty z rana około 5tej na zaorane pole za małym osiedlem, a że to Holandia to ludzie na spacerach z pieskami non stop dzień i noc chodzą ,ja na polu tam i z powrotem latam, widziałem kilku spacerowiczów oni mnie ale jakoś bardzo mnie oglądali i interesowali się moją osobą, po jakimś czasie ulicą przejechał radiowóz policyjny i szybko zawrócił no wiadomo jadą do mnie bo ktoś zadzwonił, ale pozwolenia mam tak że spokojnie, podjechali blisko do mnie wysiadają z auta dwie policjantki i z takim tekstem do mnie: czy wszystko jest w porządku i jak się czuję??????!!!! osłupiałem, myślałem że poproszą o dokumenty i pozwolenia ale nie nic takiego…..tylko czy wszystko jest ok???? Odpowiadam że dobrze nawet bardzo dobrze bo silwera wykopałem wtedy….a i ja pytam po co przyjechały a one na to że mają interwencję bo ktoś zadzwonił na policję że jakiś niewidomy się zgubił i nie może trafić do domku 😁😂😁😁😁😃😀😁😁😁😁😂😂😂 nie no nie wytrzymały i w śmiech widzą że z detektorem chodzę, ja też w śmiech  no i pojechały…..😂😂😂😂🎊😃 Taka to moja wesoła historia.  Pozdrawiam !!!!”

 

To opis zabawnej sytuacji, jaka może się zdarzyć podczas poszukiwań w krajach, gdzie istnieją normalne, przyjazne i jasne przepisy dla użytkowników wykrywaczy metali. Niestety jednak nie w Polsce. Na tle wydarzeń takich jak naloty policji w nocy na Mateusza Delinga, czy interwencji o 6 rano w mieszkaniach wielu  innych poszukiwaczy, troska holenderskiej policji o własnego obywatela jest dla nas trochę jak Matrix. Jest to opowieść tak inna od tych, które się u nas mogą zdarzyć, że aż nierzeczywista. Wzruszająca ale i dołująca zarazem. Przypominamy, że w Holandii wystarczy mieć zgodę na poszukiwania właściciela terenu, nie można poszukiwać w miejscach znajdujących się pod archeologiczną ochroną….Czy doczekamy kiedyś takich zwyczajnych historii?

Tego sobie i Wam koleżanki koledzy w przyszłości życzymy.

Zespół PZE

Jak sobie radzimy z niechęcią urzędów do informacji publicznej?

By Maciej Dobrowolski on 31/12/2021 in Prawo i polityka

O tym jak PZE szkoli urzędy konserwatorskie w zakresie dostępu do informacji publicznej…

Polski Związek Eksploratorów spieszy donieść, że po raz kolejny z sukcesem przeprowadził szkolenie urzędu wojewódzkiego konserwatora zabytków w zakresie dostępu do informacji publicznej. Tym razem padło na WUOZ w Katowicach.

Realizując narzucone sobie zadania, PZE wystąpiło do wszystkich urzędów konserwatorskich z szeregiem zapytań dotyczących danych ilościowych związanych z poszukiwaniami zabytków. Dane te stanowią informację publiczną, a ich pozyskanie jest niezbędne do stworzenia bazy, na której oprzeć można analizy statystyczne. Statystyka jest dla PZE ważkim argumentem negocjacyjnym. Okazało się jednak, że Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków jest na bakier z Ustawą z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej i wnioskowanych danych postanowił nie udostępnić. Zaszła zatem potrzeba, by urzędnika przeszkolić w tej materii. Szkolenie odbyło się za pośrednictwem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, a certyfikatem przeprowadzonego szkolenia był wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, stwierdzający bezczynność organu i nakazujący WKZ udzielenia odpowiedzi.

 

 

Ufamy, że nauka nie pójdzie w las, a urząd pozyskawszy wiedzę w trakcie szkolenia nie będzie więcej popełniał błędów. Za szkolenia trzeba jednak płacić. Szkoda jednak, że pójdzie to z naszych, podatników pieniędzy. To już piąte tego typu szkolenie, a w planach jest jeszcze więcej.

Grzegorz Mejsner

PZE

Komu zależy na kawałku gąsienicy?

By Maciej Dobrowolski on 29/12/2021 in Ciekawostki, Policja

Komu zależy…

Wczoraj na kilku, portalach informacyjnych, jak Interia, Onet i inne media lokalne pojawiła się informacja o zakończeniu aktem oskarżenia śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Rejonową w Wołominie dotyczącego „nielegalnego” wydobycia elementów czołgu wojskowego z okresu II WŚ i przedstawieniu „sprawcy” zarzutu zniszczenia zabytku, czyli popełnienia czynu z art.108, ust.1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Portale bezrefleksyjnie przekazały treści zamieszczone na stronie Komendy Stołecznej Policji a nawet dodatkowo przeinaczyły niektóre jej elementy.

 

Jak całe środowisko poszukiwaczy jesteśmy poruszeni sprawą Tank Huntera i nie możemy pozostać obojętni wobec praktyk policji, prokuratury a także wobec praktyk wykorzystywania mediów do akcji dezinformacji, piętnowania poszukiwacza, kolekcjonera i muzealnika zwłaszcza  przed zakończeniem sprawy w sądzie. Postanowiliśmy zwrócić uwagę mediów opisujących sprawę na zbyt jednostronne, nieobiektywne i krzywdzące opracowanie tego tematu. Na naszą wiadomość odpowiedział  dzisiaj Tygodnik Bydgoski:

 

„Dziękuję za wiadomość. W momencie pisania tekstu oparliśmy się na komunikatach Policji. Wówczas nie wiedzieliśmy o kogo chodzi co słusznie pani zauważyła. Przygotowujemy kolejny materiał. Wysłaliśmy również kilka pytań zarówno do prokuratury jak i właściciela wspomnianego muzeum”.

 

Dziękujemy za tę odpowiedź i szybką reakcję w postaci nowego artykułu. Mamy nadzieję, że pozostałe portale informacyjne przyłączą się do szerszego spojrzenia na tę sprawę i będą ją obserwować aż do końca.

Temat poszukiwań to temat niszowy na tle innych ważnych wydarzeń w kraju ale być może, któreś z mediów zainteresują się także wręczaniem policji nagród za „przestępstwa poszukiwań”, w których żadne wyroki jeszcze nie zapadły.

Zespół PZE

 

link do artykułu:

https://tygodnikbydgoski.pl/wydarzenia/pasjonat-poszukiwacz-kontra-konserwator-komu-zalezy-na-kawalku-gasienicy?fbclid=IwAR0L9h51RAqoI8qdG1p8vYQa5FeiKWdCO5hVgRxdb6CMrNr8NaYxPws7Sm4

Wkrótce kolejne spotkanie w MKiDN

By Maciej Dobrowolski on 21/12/2021 in Prawo i polityka

22 grudnia 2020 roku odbędzie się kolejne spotkanie zespołu konsultacyjnego w Departamencie Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Jak czytamy z treści zaproszenia:
„Spotkanie poświęcone będzie podsumowaniu tegorocznych prac nad projektem zmian legislacyjnych. Przedstawione zostaną również bieżące działania Departamentu Ochrony Zabytków w omawianym zakresie, a także harmonogram prac na rok 2021.”
Po spotkaniu wydamy komunikat relacjonujący jego przebieg i podjęte tam deklaracje.
Ze strony Polskiego Związku Eksploratorów udział w spotkaniu wezmą: Jacek Wielgus, Joanna Kaferska-Kowalczyk, Sławek Stańczak oraz Artur Troncik – Saper
Pozdrawiamy
Drużyna PZE

Wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich!.

By Maciej Dobrowolski on 13/12/2021 in Prawo i polityka

Od kilku miesięcy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie odnosi się do uwag i opinii wniesionych przez podmioty w konsultacjach publicznych do projektu zmiany ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw. Projektodawca nie odniósł się również do naszego wniosku o przeprowadzenie konferencji uzgodnieniowej w związku z licznymi i tak odmiennymi stanowiskami w sprawie. Przy braku postępu w pracach nad ustawą, zwróciliśmy się z wnioskiem do Rzecznika Praw Obywatelskich o włączenie się w trwający proces legislacyjny, przedstawienie swojego stanowiska wobec projektu oraz ocenę, czy projektowane zmiany nie będą naruszały podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji RP. Poprosiliśmy także o wystąpienie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie przedstawionych przez nas wątpliwości w zakresie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Zespół PZE

 

Ulotka Ministerstwa Kultury, co z nią nie tak?

By admin on 01/12/2021 in Prawo i polityka

Zabytki Znalazłeś ? Chroń!

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.
Nie wiadomo dokładnie, kto jest autorem tego materiału ale ulotka w naszej opinii, zawiera bardzo dużo błędów, nadinterpretacji i przekłamań. Niestety mimo zgłoszonych w konsultacjach propozycji rozwiązań, jak i uwag do projektu nowelizacji ustawy, Ministerstwo wciąż nie staje na wysokości zadania by rozwiązać problemy dotyczące luźnych znalezisk oraz innych ważnych odkryć zabytków i uparcie wprowadza takie rozwiązania, które będą jedynie przyczyną jeszcze większego bałaganu.
Pierwszy problem ulotki dotyczy wyjątkowo swobodnej interpretacji definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że zabytek archeologiczny ruchomy to np. moneta i biżuteria a zabytek ruchomy niearcheologiczny to np. instrumenty, rzeźby, militaria, obrazy. Czy należy uznać, że odziedziczona biżuteria z XIX wieku jest zabytkiem archeologicznym, a antyczna rzeźba wykopana w ogródku nim nie będzie? Nie. To w sumie bez znaczenia, bo do konserwatora zabytków należy zgłosić i to niezwłocznie, praktycznie wszystkie znalezione przedmioty, ponieważ jeśli pochodzą z ziemi lub wody według twórcy ulotki, prawdopodobnie będą zabytkiem archeologicznym.
Skąd ministerstwo wywodzi obowiązek niezwłocznego zgłaszania znalezisk z ziemi? Za ustawowym zapisem, kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) (art. 33 uooz). Jak dowiedziono powyżej, nie każdy przedmiot znaleziony w ziemi jest zabytkiem, a więc obowiązek zgłaszania wszystkich znalezisk niezwłocznie nie ma prawnego uzasadnienia. Ministerstwo zapomniało, że kwalifikacja zabytku archeologicznego została dookreślona w ratyfikowanej w 1996 roku przez państwo polskie Konwencji maltańskiej, która stanowi, że przedmiot archeologiczny to taki dla którego wykopaliska i odkrycia stanowią podstawowe źródło informacji (Konwencja Maltańska, 1992, rozdział 1). Tam, gdzie istnieją bardziej wiarygodne źródła informacji historycznej jak kroniki, piśmiennictwo, relacje, świadkowie, drukowane instrukcje, fotografie, nie można mówić o archeologii. Tu niezbędna wydaje się cezura czasowa. Konkludując, nie każda moneta, biżuteria, militaria i inne przedmioty będą zabytkami czy zabytkami archeologicznymi, niezależnie gdzie zostały odnalezione.
Opracowanie sugeruje, że zabytki ruchome inne niż archeologiczne to po prostu przedmioty, w tym wytwory sztuk plastycznych, które dawniej stworzone nigdy nie trafiły do ziemi, nie zostały ukryte, a ze względu na swoje wyjątkowe walory należy im się prawna ochrona. I tylko takie, znalezione np. na strychu starego domu, zgłaszamy do starosty. Wszystkie inne, które jednak zostały gdzieś zgubione, ukryte w ziemi lub w wodzie należy uznać za archeologiczne i jedynie konserwator może o tym zadecydować.
Kogo dotyczy ta ulotka? Wytyczne zawarte w schemacie ulotki dotyczą bez wyjątku wszystkich osób również tych, które nie poszukują zabytków. Haczyk jest taki, że niezależnie czego szukasz, jeżeli znalazłeś przedmiot w ziemi, wodzie, a właściciela nie znasz, musisz go zgłosić do konserwatora zabytków, a nie do starosty. Czy twórca ulotki dobrze to przemyślał? Poszukiwacze wodno-plażowi, tudzież z placu zabaw, znajdują przedmioty ewidentnie współczesne. Według schematu nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ nie ma informacji o żadnych cechach dodatkowych znalezionego przedmiotu, w tym o cezurze czasowej. To kolejna próba wciągnięcia pod „opiekę konserwatora” tych nieposzukujących zabytków, użytkowników detektorów metali. To sprytny wybieg, jeszcze lepiej wiążący ten rodzaj poszukiwań z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 109 c ustawy o ochronie zabytków, a także z art.116.
Co ważne, w ulotce nie ma żadnej wzmianki o przysługujących nam prawach. W przypadku znalezisk, w skrócie, „ nie z ziemi” i zgłoszonych do starosty, powinniśmy żądać potwierdzenia zgłoszenia. Reguluje to rzeczywiście ustawa o rzeczach znalezionych. W przypadku powiadomienia konserwatora najwyraźniej nie możemy żądać niczego. Jest to bardzo dużym problemem ponieważ żadne przepisy nie określają obowiązków urzędów konserwatorskich wobec samego znalazcy. Jest wiele sytuacji, w których nie wystawia się znalazcom żadnego protokołu przyjęcia znalezisk. Czy zatem sporządza się je zawsze i dołącza do akt dotyczących np. konkretnych decyzji na poszukiwanie zabytków? Jeżeli tak to dlaczego niektóre urzędy mają problemy z odpowiedzią na pytanie o ilość przekazanych do urzędu znalezisk, w tym zabytków archeologicznych i innych zabytków, odpowiadając cyt: „Zbieranie i gromadzenie takich danych nie należy do kompetencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”. W jaki sposób zatem organy kontrolne mają możliwość weryfikacji ustawowych zadań realizowanych przez urzędy konserwatorskie w tym zakresie?
Tylko po co oznakowywać pojedynczą monetę np. z czasów PRL-u, na polu, w dodatku tak precyzyjnie, żeby konserwator mógł ją odnaleźć? Ulotka o tym nie wspomina ale to przecież urząd konserwatorski będzie musiał dokonać weryfikacji w terenie w ciągu 3 dni od zgłoszenia. Praktyka pokazuje, że obecnie terminy te nie są dotrzymywane. Urzędnicy wcale nie chcą jeździć „do wszystkiego”. Nie będą dotrzymywane również terminy 14 dniowe, jeśli projekt ustawy w zaproponowanej formie wejdzie w życie. Tam, gdzie chodzi o całkowicie przypadkowe znaleziska, a takie zgłoszenia to rzadkość, nie dotyczą one raczej pojedynczych drobnych przedmiotów typu moneta, uciążliwość dla urzędu czy znalazcy praktycznie z tego powodu nigdy nie istniała. Jak wiadomo zresztą nawet znaczniejsze znaleziska typu sztylety z brązu, złote bransolety, kamienne siekierki były przez przypadkowych znalazców podejmowane samodzielnie i nie było z tego kłopotów. Jednak problem, co już wielokrotnie podkreślaliśmy będzie dotyczył tysięcy poszukiwaczy. „Jako archeolodzy nie możemy zaufać znalezisku, które „przyniósł” nam poszukiwacz, jeśli nie będzie możliwości skontrolowania go „in situ”, „ W odniesieniu do przysłowiowego „guzika”. Miejsce i kontekst jego znalezienia ma znaczenie”. Takie m.in. opinie wyrażają archeolodzy przeciwni poszukiwaczom. Czy to prawda? Na pewno nie w przypadku wszystkich znalezisk i nie o dowolnej chronologii. To olbrzymie przekłamanie. Nikt tak naprawdę nie bada miejsca znalezienia guzika, boratynki, czy widelca.
Co mają na celu przytoczone przykłady odkryć, przedstawione w ulotce? Kompletnie niezrozumiałe jest pokazanie odkryć depozytów w kościele, znalezisk na wysypisku śmieci czy osady w Biskupinie. Odkrycia te nijak nie przystają do tematyki ulotki, tj. poszukiwań zabytków. Czy znaleziona kopiejka, aluminiowy widelec lub psi numerek przyczynią się do dokonania odkrycia na miarę Biskupina?
Co rozwiązuje ta ulotka? Nic. Niektóre urzędy już teraz nie są w stanie wydawać pozwoleń na poszukiwania na czas. W ubiegłym roku do 28 urzędów, zgłoszono z poszukiwań prowadzonych za zgodą konserwatora zabytków, 8494 przedmioty, co daje nam średnio 303 przedmioty do weryfikacji na każdy z tych urzędów. W roku jest około 250 dni pracujących. Zgodnie ze schematem działań z ulotki każdego dnia urząd konserwatorski powinien dokonać ponad, 1,2 weryfikacji terenowych zgłoszonych przedmiotów. Nie robi się tego i żaden urząd nigdy nie podoła temu zadaniu. (W ubiegłym roku wiele urzędów nie dokonało ani jednej weryfikacji znalezisk w terenie, nie mamy jeszcze pełnych danych ile z nich). To technicznie niewykonalne i w zdecydowanej większości bezzasadne. Nie wiadomo jaki cel ma Ministerstwo wprowadzając takie rozwiązania ale z całą pewnością do kłopotów z wydawaniem pozwoleń dojdą jeszcze urzędnikom liczne podróże po polach i lasach. Średni obszar działań urzędu to ponad 6360 km/kw. Czy zatrudniono już wystarczającą ilość inspektorów w urzędach, czy zagwarantowano im samochody służbowe, paliwo etc? Raczej nie. Czy to oznacza, że urzędnicy z jeszcze większą niechęcią będą podchodzić do poszukiwaczy? Czy to nowy sposób na reglamentację poszukiwań? No cóż. To dość logiczny wniosek.
Czy da się więc takie problemy rozwiązać? Oczywiście. Wystarczy sięgnąć po metody sprawdzone i działające w wielu krajach Europy.
Europejska Konwencja o ochronie dziedzictwa archeologicznego, z La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. określa w Art. 2: obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań. To z tego m.in. przepisu skorzystało wiele z państw, które podpisały konwencję, tworząc jednocześnie czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN- Niderlandy, baza-MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA- Dania, SauLT- Finlandia. We wszystkich krajach dziedzictwo archeologiczne jest ściśle powiązane z badaniami, wykopaliskami i pochodzącymi z tych badań znaleziskami, i stanowi ono własność Skarbu Państwa. Inne, luźne znaleziska, zabytki pozostają bardzo często własnością/współwłasnością znalazcy. W wielu krajach oprócz definicji ogólnych i uniwersalnych dotyczących dziedzictwa kulturowego istnieją również przepisy, które precyzyjnie określają przedmiot ochrony, a także enumeratywnie tworzą katalog zabytków poddanych ochronie prawnej. W Anglii podstawą tej regulacji jest The Treasure Act- Ustawa o skarbach z 1996r. zawierająca przepisy prawne regulujące zasady dotyczące znalezisk tzw. skarbów, w tym procedurę ich zgłaszania”, w Norwegii Cultural Heritage Act, w Danii Museumsloven. Jak wyglądałaby zatem ulotka w tych krajach? Odwoływałaby się bezpośrednio do tych regulacji. Informowałaby: znalazłeś rzecz i podejrzewasz, że może być zabytkiem, sprawdź najpierw „tutaj”. To jest zabytek! zgłoś go do muzeum lub w specjalnej bazie znalezisk.
Tymczasem w Polsce brniemy w coraz dziwniejsze i trudniejsze procedury zgłoszeń praktycznie wszystkiego, bez stworzenia funkcjonalnego narzędzia, jakim miała być choćby platforma do zgłoszeń znalezisk. Trzy lata rozmów i konsultacji środowiskowych, a nowoczesny system ma nam zastąpić fatalna ustawa i ulotka.
W rzeczywistości ulotka niesie fałszywe, zakłamujące rzeczywistość treści i powinna być niezwłocznie wycofana z kolportażu, W tej sprawie skierujemy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oddzielne pismo.
Zespół PZE

Uwaga, przypomnienie!

By admin on 19/11/2021 in Prawo i polityka

Zapewne słyszeliście, a jeśli nie to przypominamy, że na wszystkie organizacje pozarządowe – poza stowarzyszeniami zwykłymi- nałożony został kolejny obowiązek.

W okresie od 31 października 2021 roku do 31 stycznia 2022 roku fundacje oraz stowarzyszenia podlegające wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego, mają obowiązek zgłaszania do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) osób, które sprawują kontrolę bezpośrednią lub pośrednią nad klientem (w tej definicji klientem jest sama organizacja), a po Polsku – osoby będące we władzach organizacji. Należy więc zgłosić wszystkie osoby fizyczne kontrolujące poprzez posiadane udziały lub mające prawo głosu, wymienione w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu z dnia 1 marca 2018 roku Dz.U.2018 poz.723.

W przypadku stowarzyszeń należy zgłosić wszystkich członków zarządu organizacji.

W przypadku fundacji należy zgłosić każdą osobę dysponującą więcej niż 25% głosów w organie stanowiącym tej osoby prawnej, a jeśli nie da się tego ustalić, każdego członka zarządu (to w wielkim uproszczeniu oczywiście i każdorazowo trzeba zajrzeć do ustawy).

Jak zgłosić.

Wchodzimy na stronę:

https://crbr.podatki.gov.pl/adcrbr/…

Zgłoszenie musi być podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub profilem zaufanym ePUAP przez wszystkie osoby uprawnione.

Zgłaszamy sami (osoby uprawnione do reprezentowania organizacji), nie ma opcji przez obsługujący nas bank lub biuro rachunkowe, tylko przez Internet, nie ma też opcji zgłoszeń w wersji papierowej.

Aby ułatwić Wam przebrnięcie przez te schodki warto skorzystać z Podręcznika użytkownika CRBR przygotowany przez MF (wpiszcie w Google).

Przydatne linki;

https://ksiegowosc.infor.pl/…/3617555,Jak-zglaszac…

https://publicystyka.ngo.pl/jak-ngo-zglasza-sie-do…

opracował: Stanisław Dudziec

Biuro PZE

Link do artykułu:

https://ksiegowosc.infor.pl/obrot-gospodarczy/spolki/3617555,Jak-zglaszac-beneficjentow-rzeczywistych-do-CRBR.html?fbclid=IwAR2ZEd0EydM2EG7Hfb87tZ9pISYRUAQelS24pPBkxRusyg1WCgWNAt3OM8w

Nocne najście policji i prokuratury!

By Maciej Dobrowolski on 13/11/2021 in Policja

Wczoraj, w godzinach nocnych, u znanego muzealnika, a przede wszystkim miłośnika historii, miało miejsce najście policji. Najście, bo nie była to interwencja związana z jakąś sytuacją wymagającą reakcji organów ścigania w godzinach nocnych. Mateusz Deling, o nim tu mowa, po raz kolejny stał się celem szykan ze strony aparatu państwowej represji z racji swoich zainteresowań.

 

Problem w tym, że wszystko co robi w sferze opieki nad zabytkami jest lege artis. Na wszystkie wydobycia sprzętu wojennego, które przeprowadził posiadał niezbędne pozwolenia! Mało tego, wychodził nawet przed tak zwany szereg i zatrudniał archeologów, choć z archeologią te działania nie mają nic wspólnego. Tym razem prokurator uznał, że Mateusz zniszczył zabytek w postaci fragmentu zużytej gąsienicy czołgu Panther z okresu II wojny światowej. Nie będziemy omawiać tu sprawy w szczegółach, bo Mateusz zrobił to w swoim filmie zamieszczonym poniżej.

Jako Polski Związek Eksploratorów podejmiemy działania wyjaśniające w tej sprawie i przyjrzymy się bliżej osobom stojącym za tymi działaniami i ich motywacjami. Dla nas sprawa ta jest kuriozalna, a wręcz nieprawdopodobna.

Przy tej okazji chcemy zwrócić Waszą uwagę na problem pozwoleń na poszukiwanie zabytków, o które wnioskujecie do wojewódzkich urzędów ochrony zabytków. Zwracajcie uwagę, czy wydane decyzje zgodne są z tym o co wnioskowaliście!

 

Analizujcie tak zwane warunki dodatkowe, jakie nakłada na Was konserwator! Często bywa tak, że są one trudne lub w praktyce wręcz niemożliwe do wykonania, a zdarza się nawet, że są wbrew obowiązującym przepisom! Przyjmując taką wadliwą zgodę narażacie się nawet na konsekwencje karne! Lepiej poczekać z poszukiwaniami i się odwołać niż przyjąć decyzję bez zastrzeżeń, a w przyszłości okupić to problemami i rozczarowaniem. Niestety organy administracji państwowej zastawiają na obywateli coraz więcej pułapek natury prawnej. Tworzy się tysiące przepisów mających na celu złapanie obywatela na przestępstwach i wykroczeniach niedookreślonych, o których decydują urzędnicy, a nie sędziowie.

Jesteśmy w kontakcie z Mateuszem Delingiem i wkrótce podejmiemy wspólne działania, nie tylko w kwestii wyjaśnienia skierowanych przeciwko niemu działań, ale też na rzecz zmiany przepisów.

Zespół PZE

 

Zmiana prawa oparta na prawdzie czy mitach?

By admin on 10/11/2021 in Prawo i polityka

Na portalu internetowym Prawo.pl ukazał się artykuł redaktor Katarzyny Żaczkiewicz – Zborskiej poświęcony omówieniu rządowego projektu nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Autorka przedstawia w skrócie, jakich rozwiązań możemy się spodziewać i w jaki sposób autorzy tego projektu uzasadniają proponowane w projekcie zmiany.
Opinię Polskiego Związku Eksploratorów o tym projekcie przedstawiliśmy już w poprzednich artykułach. Skupię się jedynie na argumentacji potrzeby proponowanych zmian według autorów projektu, a także przytaczanych opinii członków Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, które zostały zacytowane w omawianym artykule.
Pozwolę sobie zacząć od pani dr hab. Anny Zalewskiej z UMCS w Lublinie, która zasłynęła z nieprofesjonalnie przeprowadzonych badań archeologicznych w Puszczy Bolimowskiej, dotyczących działań z okresu I Wojny Światowej, czyli czasów, którymi dotychczas zajmowali się wyłącznie historycy i właśnie poszukiwacze pasjonaci historii. Projekt ten kosztował podatników sporo pieniędzy! Efektem badań było opracowanie pt. Wielka Wojna nad Rawką 1914-15 i materialne po niej pozostałości. Recenzji tego „dzieła” podjął się wybitny historyk okresu Wielkiej Wojny pan Dariusz Andruszkiewicz, który nie pozostawił suchej nitki na jakości i rzetelności dzieła współtworzonego przez panią Annę Zalewską . Pozwolę sobie na przytoczenie jedynie podsumowania z recenzji pana Dariusza Andruszkiewicza:

Podjęta przez autorów próba przybliżenia nam cząstki dziejów z okresu I wojny światowej w oparciu o aparat badawczy skojarzony z archeologią, okazała się nieudana. Przecież od tamtych wydarzeń minęło dopiero 100 lat! O czasie tak nieodległym wiemy bardzo wiele, uczestników wydarzeń znamy z nazwisk, w najdrobniejszych szczegółach poznaliśmy sprzęt, taktykę, technikę itd. Projekt pod egidą IAE PAN w tym zakresie niczego nowego nie odsłania, a jedynie deformuje dotychczasowy stan wiedzy. Rodzi się zatem pytanie: ile warte są dotychczasowe badania i ustalenia IAE PAN dotyczące minionych epok? Niebezpodstawne wydaje się przypuszczenie, że także i one mogą być w jakiejś części równie bezwartościowe, kreując zdeformowany i fikcyjny obraz przeszłości. Coraz częściej dostrzegany w ostatnich latach „rozwój” archeologii /współczesności/ , któremu towarzyszy ostentacyjne ignorowanie, a nawet lekceważenie innych nauk , skłania ku przyjrzeniu się mu z bliska i postawieniu pytania: czym tak naprawdę stała się w Polsce archeologia?

Należałoby zadać w tym miejscu pytanie: jak to się stało, że osoba, która wykazała się rażącymi uchybieniami w pracy badawczej jak i podstawowymi brakami w wiedzy historycznej jest członkiem organu doradczego przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego skupiającego esencję świata naukowego?
Na zakończenie tego wątku dodam, że wielu wysokiej klasy naukowców nie jest w stanie uzyskać jakichkolwiek funduszy na prowadzenie swych badań. Czy MKiDN wraz z RODA nie powinni zajmować się wyłuskiwaniem tych osób zamiast premiować tych obrotnych ale mniej zdolnych?
Kolejnym naukowcem, na którego powołuje się w swym materiale autorka, jest prof. Maciej Trzciński z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Pan Trzciński argumentuje zaostrzenie przepisów szeregiem przestępstw, których statystyki policyjne nie potwierdzają. Zadaliśmy pytanie Komendzie Głównej Policy o przestępstwa dotyczące art. 108 niszczenie zabytków i 262 kpk, zbezczeszczenie grobów, gdzie na ponad 643 wszczętych postępowań w latach 2020-2021 , wykrywacz metali nie występuje ani razu!
Pan Trzciński utyskuje na ministerstwo, że w ogóle nie zajmuje się edukacją poszukiwaczy i ma w tym sporo racji.
Na pierwszym spotkaniu zespołu konsultacyjnego w Departamencie Ochrony Zabytków jego dyrektor dr hab. Katarzyna Zalasińska zakomunikowała nam, że zmiany przepisów będą oparte na trzech filarach, jakimi są: edukowanie, nagradzanie i karanie. Jak dotąd DOZ skupił się głównie tylko na tym ostatnim. Pan Trzciński kreuje się również na zwolennika edukacji, co jest niestety nieprawdą!
Gdy w 2018 roku, nie czekając na programy rządowe, Polski Związek Eksploratorów rozpoczął w całej Polsce szkolenia swoich członków w zakresie wstępu do archeologii, znajomości prawa dotyczącego poszukiwań zabytków, postępowania w wypadku znalezienia materiałów i przedmiotów niebezpiecznych oraz broni, a także zasad dobrego zachowania w lesie, pan Trzciński sprzeciwił się aby takie zajęcia odbyły się na terenie Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie jest wykładowcą argumentując w niewybredny sposób swoje stanowisko.
Tezy pana Trzcińskiego nie potwierdza nie tylko statystyka policyjna ale nawet samo ministerstwo. Zapytaliśmy Departament Ochrony Zabytków, czyli autora zaostrzenia przepisów, o skalę zjawiska niszczenia grobów przez poszukiwaczy i otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „W odpowiedzi na (…) wniosek o udostępnienie informacji publicznej z dn. 25 października br., dotyczący liczby zabytków archeologicznych nieruchomych oraz liczby cmentarzy, dawnych cmentarzy i mogił wojennych zagrożonych jest przestępczością nielegalnych poszukiwań zabytków, uprzejmie informuję, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie dysponuje informacją w zakresie wniosku”. Skąd zatem pomysł na obecne zmiany skoro narracja zwolenników zaostrzenia przepisów rozmija się z rzeczywistością? Zakaz poszukiwań na cmentarzach jest dla każdego oczywisty.
Problem jest jednak taki, że nikt nie wie co kryje się pod pojęciem dawnych cmentarzy, mogił i grobów wojennych?
Czy będą to wszystkie okopy, transzeje…„pozacmentarne miejsca, spoczynku szczątków ofiar wojen, w tym ofiar mordów politycznych i poległych żołnierzy, w tym zatopionych wraków, pozostałości fortyfikacji polowych czy innych infrastruktur wojennych w których spoczywają szczątki zmarłych lub poległych w czasie wojen, konfliktów zbrojnych”, o których w opinii do ustawy napisała pani Zalewska?

Ile ich jest i gdzie znajdują się informacje na ich temat?

Ministerstwo Kultury również nie zna odpowiedzi a także zdaje się nie rozumieć pytania: Ile jest dawnych cmentarzy, mogił i grobów wojennych (o których mowa w art. 1 pkt 27 projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw) oraz w jakich ewidencjach znajdują się informacje o ich lokalizacji? Na to pytanie otrzymaliśmy następującą odpowiedź: „ Uprzejmie informuję, że pytanie to sformułowane jest w sposób nieprecyzyjny, w związku z czym nie można uznać go za żądanie udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej”. Jak precyzyjniej zapytać o coś, co zostało w ustawie właśnie tak nieprecyzyjnie określone przez Projektodawcę, którym jest przecież Ministerstwo Kultury?
Spójrzmy jeszcze pobieżnie na projekt innej ustawy, który również jest w fazie konsultacji publicznych: „Projekt ustawy o cmentarzach”. Projekt zauważa obecnie brak danych o liczbie i lokalizacji cmentarzy, w tym szczególnie cmentarzy historycznych. Zamierza rozwiązać problemy m.in. poprzez: uregulowanie materii znajdującej się obecnie w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych, ustawie o grobach i cmentarzach wojennych oraz ustawie o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski w dwóch spójnych aktach prawnych; włączenie do elektronicznej ewidencji cmentarnej informacji pochodzącej z Systemu Odznaczeń Państwowych, rejestru zabytków, ewidencji zabytków, ewidencji grobów i cmentarzy wojennych, ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski; uregulowanie sytuacji wszystkich cmentarzy i innych nieruchomości, w których znajdują się szczątki ludzkie lub popioły ludzkie; a także spójne przepisy dotyczące grobownictwa wojennego i ogólnego; Intencją Projektodawcy jest również wprowadzenie jednoznacznych definicji i zakresów przedmiotowych i podmiotowych podstawowych pojęć, takich jak prawo do grobu.
W celu realizacji planuje się również pozyskanie środków UE na inwentaryzację i digitalizację cmentarzy. Jak widać to projekt na lata.
Tymczasem Projektodawca nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, wiedząc zapewne o wszystkich brakach związanych z tematem grobów i cmentarzy, zwłaszcza tych „dawnych”, wymaga od adresata prawa niemożliwego, jednocześnie przewidując podwójną sankcję za niezrealizowanie nałożonego abstrakcyjnego obowiązku.
Jak mawia „klasyk” znany wśród poszukiwaczy: „Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi”
O pieniądze!

Ale skąd one mają się wziąć?

Zapewne stąd skąd wszyscy wymienieni zwykle je biorą, z budżetu państwa, czyli od nas, podatników. Dlatego pan Trzciński nie pozwala aby poszukiwacze sami się dokształcali bo przecież oni /naukowcy/ mogą to zrobić lepiej i tylko przy okazji nie za darmo jak robi to PZE. Poszukiwacze nie będą mogli zajmować się wojnami światowymi, ponieważ pani Anna Zalewska weźmie na to kolejny milionowy grant. Naiwni poszukiwacze robią to przecież z pasji za darmo!
Wreszcie niby liberalizacja i odstąpienie od kary pozbawienia wolności. Czyżby? Otóż w sytuacji, gdzie definicja zabytku jest jak guma z majtek i nikt nie jest w stanie stwierdzić, co zabytkiem jest, a co nim nie jest, sądy powszechne nie korzystają z wymierzania kary pozbawienia wolności. Przepis zatem jest martwy co nie powinno mieć miejsca w państwie prawa! Zatem sprytni urzędnicy wymyślili sobie potężne kary administracyjne.
Czym jest kara administracyjna?
To pozasądowy środek represji, który nakłada na obywatela urzędnik. Taka wielotysięczna kara jest natychmiast egzekwowalna. Obywatel może dochodzić swoich praw w sądzie, co jednak trwa latami i dużo kosztuje. Zatem pomysłodawcy gdy zorientowali się, że z nami w sądach nie wygrywają, postanowili pójść na skróty i myśleli, że się nie zorientujemy.
Na koniec swojego wywodu pozwolę sobie na zadanie pytania: Jak to jest, że nieliczna grupka, wśród kilku tysięcy naukowców, ma tak duży wpływ na ustawodawstwo? Gdzie nie zapytamy wciąż pojawiają się te same nazwiska.
Krążą one wokół środowiska archeobiznesu związanego ze SNAP, naukowców otrzymujących milionowe granty na archeologię współczesności lub prawników i policjantów budujących swoje kariery na wyłapywaniu po polach dzieciaków ze współczesnymi „zabytkami” w kieszeniach?
Jeszcze raz zacytuję wspominanego wcześniej pana Andruszkiewicza: „Czym tak naprawdę stała się w Polsce archeologia”?

Demagogia w procesie stanowienia przepisów dotyczących poszukiwań

By Maciej Dobrowolski on 03/11/2021 in Prawo i polityka

Brak merytoryki, demagogia i operowanie niepotwierdzonymi w statystykach mitami. Tak w skrócie wygląda dyskusja na temat rządowego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

 

W Rządowym Centrum Legislacji znajduje się projekt nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami i niektórych innych ustaw. Polski Związek Eksploratorów jako podmiot zaproszony przez Projektodawcę w ramach konsultacji publicznych, wniósł już swoje uwagi 11  sierpnia bieżącego roku. Do projektu ustosunkowały się również organizacje związane z ochroną dóbr kultury: Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Izba Architektów RP, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Towarzystwo Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, Komitet Nauk Pra i Protohistorycznych PAN, Ogólnopolska Rada Konserwatorów Dzieł Sztuki, Polski Związek Eksploratorów.
W procesie konsultacji publicznej  każdy obywatel i instytucja może zapoznać się z projektami aktów prawnych i zgłosić do nich uwagi. Swoje stanowisko przedstawił m.in. Instytut Archeologii Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie  oraz nadinspektor Adam Grajewski.

Według naszej analizy sporządzonej na podstawie zapytań statystycznych kierowanych do wielu instytucji wynika, że część zgłoszonych uwag oparta jest na subiektywnych opiniach sporządzających je osób bez przedstawienia miarodajnych danych, analiz, czy innych opracowań.

Zgodnie z wytycznymi do przeprowadzenia oceny wpływu oraz konsultacji publicznych w ramach rządowego procesu legislacyjnego czytamy: „w trakcie procesu konsultacji wszystkie strony powinny starać się w sposób maksymalny opierać przedstawiane postulaty na racjonalnych przesłankach znajdujących uzasadnienie w dostępnej wiedzy naukowej, wynikach prac analitycznych i badań empirycznych” W związku z powyższym złożyliśmy wniosek o odrzucenie wskazanych opinii w procesie legislacyjnym ze względu na ich braki formalne jak i rzeczowe. Jednocześnie w związku z licznymi, tak odmiennymi stanowiskami wnieśliśmy o zorganizowanie przewidzianej dla  konsultacji publicznych w  Regulaminie pracy Rady Ministrów ( Uchwała Nr 190 Rady Ministrów z dnia 29 października 2013 r),  konferencji uzgodnieniowej.

 

 

Stanowisko PZE w sprawie projektu ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami

By Maciej Dobrowolski on 11/08/2021 in Prawo i polityka

Zgodnie z obietnicą udostępniamy wszystkim zainteresowanym nasze stanowisko dotyczące „projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw”, wraz z uwagami dotyczącymi poszczególnych zapisów ujętymi w formie tabeli, które przekazaliśmy w ramach konsultacji publicznych do Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Zespół PZE

https://b4sportonline.pl/users-folder/449/files/Opinia_PZE_pismo_przewodnie.pdf

https://b4sportonline.pl/users-folder/449/files/Tabela_PZE_do_projektu_ustawy_o_zmianie_u_o_z_.pdf

 

 

Uwaga! Projekt ustawy

By Maciej Dobrowolski on 28/07/2021 in Prawo i polityka

Otrzymaliśmy długo oczekiwaną informację- pismo Pani Magdaleny Gawin Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu dotyczące konsultacji publicznych projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz niektórych innych ustaw. Projekt ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. W ramach konsultacji publicznych o zajęcia swojego stanowiska zostały poproszone następujące organizacje związane z ochroną dóbr kultury: Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Izba Architektów RP, Stowarzyszenie Historyków Sztuki, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, Towarzystwo Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, Komitet Nauk Pra i Protohistorycznych PAN, Ogólnopolska Rada Konserwatorów Dzieł Sztuki, Polski Związek Eksploratorów.

W ciągu 14 dni opracujemy i przekażemy do Ministerstwa nasze stanowisko i uwagi do przedstawionego projektu. Stanowisko to przedstawimy również na naszych stronach wszystkim poszukiwaczom z omówieniem poszczególnych zmian.

Zespół PZE

Poszukiwacz Weekendowy- blog poradnik PZE.

By Maciej Dobrowolski on 26/07/2021 in Lasy Państwowe, Organizacyjne, Prawo i polityka

Niemal każdego dnia na różnych grupach pojawia się pytanie, jak sprawdzić, czy teren na którym chcemy prowadzić poszukiwania wolny jest od stanowisk archeologicznych i innych zabytków nieruchomych. Od niedawna jest to możliwe, ponieważ ruszył długo oczekiwany portal mapowy przedstawiający dane o lokalizacji zabytków nieruchomych i stanowisk archeologicznych w Polsce. W wielu krajach informacja o lokalizacji stanowisk jest właściwie najważniejszą wiedzą jaką musi zgłębić poszukiwacz zanim rozpocznie swoje poszukiwania. Miejmy nadzieję, że kiedyś i w Polsce wystarczy jedynie sprawdzenie, gdzie nie wolno prowadzić poszukiwań, by bez niepotrzebnych procedur administracyjnych móc wyjść w teren i cieszyć się tą pasją.

Bez wątpienia jednak już teraz jest to bardzo przydatne narzędzie dla wszystkich osób poszukujących. Zanim wyjdziemy w teren szukając nie zabytków lub zanim złożymy wniosek na poszukiwania dobrze jest sprawdzić, czy dany teren wolny jest od znanych zabytków.

Pamiętajcie!

Warto mieć na uwadze, że obecnie po udostępnieniu takich danych trudno się tłumaczyć niewiedzą prowadząc poszukiwania. Karą za umyślne zniszczenie zabytku może być nawet do 8 lat pozbawienia wolności oraz nawiązka na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości do wartości zniszczonego zabytku.

Chrońmy zabytki, to nasze wspólne dziedzictwo!

Więcej na ten i inne tematy znajdziesz w Poszukiwaczu Weekendowym- zapraszamy

 

http://pzeorgpl.webd.pro/…/zanim-wyjdziesz-w-teren…/

 

JKK

Patoarcheolodzy a obywatel

By Maciej Dobrowolski on 18/07/2021 in Odkrycia

Kilka dni temu obiegła kraj sensacyjna informacja o odnalezieniu wczesnośredniowiecznej kolczugi.

Odbyła się konferencja prasowa, piersi do zdjęć wypinali miejscowi dygnitarze, a odnalezienie zabytku przypisało sobie lokalne stowarzyszenie o tajemniczej nazwie 515.

 

Tyle zapewne dowiecie się państwo z notek prasowych oraz wpisów na poszukiwawczych portalach facebookowych.

Postanowiliśmy zająć się tą sprawą, gdyż od dłuższego czasu interesowaliśmy się inwestycją Polskich Wód w rejonie Krosna Odrzańskiego i prowadzonych tam wykopalisk oraz nadzorów archeologicznych.

Krosno Odrzańskie to małe miasteczko na zachodnich rubieżach Polski o dużym znaczeniu historycznym . To tu miały miejsce bitwy z okresu oblężenia Krosna Odrzańskiego przez cesarza Henryka II w latach 1005-1015 i być może kolczuga pochodziła właśnie z tego okresu.

Jak już wspomnieliśmy, w rejonie miasta prowadzona jest inwestycja mająca na celu modernizację wałów przeciwpowodziowych na Odrze, gdzie część prac prowadzi firma Budimex. Gdy przebudowa była jeszcze w fazie projektów otrzymaliśmy informację, że nadzory archeologiczne prowadzić tam będzie znana z naszych reportaży pt Ciemna strona archeobiznesu, firma APB Thor Pracownia Archeologiczna. Przypominamy, że prezesem APB Thor jest Robert Prawniczak członek Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich a wiceprezesem dr Daniel Żychliński jednocześnie pełniący funkcję wiceprezesa Wielkopolskiego Oddziału SNAP

Wszyscy mieszkańcy Krosna Odrzańskiego, którzy interesują się historią wiedzą, że przy ujściu Starej Odry do Odry w dawnych czasach istniał bród. Sam konserwator zabytków wspominał o przeprawach w tym rejonie podczas konferencji prasowej. Z tego powodu logicznym wydawało się, aby ten rejon objąć szczególną ochroną. Powinny być tam przeprowadzone badania archeologiczne podwodne. W takich miejscach, co wiemy na przykładzie Ostrowa Lednickiego, może znajdować się stanowisko archeologiczne o ogromnym znaczeniu!

Nasze dochodzenie wykazało, że decyzją Lubuskiego Konserwatora Zabytków postanowiono zadowolić się tylko nadzorem archeologicznym a firmę archeologiczną wykonawca prac, miał wybrać we własnym zakresie! W jaki sposób skompromitowana w całym kraju firma otrzymała takie zlecenie, możemy się tylko domyślać ale tajemnicą poliszynela jest fakt, iż firmy budowlane „lubią” archeologów niesprawiających problemów.

W tym miejscu dochodzimy do momentu, w którym Łukasz Dudzic natrafia na cenne znalezisko.

 

Przechadzając się brzegiem Starej Odry w poszukiwaniu zatopionych dębów, jego uwagę przykuwa ciemna plama w hałdzie piachu rzecznego. Podchodząc, zauważa zardzewiałe fragmenty, jak to określił, łańcucha. Z racji tego, że interesuje się historią odkrywa, że znalazł kolczugę. Jest już po godzinach pracy koparki, nie ma żadnych pracowników. Pełniąc funkcję w lokalnym samorządzie miał wiedzę jak zabezpieczyć znalezisko i komu je zgłosić co niezwłocznie uczynił. Należy przyznać, że powiadomiony o znalezisku inspektor ds. zabytków archeologicznych LWKZ, zareagował szybko i pomógł w całym procesie od zgłoszenia do przekazania artefaktu.

Od tego jednak momentu rusza, znany nam z wspomnianego powyżej dokumentu filmowego PZE, mechanizm tuszowania jawnego naszym zdaniem zaniedbania.

W świetle kamer, dziennikarzy i chwalących się znaleziskiem pań ze stowarzyszenia 515 umyka kilka ważnych kwestii:

Dlaczego Lubuski Konserwator Zabytków nie zadał sobie a w zasadzie firmie APB Thor pytania, gdzie był archeolog nadzorujący pracę koparki?

Czy odnalezienie kolczugi w trzech częściach to efekt pracy koparki? Jeśli tak to kto odpowie za zniszczenie tego unikalnego zabytku?

Dlaczego dopiero po tym odkryciu zdecydowano się na poważniejsze badania tego miejsca?

Co by się stało gdyby Łukasz Dudzic nie zgłosił swojego odkrycia konserwatorowi?

My z kolei pytamy czy firma APB Thor poniesie w końcu jakieś konsekwencje za swoje liczne zaniedbania?

Na zakończenie jeszcze jeden bulwersujący fakt.

Mimo, że na stronie LWKZ znalezisko zostało określone jako przypadkowe a urząd dziękuje znalazcy za właściwą postawę, konserwator Lubuskiego WUOZ poinformowała, że za znalezienie kolczugi nie należy się nagroda gdyż uwaga! Prace objęte są nadzorem archeologicznym! Aż dziw bierze, że nie postawiono jeszcze znalazcy zarzutów prokuratorskich o nielegalne poszukiwanie zabytków. Pomyślcie teraz co by było gdyby kolczugę znalazł poszukiwacz…

 

Polski Związek Eksploratorów zada te pytania oficjalnie a sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury.

Gratulujemy Panu Łukaszowi czujności i spostrzegawczości i mamy nadzieję, że nagroda jednak zostanie w tej sytuacji przyznana.

Redakcja PZE News

Nie ma przestępców, to sobie ich wyprodukujemy

By Maciej Dobrowolski on 26/06/2021 in Prawo i polityka

Nie ma przestępców to sobie ich wyprodukujemy. Masz łuskę ze złomu, pustą skorupę pocisku? Będziesz siedział. Więc siedźcie drodzy rodacy na dupie a niebawem zostaniemy niewolnikami zidiociałych urzędników

 

Posiadanie metalowej łuski amunicji artyleryjskiej niezawierającej materiałów wybuchowych będzie za kilka dni przestępstwem zagrożonym karą do 8 lat pozbawienia wolności

 

 

https://www.facebook.com/jacek.wielgus.9/posts/10159205183661250

Ad vocem

By Maciej Dobrowolski on 19/06/2021 in Ze świata archeologii

W pierwszym kwartale bieżącego roku na łamach PZE News prezentowaliśmy dwa odcinki naszego cyklu pod ogólnym tytułem „Ciemna strona archeobiznesu” Filmy te były odpowiedzią na kampanię manipulacji i nacisków na stronę rządową ze strony części środowiska opisanego w materiale.

 

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z listem dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa do pana premiera Mateusza Morawieckiego, interpelację poselską inicjowaną przez SNAP, List prezesa tej organizacji do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz list do pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się również o innego rodzaju naciskach.

Treść wszystkich tych dokumentów zwykle jest podobna i mówi o potężnej liczbie zrabowanych zabytków, o nieuzasadnionej liberalizacji przepisów choć jak wiemy te ciągle się zaostrzają.

Niestety ale żaden z apelujących łącznie z Policją nie przedstawił dotąd dowodów na lansowane przez to środowisko tezy. 16 czerwca 2021 grupa kilku osób pod nazwą Otwarte Forum Archeologów wystosowała list otwarty do władz Rzeczpospolitej Polskiej. List, który w zasadzie niczym istotnym od wcześniejszych tego typu odezw się nie różni. Znowu mamy do czynienia z demagogią nie popartą żadnymi logicznymi argumentami. Dopuszczono się jednak wyrafinowanej manipulacji polegającej na tym, że jako dowód w sprawie użyto fragmentów publikacji kilku naukowców od lat współpracujących z kolekcjonerami i poszukiwaczami. W liście wymienia się głównie trzy nazwiska a są nimi: Profesor Aleksander Bursche, doktor Arkadiusz Dymowski i magister Marcin Rudnicki.

List sformułowany jest w takiej formie, że sugeruje wręcz nielegalne działania naukowców w celu pozyskiwania materiału badawczego.

Zanim dojdziemy do podsumowania i oceny omawianego listu przyjrzyjmy się najpierw występującym tam postaciom. Na pierwszym planie Mirosław Andrałojć i Małgorzata Talarczyk Andrałojć członkowie SNAP oraz właściciele spółki cywilnej o nazwie Pracownia Archeologiczna Refugium. Alina Jaszewska członek zarządu głównego SNAP, prezes oddziału lubuskiego tej organizacji oraz właściciel firmy Pracownia Archeologiczno – Konserwatorska, Sławomir Kałagate członek sądu koleżeńskiego SNAP, pracownik firmy Aliny Jaszewskiej, Leszek Ziąbka członek wielkopolskiego oddziału SNAP. Co łączy oprócz przynależności do SNAP te nazwiska? Wszyscy z wymienionych w swej pracy korzystają z pomocy zaufanych poszukiwaczy!

Mirosław Andrałojć szczególnie upodobał sobie Kujawy, które nieformalnie obsadzone są głównie przez archeologów z Wielkopolski i niechętnie widzą tam naukowców z innych części Polski.

Stąd nie bez powodu wymienia się w liście nazwiska naukowców z innych ośrodków badawczych, którzy ośmielili się wejść na nie swój teren. Pikanterii dodaje fakt, iż jeden z sygnatariuszy listu sam widnieje jako autor publikacji podobnej do cytowanych w liście i opartej na znaleziskach detektorystów! Oczywiście publikacja ta zapewne przypadkiem nie jest wymieniona w omawianym dokumencie.

Podsumowując mamy do czynienia z próbą przysłowiowego pieczenia dwóch potraw na jednym ogniu. Nieformalna grupa OFA za jednym zamachem chce się pozbyć konkurencji, która między innymi poprzez współpracę z poszukiwaczami może pochwalić się dużą ilością publikacji naukowych jednocześnie pokazując palcem na poszukiwaczy jako sprawców wszelkiego zła.

W liście możemy zauważyć jeden, zapewne nieintencjonalny pozytyw. Autorzy zauważają wkład poszukiwaczy w uświadomienie archeologom, że warstwa orna niesie również za sobą ważne informacje. To właśnie wspominani w niezbyt dobrym świetle archeolodzy Aleksander Bursche, Arkadiusz Dymowski i Marcin Rudnicki przez lata udowadniali w swoich publikacjach, że współpraca naukowców z pasjonatami poszukiwaczami przynosi wymierne efekty. Archeolodzy pokroju autorów listu doprowadzili do sytuacji, gdzie zgłoszenia znalezisk praktycznie zanikły.

Gdyby urzędnicy wyższego szczebla, odpowiedzialni za ochronę zabytków, wykazaliby się odrobiną odwagi to sytuacja zabytków w Polsce miałaby się zupełnie inaczej a ilość zgłoszeń przypadkowych znalezisk uległaby zwiększeniu. Dziś urzędnicy zdaje się słuchają bardziej biznesu archeologicznego niż naukowców pasjonatów a poszukiwacze są tu przysłowiowym chłopcem do bicia. Inne państwa cywilizowanej Europy już dawno unormowały z sukcesem ten problem. Odpowiednie zapisy znalazły się również w ratyfikowanej przez Polskę konwencji z Faro. Podpisując Konwencję, kraj zgadza się chronić dziedzictwo kulturowe ale także prawa obywateli do dostępu i uczestniczenia w tym dziedzictwie. W wielu krajach stworzono czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN-Niderlandy, baza MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA-Dania, SauLT-Finlandia. U nas informacje o znaleziskach zwyczajnie giną.

 

Niestety w naszym pięknym kraju wszystko postawione jest na głowie co postaramy się wykazać w kolejnych odcinkach cyklu „Ciemnej Strony Archeobiznesu” na kanale PZE News oraz kilku poczytnych tytułach prasowych. Tym razem przy współudziale archeologów, którzy postanowili mówić.

https://www.forumarcheologiczne.pl/?fbclid=IwAR2UXHRr9DwTOCVslkN9scTvEO_rlFIb9_lqb79Nz_WlWdlLYHqtrwSz3_4

 

Zespół PZE

Walne Zebranie – 2021 r.

By Maciej Dobrowolski on 07/06/2021 in Organizacyjne

Przepisy zawarte w ustawie o stowarzyszeniach mówią o tym, że organizacja musi raz w roku przeprowadzić zebranie walne sprawozdawcze. Takie spotkanie powinno odbyć się w pierwszej połowie roku następnego. Mieliśmy nadzieję, że tym razem uda się nam zobaczyć osobiście i decyzję o terminie odwlekaliśmy do ostatniego możliwego terminu. Jeszcze dwa tygodnie temu nikt nie wiedział jakie będą obowiązywały obostrzenia antycovidowe na dzień dzisiejszy. Z doświadczenia wiemy, że tak dużego spotkania nie da się zorganizować w kilka dni. By zadośćuczynić przepisom podjęliśmy decyzję o elektronicznej formie organizacji zebrania walnego PZE. Niestety ta forma spotkań niesie za sobą wiele ograniczeń zwłaszcza ilościowych. Nic też nie zastąpi rozmowy face to face. Będziemy się starać aby w niedalekiej przyszłości zorganizować zebranie walne w tradycyjnej formie. Tym czasem osoby zainteresowane osobistym spotkaniem z członkami zarządu i biura PZE będą miały okazję to uczynić na zlocie środowisk eksploracyjnych w Srebrnej Górze gdzie będziemy gościć. Członkowie wspierający jak i organizacje nie będące członkami PZE chcący wnieść swoje uwagi i wnioski w kwestii działalności związku proszone są o nadsyłanie swoich uwag na adres mailowy biuro@pze.org.pl

 

Zapraszamy na Walne Zebranie Polskiego Związku Eksploratorów- 21 czerwca 2021 r.

 

„Tam skarb twój, gdzie serce Twoje”

By Maciej Dobrowolski on 05/06/2021 in Prawo i polityka

Wczorajszy artykuł o poszukiwaniach w Polsce na money.pl zawiera kilka błędów, to jednak mało istotne szczegóły. Ważniejsze, że artykuł jest po prostu zwyczajny i prawdziwy, zwraca uwagę na to, że nie wszyscy z założenia szukamy zabytków, że większość poszukiwaczy, użytkowników wykrywaczy metali, detektorystów nie nastawia się wcale na jakieś niesamowite odkrycia, a dla każdego „skarb” może mieć inne znaczenie. Wielu poszukuje również rzeczy współczesnych na plażach morskich czy kąpieliskach, czyli w miejscach na których znalezienie zabytku jest w ogóle bardzo mało prawdopodobne. Artykuł zwraca również uwagę na wciąż rosnące zainteresowanie poszukiwaniami w Polsce, na zwiększającą się liczbę użytkowników wykrywaczy metali i to mimo zaostrzonych od dwóch lat przepisów, licznych prześladowań poszukiwaczy ze strony policji i mimo zapewnień ze strony osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa, że straszak w postaci dwóch lat pozbawienia wolności zdaje egzamin o czym świadczy wzrost w wydawanych pozwoleniach. To jak wiemy bzdura niemająca uzasadnienia w faktach.

Tu nic nie zdało egzaminu a instytucje odpowiedzialne za ochronę zabytków za wszelką cenę usiłują tę fikcję dalej utrzymywać. Niewielki wzrost w składanych wnioskach zawdzięczamy przede wszystkim samoedukacji. Instytucje ochrony dziedzictwa kulturowego w ogóle nie wspierają edukacji w tym zakresie, choć od kilku lat Departament Ochrony Zabytków opowiada zarówno o edukacji, jak i nagradzaniu.

Jedyną państwową instytucją, z którą udało się wypracować realne rozwiązania są Lasy Państwowe, a rozmowy z Lasami zaowocowały w lipcu 2018 r. Zarządzeniem Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych w nowej, przychylnej dla poszukiwaczy formie, regulując sposób składania wniosków i pozyskiwania zgód. Udało się również w tych wspólnych rozmowach opracować krótki program edukacyjny o poszukiwaniach w Lasach, który realizujemy m.in. w szkoleniach dla członków PZE, a obecnie wiele z tych materiałów udostępniliśmy wszystkim poszukiwaczom w naszym poradniku: http://pzeorgpl.webd.pro/poszukiwacz/

Jak czytamy w artykule: „Lasy wyszły z założenia, że z poszukiwaczami warto współpracować i edukować” i to było słuszne założenie ponieważ wiadomo, że poszukiwacze nie zrezygnują z poszukiwań w lesie. To dotyczy zresztą wszystkich poszukiwań. My nie znikniemy. Poszukiwaczy się już nie wymaże i nie wytnie. Jesteśmy. Pora żeby Państwo zrobiło to czego nie potrafiło zrobić przez ponad 30 lat. Pora, by następujące słowa zamienić w końcu w czyny:

„Wszystko zaczęło się od Krajowego Programu Ochrony Zabytków i Opieki nad zabytkami na lata 2014-2017 w ramach którego jednym z zadań była diagnoza dotycząca ochrony zabytków ruchomych. Prowadzone studia i analizy wykazały m.in. że obowiązujące przepisy w zakresie poszukiwania zabytków ani nie chronią skutecznie zabytków, w tym zabytków archeologicznych, ani nie tworzą podstawy prawnej, w której poszukiwacz mógłby czuć się bezpieczny w swojej pasji. Oceniając program doszliśmy do wniosku, że chcemy się z tym procesem zmierzyć. Wiedzieliśmy, że to trudne zadanie i że rozmowa o poszukiwaniach zaczyna się 20 lat za późno, ale wreszcie trzeba było ją zacząć na poważnie. Pojawiły się również sprzyjające okoliczności, gdyż środowisko poszukiwaczy zaczęło się organizować i prowadzić wewnętrzną dyskusję o przyszłości poszukiwań w Polsce. Powstał Polski Związek Eksploratorów, który wystąpił do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wskazując na potrzebę rozpoczęcia prac nad zmianami. […] Chcemy, aby poszukiwacze weszli do systemu ochrony dziedzictwa i czuli się w nim bezpiecznie, działali na jasnych zasadach”. – Katarzyna Zalasińska w wywiadzie dla Archeolog.pl- http://archeolog.pl/powstanie-portal-poszukiwan/…

Ile jeszcze krajowych programów musi przeminąć, ile rozmów ze środowiskiem poszukiwaczy, by naprawdę rozpocząć proces zmian, by w końcu o tym decydować a nie tylko zapewniać o dobrej woli?

JKK-PZE

źródło na money.pl: https://www.money.pl/…/polacy-zabrali-sie-za…

Poszukiwacz Weekendowy

By Maciej Dobrowolski on 01/06/2021 in Ciekawostki, Lasy Państwowe, Organizacyjne, Prawo i polityka

Dzisiaj Dzień Dziecka. Większość z nas jest już dorosła, niektórzy mają siwe brody i jakieś zmarszczki ale wciąż mamy tę dziecięcą ciekawość, radość z odkrywania i grzebania w ziemi. Nie zmieniajmy tego. Uczymy się świata nie tylko z książek czy telewizji. Róbmy więc nadal to co lubimy.

Dzisiaj oddajemy do Waszej dyspozycji, blog-poradnik „Poszukiwacz Weekendowy”. To miejsce dla wszystkich poszukiwaczy, tych bardziej zaawansowanych, jak i dopiero zaczynających przygodę z poszukiwaniami i eksploracją. Zgromadziliśmy w jednym miejscu większość niezbędnych informacji o tym jak można w naszym kraju realizować pasję poszukiwań. Znajdziecie tu nie tylko informacje o aktualnych przepisach i ich interpretacji, jak napisać wniosek, wzory pism, różnych dokumentów ale też wyjaśnienia, opracowania w jaki sposób zastosować je w konkretnych sytuacjach np : problem dzierżaw w Lasach. Z każdym dniem będziemy powiększać zasób artykułów- narzędzi, reagując na poszczególne problemy pojawiające się w wielu urzędach konserwatorskich.

1 czerwca to także Dzień Bułki. Niech więc nasz poradnik rozchodzi się jak świeże bułeczki.

Serdecznie zapraszamy!

Zespół PZE

adres bloga: http://poszukiwacz.info/

Ogłoszenie

By Maciej Dobrowolski on 28/05/2021 in Organizacyjne

Wczoraj dotarła do nas informacja, że ktoś stworzył na Fb fałszywe konto Jacka Wielgusa, Prezesa Polskiego Związku Eksploratorów, posługując się jego imieniem i nazwiskiem oraz wizerunkiem, tym samym zdjęciem, jakiego używa na swoim prawdziwym profilu. Wyrządził szkody osobiste, naruszył osobiste dobra Jacka Wielgusa poprzez zamieszczenie m.in obraźliwych i wulgarnych komentarzy w stosunku do innych osób na kilku grupach poszukiwawczych.

Jacek Wielgus nie jest ich autorem i nie odpowiada za ich treść. Sprawę do administratora FB zgłosiło kilka osób i fałszywe konto zostało już zablokowane.

W związku z tym, że nie wiadomo ile dokładnie szkód ta kradzież tożsamości wyrządziła, prosimy wszystkie osoby z którymi ten podszywający się pod Jacka Wielgusa osobnik nawiązał jakiś kontakt o informacje.

Podszywanie się w internecie pod inną osobę jest karalne : Art. 190a § 2. K.k. karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8; podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek, inne jej dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana, w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

Dlatego też sprawę zgłaszamy do prokuratury.

Joannna Kaferska-Kowalczyk

Pełnomocnik ds. informacji publicznej i komunikacji

Polskiego Związku Eksploratorów

 

Poszukiwacze „skarbów” będą mieli łatwiej

By Maciej Dobrowolski on 24/05/2021 in Prawo i polityka

„Nielegalni poszukiwacze złotego pociągu i broni z pól bitewnych oraz śladów po żołnierzach wyklętych mają powody do zadowolenia. Rząd planuje właśnie złagodzenie kar za wydobywanie ukrytych dóbr kultury, które należą do Skarbu Państwa. Zniesiona ma być kara przewidująca za ten czyn – do dwóch lat więzienia”.

Tak zaczyna się artykuł Katarzyny Żaczkiewicz-Zborskiej na łamach portalu Prawo.pl, którego sam wstęp sugeruje liberalizację prawa dla przestępców! Dalszy ciąg artykułu jest w podobnym tonie, gdzie autorka przytacza niezbyt wybredne opinie o tak zwanych poszukiwaczach skarbów.

Pojawiają się tu liczne oskarżenia, których celem jest głównie zdyskredytowanie środowiska, które od kilku lat stara się wraz z Departamentem Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu ucywilizować przepisy dotyczące poszukiwań zabytków przez miłośników historii. Osobą głównie cytowaną w wspomnianym artykule jest dr hab. Maciej Trzciński, prawnik archeolog, który stara się zdyskredytować wspomnianą grupę. Organizacje zajmujące się opieką nad zapomnianymi przez państwo cmentarzami wojennymi, ratujące tysiące pamiątek historycznych, nie leżących w zakresie zainteresowań naukowców przyrównuje do hien cmentarnych, dla których nieśmiertelnik wydarty z ziemi jest celem dla zarobku. Człowiek o tak wysokim dorobku naukowym ucieka się do knajackich wyzwisk.

Nie będę streszczał omawianego artykułu, do lektury którego namawiam, ale zwróciłem szczególną uwagę na jedno sformułowanie, które ma być cytatem z wspomnianego prawnika archeologa:

„Według projektu czyn ma być nadal przestępstwem, ale usuwa się granicę zagrożenia karą pozbawienia wolności do lat dwóch – wskazuje prof. Maciej Trzciński z Katedry Kryminalistyki Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. – Widać zatem, iż ten konkretny przepis karny uwiera, jest niewygodny dla pewnej grupy osób – dodaje”.

Maciej Trzciński zauważa pewien fakt, lecz zupełnie nie jest w stanie połączyć go logicznie z bałaganem prawnym, do którego w pewnym sensie sam się przyczynia. Prawnicy archeolodzy mają tendencję do falandyzacji prawa, a także tworzą przepisy wbrew zasadom jego tworzenia. Chodzi tu o przejrzystość zapisów i ich racjonalność.

Wprowadzony w 2018 roku przepis zaostrzający kary za poszukiwania zabytków bez zgody konserwatora lub wbrew wydanemu pozwoleniu nie przyniósł żadnych wymiernych efektów. Nie zwiększyła się znacząco ilość składanych wniosków do konserwatorów o pozwolenia. Zanotowano niewielki wzrost lecz po trzech latach obserwujemy tendencję odwrotną. Nie zwiększyła się ilość wykrywanych przestępstw, choć policja otrzymała nowe narzędzia. Mało tego, ponad 90% wszczynanych spraw jest umarzana ze względu na niską szkodliwość czynu lub oskarżeni są prawomocnie uniewinniani. Naszym zdaniem pomysł zaostrzenia przepisów nie był poprzedzony żadną logiczną analizą i przy jego wprowadzaniu zabrakło komuś wyobraźni.

Instytucje, których zadaniem jest ochrona zabytków, postanowiły położyć nacisk na opresyjność zamiast na edukację. Każdy, nawet przeciętny pedagog wie, że najlepsze efekty w wychowaniu przynosi edukacja połączona z systemem nagród. Wychowanie przez kary daje odwrotne efekty od zamierzonych. Dziś mamy sytuację, w której prawnicy archeolodzy przespali moment pojawienia się wykrywaczy metali w aktywności społecznej i swoje zaniedbania próbują łatać naprędce łatwymi, nieskutecznymi rozwiązaniami. Efektem drastycznego zaostrzenia kar, bez możliwości bezkarnego przekazania zabytków było masowe pozbywanie się zabytków przez niewyedukowanych detektorystów. W ten sposób utracono bezpowrotnie bardzo wiele informacji tak ważnych przecież dla archeologów! Pod koniec lat 90’ aż do początków zaostrzania przepisów poszukiwacze chętnie dzielili się informacjami o swoich odkryciach z archeologami. Nierzadko powstawały publikacje naukowe, takie jak np. autorstwa Arkadiusza Dymowskiego, „Znaleziska monet rzymskich z terenu Polski rejestrowane w pierwszych latach XXI wieku”. Autor bazował na zgłoszeniach właśnie od poszukiwaczy, a w 2007 roku wystąpił z referatem podczas konferencji na Uniwersytecie Warszawskim, w którym udowadniał jak bezmyślne zaostrzanie przepisów powoduje zanikanie zgłoszeń znalezisk. W obecnym czasie jest ono wręcz marginalne.

Po rozpoczęciu rozmów DOZ ze stroną społeczną pojawiło się światełko w tunelu, gdy z ust dr hab. Katarzyny Zalasińskiej padła deklaracja, że ministerstwo opracuje system, który będzie stawiał na edukację, nagradzanie, a na końcu karanie za nieprzestrzeganie prawa, które ma być z kolei przejrzyste i przyjazne obywatelowi. Niestety z szumnych zapowiedzi jak dotąd postawiono na to ostatnie, czyli karanie. Proponowane złagodzenie art. 109c nie załatwia problemu z naszego punktu widzenia, ale jest krokiem w dobrą stronę. Od początku trwania rozmów wskazywaliśmy, że takie rozwiązanie przynosi same szkody i jest wątpliwe pod kątem zgodności z prawem a nawet Konstytucją. Wielu prawników zwracało na to uwagę, a nawet sam Rzecznik Praw Obywatelskich poddał je w wątpliwość. Czas by do pana Macieja Trzcińskiego oraz osób z jego otoczenia dotarło, że przy tak niejasnych i ogólnych definicjach zawartych w ustawie o ochronie zabytków, nieludzkim i nielogicznym jest stosowanie drakońskich kar za czyny niedookreślone. Chcąc karać ciężej, powinno się precyzyjniej określać moment naruszenia dobra prawnego, czego w zapisach ustawy brakuje i z tego powodu stanowi to pole do nadużyć. Dziś znajdujemy się w sytuacji totalnego bałaganu prawnego, gdzie instytucje powołane do ochrony zabytków stają się zakładnikiem różnych grup interesu. Tu zdaje się już nie chodzi o to czy detektoryści są dobrzy, czy źli i czy da się ich wyedukować, czego państwo z resztą nie robi bo wyręcza je PZE. Chodzi o to by nie wchodzili w drogę tak zwanym archeologom współczesności. Gdzie znajdą oni zlecenia, gdy przedmioty użytku codziennego z nieodległej przeszłości będą mogły być odnajdywane przez pasjonatów historii? Na zebraniu Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego padły propozycje by granicą kiedy zaczyna się archeologia był koniec lat 50 XXw!

 

Gdyby taki zapis wszedł w życie to kopanie przydomowego ogródka wiązałoby się z nadzorem archeologicznym i o to toczy się ten spór, a nie o zabytki. Gdyby było inaczej to trzy lata temu, w Niewieścinie na stanowisku 36 gdzie cmentarzysko wielbarskie birytualne rozjechano spychaczami poleciałyby głowy winnych zaniedbań. Dziś wiedzą o tym wszystkie instytucje odpowiedzialne za ochronę zabytków i co? I nic proszę Państwa. Jak informuje nas autorka artykułu, to niebawem pojawią się wywiady ze wspomnianym dr hab. Maciejem Trzcińskim i dr hab. Katarzyną Zalasińską. Mamy nadzieję, że dla zachowania pewnej symetrii i obiektywizmu stanowisko strony społecznej zostanie również zaprezentowane, czego sobie i Wam życzę.

Jacek Wielgus
PZE

link do artykułu:

Dostał zarzuty za poszukiwania z archeologami- kolejna bulwersująca historia

By Maciej Dobrowolski on 20/05/2021 in Policja

Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów sprawy ale bacznie się jej przyglądamy. Jeżeli nasze przypuszczenia się potwierdzą to mamy do czynienia z kolejnym skandalem. Żaden z zabezpieczonych podczas przeszukania przedmiotów nie spełnia definicji zabytku archeologicznego a nawet zabytku. Wygląda na to, że państwo wypowiedziało wojnę pasjonatom historii a policja uzyskała doskonałe narzędzie do pompowania statystyk

 

Dostał zarzuty za poszukiwania z archeologami – bulwersująca sprawa w Chełmie

Członkowie PZE w „Echach Leśnych”

By Maciej Dobrowolski on 02/04/2021 in Lasy Państwowe

Jak informowaliśmy po spotkaniu z Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych, które odbyło się 17 grudnia ubiegłego roku jednym z elementów pogłębiania dobrej współpracy pomiędzy środowiskiem eksploracyjnym a Lasami Państwowymi może być prócz działań edukacyjnych, jakich się podjął Polski Związek Eksploratorów, prezentowanie również na łamach branżowej prasy, artykułów o tematyce poszukiwawczej w kontekście odkryć na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe.

W kwartalniku „Echa Leśne”, magazynie przyjaciół lasu, skierowanym do turystów, miłośników przyrody i wszystkich osób odwiedzających Lasy Państwowe, pojawił się dziś artykuł Marcina Szumowskiego opowiadający o ciekawych i różnych przedsięwzięciach realizowanych, głównie w ubiegłym roku przez poszukiwaczy i stowarzyszenia, członków Polskiego Związku Eksploratorów, w ramach współpracy z poszczególnymi nadleśnictwami. Mamy nadzieję, że ten rok przyniesie na terenie LP kolejne odkrycia i następne artykuły.

Zapraszamy do lektury.

PZE

 

Nowe wytyczne dla Konserwatorów

By Maciej Dobrowolski on 05/02/2021 in Prawo i polityka

Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie poprawi się sytuacja w urzędach konserwatorskich w związku z wydawaniem pozwoleń na poszukiwania zabytków. Urzędy konserwatorskie otrzymały właśnie w tej kwestii nowe wytyczne. Było to długo przez nas oczekiwane, ponieważ skomplikowane i niejasne przepisy były niezrozumiałe dla wielu urzędników, co w konsekwencji prowadziło do wzrostu odwołań, od wadliwych decyzji dotyczących poszukiwań. Najnowsze dane też wskazują na to, że w 2020 r. zmniejszyła się ilość złożonych wniosków i wydanych pozwoleń w stosunku do 2019 r.

 

Ministerstwo dostrzegło problem i uznało, że sama ustawa, jak i rozporządzenie ministra to za mało, aby system zadziałał. Stąd pomysł na stworzenie wytycznych dla urzędów konserwatorskich w sprawie wydawania pozwoleń na poszukiwania. Jest to również próba ujednolicenia procedur w całym kraju, czego nie udało się osiągnąć przez 28 lat działania ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.Od października 2020 roku współpracowaliśmy z Departamentem Ochrony Zabytków nad ujednoliceniem procedur przy wydawaniu decyzji. Należy jednak pamiętać, że wytyczne dla konserwatorów nie wiążą się ze zmianą przepisów. Dotyczą one jedynie dokładniejszego wytłumaczenia, jak należy rozumieć i stosować obowiązujące przepisy. Zgłoszone przez nas uwagi i komentarze związane są z analizą kilkuset dokumentów zebranych w wyniku interwencji PZE, które były przydatne w zdiagnozowaniu wielu problemów i określeniu ich skali. W dużej mierze dokonaliśmy tego dzięki przekazanej przez poszukiwaczy dokumentów takich jak: decyzji, od których pisaliśmy odwołania, skarg, bezpodstawnych wezwań do uzupełnień wniosków etc…Pierwszy pakiet naszych uwag złożyliśmy na początku konsultacji dotyczących nowego modelu poszukiwań w maju 2020 r.- publikacja z dnia  16 czerwca. Jesienią poszerzyliśmy je o dalsze analizy.W pierwszej kolejności zwróciliśmy uwagę na błędy, zawarte w drukach wniosków na poszukiwania znajdujące się na stronach urzędów, które już na wstępie wprowadzały w błąd wnioskodawców. Wymagały one często działań, które w przypadku poszukiwań nie są obligatoryjne. Praktycznie każdy formularz zawierał jakiś błąd lub nieścisłość. Brak w samym tytule wniosku możliwości poszukiwania zabytków archeologicznych, niewłaściwa podstawa prawna w druku do poszukiwań, mylenie w kolejnych punktach poszukiwań z badaniami archeologicznymi, wymóg podania współrzędnych geograficznych lub geodezyjnych poza nr ewidencyjnym nieruchomości, podania nr ks.wieczystej, podania obszaru AZP, nr stanowiska, wymóg np. 3-4 egzemplarzy map itd… Niektóre urzędy już zmieniły druki na swoich stronach, inne mamy nadzieję, zrobią to wkrótce.Zauważyliśmy coraz większą rozbieżność między liczbą składanych wniosków a tymi, które zakończyły się wydaniem decyzji. Było to z jednej strony spowodowane długim czasem rozpatrywania wniosku, ale niestety również tym, że coraz częściej wnioskodawcy byli wzywani w zw. z art.64 Kpa do uzupełnień wniosków o braki formalne wniosku….które tymi brakami wcale nie były. Wnioskodawcy byli często zmuszani wezwaniami do zamieszczania w swoich wnioskach i programach poszukiwań elementów niewymaganych przepisami prawa. Były to między innymi: potwierdzenie prawa do nieruchomości (ks. wieczyste i inne dokumenty), zaświadczenie o zgodzie jednostki muzealnej na przyjęcie ewentualnych zabytków, opis konserwacji, opis wytyczania, domierzania przedmiotu, sposób wykonania planigrafii, przedstawienia kwerendy historycznej, archiwalnej itp. W związku z tym wielu poszukiwaczy miało problem z uzupełnieniem dokumentów i wniosek pozostawał bez rozpoznania. Zawiadomienie o braku rozpoznania nie jest decyzją administracyjną i nie przysługuje od tej czynności materialno-technicznej odwołanie. Jest to więc ze strony urzędów bardzo sprytny sposób na to, by ukryć w ten sposób statystyki „odmów” i jednocześnie nie zwiększać ilości odwołań.

Mamy nadzieję, że w związku z wytycznymi urzędy przestaną stosować tego rodzaju praktyki. Jeśli jednak ktoś z Was miał ostatnio podobny problem to proszę o tym napisać na adres e-mail: joanna.kaferska-kowalczyk@pze.org.pl,sprawa pozostawienia bez rozpoznania nie jest tak naprawdę ostateczna. Wytyczne przypominają urzędom, że wymogi formalne są dokładnie określone w rozporządzeniu.Wiele urzędów miało w ogóle problem już na wstępie decyzji, z podaniem właściwej do poszukiwań zabytków podstawy prawnej, podając np. art. 36 ust.1 pkt 5 ustawy o ochronie zabytków- pozwolenia konserwatora zabytków wymaga prowadzenie badań archeologicznych, lub § 1 ust.1 pkt 9 dotyczący robót budowlanych. Większość urzędów mimo właściwej podstawy prawnej, określało warunki prowadzenia poszukiwań niezgodnie z obowiązującymi przepisami. W przypadku poszukiwań stosowały zapisy często wprost zaczerpnięte z § 18.rozporządzenia z 2 sierpnia 2018 r. dotyczącego badań archeologicznych! Nie były to jednostkowe przypadki. Dotyczyły one wielu urzędów i polegały na schematycznym działaniu wobec większości decyzji na zasadzie kopiuj-wklej. Od takich decyzji odwoływaliśmy się ze stuprocentową skutecznością, a wnioski z rozwiązań tych spraw, zostały również uwzględnione w nowych wytycznych. Mamy nadzieję, że nie będą się już powtarzać nieuzasadnione wymagania związane z prowadzeniem dokumentacji- sprawozdania w oparciu o przepisy dotyczące badań archeologicznych. Urzędy nie mogą wymagać sprawozdań, o ile nie zadeklaruje ich wnioskodawca w swoim programie poszukiwań! Więcej na ten temat napiszemy wkrótce. Urzędy nie mogą też wymagać konserwacji znalezisk, nie mogą wymagać współpracy z archeologiem czy muzeum. Nie mogą więcej wymagać, niż jest to określone w przepisach oraz sam zadeklarował poszukiwacz.Zwróciliśmy również uwagę na wiele rozstrzygnięć dokonywanych w oparciu o pojęcia normatywne niedookreślone, gdzie jednak treści orzeczeń w większości, nie uwzględniały realiów konkretnego przypadku i nie zawierały szczegółowego uzasadnienia faktycznego i prawnego. Główna nasza uwaga skupiła się na tym, kiedy i w jakich sytuacjach urząd może nam ograniczyć głębokość ingerencji w grunt lub zakazać w jakimś miejscu poszukiwań w ogóle. Chociaż Ministerstwo wyraźnie zaznaczyło, że takie decyzje muszą być przez urzędnika wyczerpująco uzasadnione to w związku z naszymi doświadczeniami, mamy poważne wątpliwości, czy przez urzędników nie będzie to nadużywane w sposób nieuzasadniony. Od niektórych takich decyzji MKDNiS złożono niedawno skargi do WSA.
Praca nad wytycznymi to kilkadziesiąt stron roboczych zapisów i uwag z naszej strony. Nie ze wszystkich zapisów jesteśmy w pełni zadowoleni. Od dawna sygnalizowaliśmy problem z mapami, bo wiele urzędów nie uznawało map, jeśli nie pochodziły one ze źródeł oficjalnych, ponieważ niektóre źródła publiczne zamieściły na swoich stronach informacje, że mapy te nie mogą być wykorzystane do spraw urzędowych. W naszej opinii nie jest to jednak jednoznaczne, że mapy muszą pochodzić jedynie z wydziałów geodezji i kartografii. Problemy, których nie udało się załatwić teraz, mamy nadzieję ostatecznie rozwiązać w nowym rozporządzeniu, a część zapewne dopiero w nowej ustawie. W jaki sposób tak opracowane wytyczne zadziałają w praktyce, przekonamy się wkrótce. Pamiętajcie jednak o tym, że wszyscy mamy na to wpływ. Naprawdę warto walczyć o swoje prawa! Przypomnę to co powiedział Witold Bujakowski Kierownik Delegatury w Radomiu o skargach i odwołaniach, a co powinno wpłynąć na ambicje każdego poszukiwacza.: „To, że uprawniona strona korzysta, bądź nie korzysta z tego uprawnienia i z jaką argumentacją, należy wyłącznie od jej woli, a także od siły argumentów, którymi dysponuje”

 

Jeżeli czujecie więc, że decyzja jest wadliwa, ale brakuje Wam wiedzy i argumentów, jesteśmy po to, by pomóc.
Wkrótce opracujemy nowe materiały pomocnicze do składania wniosków z omówieniem elementów programu poszukiwań takich jak zakres i sposób prowadzenia poszukiwań czy ewentualnej uproszczonej dokumentacji. Tutaj nie będzie oczywiście wielkiej rewolucji, tylko wytłumaczymy, jak w prosty sposób napisać wniosek, by spełniał wymogi formalne.

 

Zespół PZE

Wywiad w Radio WNET- reakcje środowiska

By Maciej Dobrowolski on 29/01/2021 in Ze świata archeologii

Po publikacji pierwszego odcinka PZE News zatytułowanego „Ciemna strona archeobiznesu” zawrzało w środowisku i instytucjach, które są „bohaterami” tego dokumentu.

 

Jak dowiadujemy się z naszych źródeł, film prezentowany był również 27 stycznia 2021 na spotkaniu Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego. RODA to ciało doradcze przy Generalnym Konserwatorze Zabytków a w jej skład wchodzą przedstawiciele wielu instytucji naukowych, muzeów oraz uczelni związanych z dziedzictwem kulturowym w Polsce. Jakie wnioski wyciągnęli członkowie tego gremium po zapoznaniu się z prezentowanym materiałem, jeszcze nie wiemy. Czy RODA wyciągnie jakieś wnioski, przekonamy się zapewne wkrótce.
Innym widocznym już skutkiem prezentacji materiału jest zwarcie szeregów przeciwników zmian w przepisach o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami. Zmian dotyczących nie tylko poszukiwaczy ale również archeologów i być może to właśnie powoduje ten opór. Nieprzypadkowo w dwa dni po publicznej prezentacji pojawia się w wielu źródłach komunikat Policji, o wynikach znanej w środowisku Eksploratorów Akcji „Pandora”

 

W komunikacie pojawiają się liczby, w postaci zatrzymanych 14 osób, w tym kilku nieletnich dziewczynek oraz 4000 odzyskanych przedmiotów. Niestety brak informacji ile z tych kilku tysięcy przedmiotów jest naprawdę zabytkami i jaką posiadają wartość naukową. Z naszych informacji wynika, że ponad 90% to przedmioty nieposiadające żadnej lub znikomą wartość naukową głównie z okresu XIX i XX wieku. W opisie raportu Policji pojawia się również zabawny dopisek o następującej treści: „Stowarzyszenia poszukiwaczy za pomocą detektorów metali próbują zmienić te przepisy na bardziej liberalne.” /Polskie Radio 24.pl/

 

 

Zachodzimy w głowę, jakie procesy myślowe zaszły w głowie autora, aby wydedukował, że wykrywacz metali służy do liberalizacji przepisów, ale nie jest to najistotniejsze. Ważne jest to, że próbuje się w nieudolny i groteskowy sposób, powiązać ze światem przestępczym Polski Związek Eksploratorów oraz innych uczestników konsultacji! Nie sądzimy, aby dziennikarz wymyślił to sam, więc źródła tego skandalicznego wpisu możemy się tylko domyślać.
Przypominamy, że działania Policji będą również tematem naszego cyklu.

 

Opowiedzianym przez nas problemem zainteresowały się media. Niebawem pojawi się podcast w radiu 357 oraz artykuły prasy lokalnej i prawdopodobnie program w telewizji ogólnopolskiej.Już dziś mieliśmy okazję wysłuchać wywiadu prezesa PZE Jacka Wielgusa w radiu WNET fm, do którego link znajduje się poniżej (w obrazku) i do którego wysłuchania zapraszamy.

Zespół PZE News

Komentarz do filmu Ciemna strona archeobiznesu-cz.1

By Maciej Dobrowolski on 27/01/2021 in Ze świata archeologii

Komentarz Polskiego Związku Eksploratorów do materiału filmowego pt. „Ciemna strona archeobiznesu- część pierwsza”

Pokazywane przez nas materiały mają poparcie w autentycznych wydarzeniach oraz dokumentach.
Materiał nie jest skierowany przeciwko archeologom naukowcom, a jedynie części środowiska uprawiającego ten zawód.
Nie generalizujemy i mamy pełną świadomość faktu, że istnieje spora ilość firm archeologicznych, która wykonuje swą pracę uczciwie pomimo tak fatalnej dla archeologii ustawy o zamówieniach publicznych.

Publikowanie materiałów, które zgromadził Polski Związek Eksploratorów ma na celu ukazanie problemów, których przyczyn doszukuje się częściowo w środowisku poszukiwaczy i kolekcjonerów.
Archeolodzy, w znacznej większości, mają świadomość występowania zjawisk patologicznych w swoim środowisku pracy. Wielu z nich w obawie przed ostracyzmem środowiskowym nie podejmuje jednak żadnych działań, aby to zmienić. My nie mamy tego rodzaju dylematów, gdyż poszukiwania są naszą pasją, a nie źródłem dochodów.
Przez długi czas namawialiśmy różne osoby do działania w celu wypracowania wspólnego stanowiska dla zmian w przepisach ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Chcemy, aby aktywność społeczna, jaką jest ruch eksploratorów w Polsce, znalazła swoje miejsce w ochronie dziedzictwa kulturowego, historycznego i narodowego.
Na apel PZE odpowiedziało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapraszając nas wraz z przedstawicielami innych środowisk do stołu rozmów. Rozmowy pod patronatem Departamentu Ochrony Zabytków trwają już prawie trzy lata. Stan zaawansowania prac jest bardzo duży. Jesteśmy prawie na finiszu.
Niestety właśnie w tym momencie docierają do nas sygnały, że nasze działania są stale torpedowane przez część środowiska archeologiczno-urzędniczego pragnącego zachować status quo dla swoich partykularnych interesów i karier zawodowych.
Jesteśmy dalecy od konfrontacji, ale nie możemy grać roli przysłowiowego chłopca do bicia.
Mamy nadzieję, że prezentowane przez nas materiały spowodują reakcję instytucji państwowych odpowiedzialnych za istniejący stan rzeczy.
Od wczoraj napływają do nas listy wielu archeologów, którzy pozytywnie zareagowali na nasz film. Niektórzy z nich podesłali nam sporo materiałów o podobnym jak prezentowany, charakterze. To utwierdza nas w przekonaniu, że temat zasługuje na upublicznienie. Mamy nadzieję, że choć w części przyczynimy się do zmiany podejścia państwa w kwestii szeroko rozumianych dóbr kultury. Mamy nadzieję, że państwo doceni prawdziwą naukę, eliminując chałturę, a eksploratorzy przestaną robić za zasłonę dymną dla nieuczciwych działań.

Zespół PZE

Polski Związek Eksploratorów w Radio Opole

By Maciej Dobrowolski on 30/12/2020 in Ciekawostki

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji radiowej, która pojawiła się wczoraj tj. 29 grudnia na antenie Radia Opole.

Prowadzący wywiad, pan Ireneusz Prochera zadawał wiele pytań zarówno o aspekty prawne, ale również dotyczące samej metody poszukiwań.
Usłyszymy także jak znaczącą rolę mają stowarzyszenia i ich popularyzacja naszej pasji.
Dziennikarz w podsumowaniu już teraz zapowiedział kontynuację wywiadu.
Zachęcamy do wysłuchania i udostępniania.

Poszukiwacze na spotkaniu w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych

By Maciej Dobrowolski on 17/12/2020 in Lasy Państwowe

17 grudnia 2020 roku odbyło się spotkanie środowisk poszukiwawczych skupionych wokół Polskiego Związku Eksploratorów z Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych panem Andrzejem Koniecznym. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Pana Dyrektora, co zasługuje na szczególne podkreślenie. W telekonferencji udział wzięli:

Ze strony Lasów Państwowych:
Pan Andrzej Konieczny Dyrektor Generalny Lasów Państwowych
Pani Anna Pikus Naczelnik Wydziału Społecznych Funkcji Lasu
Pani Kalina Juszczyk
Pan  Marek Maciantowicz Z-ca Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze
Ze strony środowisk eksploracyjnych:
Jacek Wielgus Prezes Polskiego Związku Eksploratorów
Joanna Kaferska-Kowalczyk Pełnomocnik d.s. Informacji Publicznej i Komunikacji PZE
Marcin Gładki Prezes Fundacji Dajna im. Profesora Jerzego Okulicza Kozaryna
Stanisław Dudziec Prezes Ostrołęckiego Stowarzyszenia Eksploracyjnego – PZE
Artur Troncik Doradca d.s. Poszukiwań i Poszukiwaczy PZE
Arkadiusz Wyrzykowski Prezes Weles Grupa Historyczno Eksploracyjna, Sławomir Grabowski Członek Zarządu.
Tomasz Koźlarek Prezes Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego Warta

 

Tematem spotkania było podsumowanie dwóch lat obowiązywania Zarządzenia nr 47 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 13 lipca 2018 r. w sprawie udostępniania gruntów będących w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe do prowadzenia badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby.
W trakcie spotkania goście DGLP zaprezentowali swoje uwagi na temat działania w/w zarządzenia w praktyce. Na wstępie omówiono pozytywne efekty, jakie przyniosło uregulowanie procedur i zasad wydawania zgód na poszukiwania. Tematami poruszonymi przez stronę społeczną  były również pojawiające się jeszcze nadal problemy w uzyskiwaniu zgód na udostępnienie terenów leśnych do poszukiwań w niektórych nadleśnictwach i wymagań niezgodnych z obowiązującymi przepisami. Poruszono również kwestię dzierżawy terenów leśnych do poszukiwań, a także innych problemów w relacjach z nadleśnictwami.
Przedstawiciele DGLP z uwagą wysłuchali uwag przygotowanych przez stronę społeczną. Ustalono, że cały pakiet wniosków zostanie przekazany w formie pisemnej z propozycjami rozwiązań, które ułatwią współpracę poszukiwaczy z nadleśnictwami.

Pan Dyrektor Andrzej Konieczny przedstawił z kolei problemy związane z użytkowaniem lasów przez różne sposoby aktywności leśnej oraz zagrożeniami, jakie ze sobą niosą. Z uznaniem przyjął fakt, iż w program szkoleniowy Polskiego Związku Eksploratorów włączyliśmy materiały edukacyjne przygotowane przez Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych. Nadmienił, że często otrzymuje relacje zdjęciowe z akcji uprzątania lasów nadsyłane przez poszukiwaczy, co pokazuje, że zasługujemy na miano odpowiedzialnych użytkowników lasów.

Jesteśmy Pewni, że dzisiejsze spotkanie przyczyniło się do zacieśnienia współpracy środowiska eksploracyjnego z Lasami Państwowymi za obopólną korzyścią.

Dziękujemy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych za zaproszenie i uznanie wkładu poszukiwaczy w ochronę środowiska i zasobów leśnych.

Jacek Wielgus
Polski Związek Eksploratorów

Polski Związek Eksploratorów wybrał Zarząd i Komisję Rewizyjną!

By admin on 07/09/2018 in Organizacyjne, Uncategorized

W siedzibie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego odbyło się Walne Zebranie Polskiego Związku Eksploratorów w trakcie którego wybrano Zarząd i Komisję Rewizyjną Związku, jak i wyznaczono sobie najważniejsze cele na najbliższe miesiące. Prezesem PZE został Jacek Wielgus. Gościem specjalnym Walnego był Adam Sikorski, autor programu TVP „Było… nie minęło”. Warto podkreślić, że powołania PZE to pierwsza od wielu lat udana próba konsolidacji środowiska poszukiwaczy w Polsce!

Przypomnijmy, że pomysł powołania Polskiego Związku Eksploratorów, który zrzeszałby środowisko poszukiwaczy, narodził się 18 listopada 2017 roku w Gnieźnie, gdzie odbyło się też zebranie założycielskie PZE. W Gnieźnie jest również oficjalna siedziba Związku.

Po kilku miesiącach ciężkich prac, licznych spotkań, dyskusji i debat nad kształtem PZE, 7 kwietnia 2018 r. w siedzibie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego odbyło się Walne Zebranie PZE w trakcie którego wybrano Zarząd i Komisję Rewizyjną Związku.

Zanim jednak dokonano wyboru władz związku, w imieniu gospodarzy miejsca gdzie odbywało się Walne, wszystkich przybyłych powitał dr Wojciech Wróblewski z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Następnie głos zabrał gość specjalny Walnego Zebrania – red. Adam Sikorski, autor kultowego już programu TVP „Było… nie minęło” (a dla wielu poszukiwawczy – mentor). Swoje przemówienie A. Sikorski zakończył słowami: – Wierzę głęboko, że kiedy nasza organizacja, osiągnie prawdziwą siłę, kiedy okaże się partnerem dla ministerstwa kultury, dla nauki, dla archeologii i przede wszystkim dla służb ochrony zabytków, będziemy mogli wspólnie powrócić do dużych projektów poszukiwawczych. Namawiam was na takie właśnie spojrzenie na własną okolicę pod kątem zadań poszukiwawczych, potrzeb społecznych, pod kątem „odwojowania” tej historii, którą nam odebrano.

Władze PZE
Następnie dokonano wyboru Zarządu PZE. W jego skład weszli: prezes zarządu – Jacek Wielgus (Fundacja Dajna im. Jerzego Okulicza-Kozaryna), wiceprezes – Robert Kmieć (Narodowa Agencja Poszukiwawcza), skarbnik – Piotr Brzozowski (Ostrołęckie Stowarzyszenie Eksploracyjne) oraz członkowie zarządu: Radosław Skowroński (Lubuska Grupa Eksploracyjna „Nadodrze”) i Robert Liszka (Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne „Triskelion”).

Najważniejsze zadania
Jacek Wielgus, prezes zarządu Polskiego Związku Eksploratorów, zapytany o trzy najistotniejsze na dzisiaj sprawy dla Związku, zaznacza, że najważniejsza kwestia to integracja środowiska. – Mam na myśli uruchomienie procedury przyjmowania nowych członków do PZE, konkretnie chodzi o tzw. „wolnych strzelców”. To jest dla nas najważniejsza rzecz, czyli konsolidacja środowiska poszukiwaczy. Wkrótce wystosujemy apel o to wspólne działanie osób z naszego środowiska – mówi J. Wielgus. – Druga ważna sprawa, to rozmowy z instytucjami z którymi nasze środowisko spotyka się na co dzień. Jako zarząd PZE zaczniemy teraz rozmowy z Lasami Państwowymi. To będzie nasze pierwsze spotkanie na które jesteśmy już umówieni. Uzgodnione jest też spotkanie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nawiązujemy kontakt z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i chcemy też się spotkać z przedstawicielami Narodowego Instytutu Dziedzictwa i być może ze Stowarzyszeniem Naukowym Archeologów Polskich. Po co to robimy? Otóż chcemy uruchomić nasze procedury szkoleniowe dla poszukiwaczy i chcemy by te środowiska, które krytycznie są do nas nastawione, zobaczyły, że jesteśmy ludźmi poważnymi i że na sercu leży nam dobro dziedzictwa narodowego. Chcemy z nimi skonsultować program tych szkoleń, aczkolwiek będzie to nasz autorski program szkoleń. Trzecim aspektem na który obecnie będziemy kładli nacisk jest budowa struktur terenowych – dodaje.

Komisja Rewizyjna
Po wyborze zarządu, obecni na Walnym Zebraniu dokonali wyboru Komisji Rewizyjnej. Utworzyli ją: Sławomir Stańczak (LGE Nadodrze) – przewodniczący oraz jako członkowie: Natalia Wegner (Fundacja Latebra), Joanna Garbaciak (Stowarzyszenie Radomsk), Dariusz Hasiak (Fundacja Wieży Ziębickiej) i Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz (Stowarzyszenie Annopol „Szansa”).

Jakie decyzje zapadły na Walnym?
– Każde Walne nie jest łatwe, natomiast my jako członkowie PZE już trochę się dotarliśmy, więc udało nam się sprawnie przejść przez wszystkie punkty porządku obrad. Przede wszystkim poprawiliśmy statut Związku, trochę go pozmienialiśmy. Wybraliśmy wszystkie organy władzy Związku i co najważniejsze, większość Walnego Zebrania, co jest warte podkreślenia, przebiegała w atmosferze merytorycznej rozmowy. Blisko 4 godziny trwała dyskusja nad udziałem w PZE tzw. „wolnych strzelców”, poszukiwaczy niezrzeszonych w żadnych organizacjach. Chodziło tutaj o kwestie ich przynależności do Związku i wpływu na naszą organizację. Była też mowa o wysokości składek członkowskich – mówi o przebiegu zebrania J. Wielgus.

Gdy już mowa o składkach członkowskich, Walne zdecydowało, że składka dla osób zrzeszonych w organizacjach członkowskich PZE wynosić będzie 50 złotych rocznie, a dla osób niezrzeszonych – 100 złotych rocznie.

Jak już wspomniał prezes J. Wielgus, najważniejszy przekaz Walnego Zebrania to konsolidacja środowiska. – Byśmy wspólnie postarali się o zmiany w prawie, konkretnie w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w tej części dotyczącej poszukiwaczy. Na dzień dzisiejszy w tę stronę idziemy, to nas najbardziej interesuje – podkreśla.

Fundusz Ochrony Prawnej
Innym ważnym sygnałem płynącym z warszawskich obrad jest potwierdzenie utworzenia Funduszu Ochrony Prawnej dla poszukiwaczy (czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było), którego celem będzie ochrona odpowiedzialnych poszukiwaczy w zderzeniu z obowiązującym prawem. – Zanim cokolwiek zmienimy w prawie to chcemy, by poszukiwacze mogli czuć ze strony PZE wsparcie zarówno w poradach prawnych, jak i w sytuacjach gdy dojdzie już do spraw sądowych, a my uznamy że ktoś został niesprawiedliwie potraktowany – zaznacza J. Wielgus.

Wśród innych celów PZE warto wymienić m.in. tworzenie pozytywnego wizerunku osób zajmujących się działalnością poszukiwawczą w zgodzie z istniejącym prawem oraz propagowanie eksploracji zgodnej z prawem; podejmowanie działań edukacyjnych; ochrona dóbr kultury i przyrody, w tym ochrona szeroko rozumianego dziedzictwa narodowego; kształtowanie i promowanie sprzyjających postaw społecznych wobec organizacji poszukiwawczych, eksploracyjnych i detektorystycznych, czy też działanie na rzecz partnerskiej współpracy organizacji pozarządowych z administracją publiczną wszystkich szczebli.

W Walnym Zebraniu Polskiego Związku Eksploratorów w Warszawie wzięło udział 20 organizacji (stowarzyszeń i fundacji) z różnych stron Polski, które zgłosiły już swój akces do PZE. Są to: Stowarzyszenie Ekspolarcyjno-Historyczne „Grupa Łódź”, Wielkopolskie Forum Eksploracyjno-Historyczne WFEH.pl, Fundacja Latebra, Stowarzyszenie Ekspolarcyjno-Historyczne „Szaniec 1863”, Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne ,,Triskelion”, Grupa Bory, S.E.-H. „Galicja”, Ostrołęckie Stowarzyszenie Eksploracyjne, Muzeum Motoryzacji i Pojazdów Militarnych w Kielcach, Szczecińskie Stowarzyszenie Poszukiwawcze, Fundacja Fort Rogowo, Fundacja Wieży Ziębickiej, Narodowa Agencja Poszukiwawcza, Fundacja Dajna im. Jerzego Okulicza-Kozaryna, Lubuska Grupa Eksploracyjna „Nadodrze”, Stowarzyszenie Radomsk, Stowarzyszenie Mieszkańców i Gminy Annopol „Szansa”, Grupa Częstochowska „Perun”, Pilskie Stowarzyszenie Miłośników Eksploracji „Albatros” oraz Towarzystwo Miłośników Ziemi Suskiej.

Kolejne organizacje czekają na przyjęcie w poczet Związku.

Karol Soberski
Fot. Robert Kmieć

Polski Związek Eksploratorów – tak to się zaczęło…

By admin on 07/09/2018 in Organizacyjne

Osiemnastego listopada 2017 r. w Gnieźnie zorganizowano historyczne wydarzenie. Odbył się bowiem założycielski zjazd Polskiego Związku Eksploratorów w którym wzięło udział blisko 60 osób, reprezentujących ponad dwadzieścia stowarzyszeń i fundacji z całej Polski. Głównym punktem zjazdu było przyjęcie statutu i powołania zarządu. Ponad 6-godzinna dyskusja zakończyła się pamiątkową fotografią oraz zwiedzaniem Muzeum Techniki i Machin Wojennych w Gnieźnie. Gniezno zostało również wybrane na siedzibę PZE.

Z pomysłem powołaniem organizacji zrzeszającej stowarzyszenia i fundacje (w przyszłości również osoby indywidualne) zajmujące się szeroko pojmowaną dbałością o zachowanie dziedzictwa narodowego wyszedł Sławomir Stańczak z Lubuskiej Grupy Eksploracyjnej „Nadodrze”. Kilkutygodniowe konsultacje i rozmowy doprowadziły do dzisiejszego zjazdu, który zgromadził blisko 60 osób z ponad dwudziestu stowarzyszeń i fundacji zajmujących szeroko pojętą eksploracją. Do Gniezna zawitali miłośnicy historii m.in. z Łodzi, Legnicy, Gdyni, Ostrołęki, Poznania, Warszawy, Lublina, Torunia, Annopola, Szamotuł, Bydgoszczy, Zielonej Góry, Dzierżoniowa, Gdańska, Chełmna i Szczecina.

Obrady zjazdu rozpoczęły się w samo południe. Przewodniczącym Walnego został Jacek Wielgus, a na protokolantkę wybrano Natalię Wegner. Po przedstawieniu głównych założeń związku, rozpoczęła się dyskusja nad nazwą organizacji mającej zrzeszać eksploratorów z terenu naszego kraju. Ostatecznie przegłosowana została nazwa zaproponowana przez Roberta Kmiecia z Narodowej Agencji Poszukiwawczej z Lublina, który zaproponował, by organizacja nazywała się: Polski Związek Eksploratorów. Na siedzibą PZE wybrano Gniezno.

Kolejnym punktem obrad była dyskusja nad statutem PZE. I zdominowała ona dzisiejsze Walne Zebranie, ponieważ zabrała uczestnikom spotkania ponad 4 godziny. Ostatecznie jednak dopracowano taką treść statutu, którą przyjęła zdecydowana większość członków Walnego Zebrania.

W preambule statutu czytamy, że związek

„jest dobrowolnym porozumieniem autonomicznych organizacji pozarządowych z terenu Rzeczpospolitej Polskiej działających w sferze pożytku publicznego. Widząc potrzebę utworzenia reprezentacji trzeciego sektora skupiającego w szczególności organizacje zajmujące się szeroko pojmowaną dbałością o zachowanie dziedzictwa narodowego oraz ochronę dóbr kultury, Związek działa dla wzmocnienia tychże organizacji i jest otwarta na współpracę z innymi środowiskami. Działania Związku oparte są na konstytucyjnych zasadach pomocniczości i dialogu społecznego oraz współdziałaniu, otwartości, solidarności i wzajemnym wspieraniu organizacji pozarządowych”.

Z kolei wśród głównych celów Związku jest m.in. tworzenie pozytywnego wizerunku osób zajmujących się działalnością poszukiwawczą, w tym kreowanie kodeksu eksploracji, zgodnego z istniejącym prawem oraz szerzenie informacji i propagowanie eksploracji zgodnej z prawem; podejmowanie działań edukacyjnych; ochrona dóbr kultury i przyrody, w tym ochrona szeroko rozumianego dziedzictwa narodowego; kształtowanie i promowanie sprzyjających postaw społecznych wobec organizacji poszukiwawczych, eksploracyjnych i detektorystycznych oraz budowanie ich rzetelnego wizerunku, czy też działanie na rzecz partnerskiej współpracy organizacji pozarządowych z administracją publiczną wszystkich szczebli.

Ostatnim punktem Walnego, ale najważniejszym, było wybranie Zarząd Polskiego Związku Eksploratorów, który zajmie się sprawami związanymi z rejestracją organizacji w Krajowym Rejestrze Sądowym. W skład Zarządu weszli: Michał Łukowski z Lubuskiej Grupy Eksploracyjnej „Nadodrze”, Robert Michalski ze Stowarzyszenia Eksploracyjno -Historycznego „Grupa Łódź” oraz Piotr Brzozowski z Ostrołęckiego Stowarzyszenia Eksploracyjnego.

Ponad 6-godzinna dyskusja zakończyła się pamiątkową fotografią uczestników tego historycznego spotkania oraz zwiedzaniem Muzeum Techniki i Machin Wojennych w Gnieźnie, gdzie przewodnikiem był twórca tej placówki – Mateusz Hen.

Karol Soberski
Fot. Fundacja Historyczna „Przywracamy Pamięć”

Komunikat PZE w sprawie kolejnego roboczego spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

By Maciej Dobrowolski on 23/08/2018 in Prawo i polityka

Jak już informowaliśmy, w dniu 22 sierpnia 2018 roku w Departamencie Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odbyło się spotkanie robocze w sprawie propozycji regulacji prawnych dotyczących kształtu nowej Ustawy o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami.

 

W spotkaniu udział wzięli: ze strony ministerstwa dyrektor Katarzyna Zalasińska i Agnieszka Olech, ze strony Polskiego Związku Eksploratorów Jacek Wielgus i Piotr Brzozowski.

Podczas spotkania otrzymaliśmy zapewnienie, że wbrew krążącym pogłoskom ustalenia zawarte z PZE dotyczące kształtu nowego rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zostaną dotrzymane. Rozporządzenie zostanie opublikowanie w najbliższych dniach.

Tematem spotkania było wypracowanie mechanizmów prawnych postulowanych przez środowiska eksploracyjne w Polsce.

Stanęliśmy na stanowisku, że prace nad nowa Ustawą o ochronie zabytków powinniśmy rozpocząć od wyjaśnienia i uregulowania kilku zasadniczych kwestii takich jak:
1. Jasna i czytelna definicja zabytku i zabytku archeologicznego.
2. Określenia cezury czasowej czyli od kiedy kończy się archeologia.
3. Czy teren całej Polski jest stanowiskiem archeologicznym, a jeżeli nie, to dlaczego praktycznie wszędzie wymaga się zgód WKZ na poszukiwania?
4. Określenie jaki teren jest a jaki nie jest stanowiskiem archeologicznym?
5. Co jest a co nie jest własnością Skarbu Państwa?

 

Ponadto podjęliśmy takie zagadnienia jak:
1. Maksymalne uproszczenie procedur niezbędnych do uprawiania eksploracji. Tu padła propozycja zaczerpnięta z mechanizmu występującego w prawie budowlanym czyli zgłoszenie. Brak sprzeciwu WKZ w określonym terminie byłby zgodą organu na poszukiwania. Co do zgody właściciela terenu padła propozycja zaczerpnięta z prawa łowieckiego czyli wyraźna odmowa.
2. Pojawił się pomysł wydawania „licencji detektorysty” wzorem z innych krajów UE, co pozostawiliśmy do szerszej konsultacji.
3. Zaproponowaliśmy podział przedmiotów znalezionych na:
a) archeologiczne i historyczne ważne dla zachowania dziedzictwa kulturowego,
b) archeologiczne pospolite i historyczne mniej istotne dla państwa, które poszukiwacz mógłby przechowywać u siebie na zasadzie depozytu a prawo deponowania było by zbywalne i dziedziczne,
c) przedmioty historyczne/relikty, które nie kwalifikowałyby się w pierwszych dwóch punktach i z automatu przechodziłyby na własność znalazcy,
4. Zaproponowaliśmy rozszerzenie definicji znaleziska przypadkowego na te z użyciem detektora, gdyż poszukiwacz w odróżnieniu od archeologa nie wie z czym może zetknąć się na badanym terenie a jego odkrycia są praktycznie zawsze losowe.
5. Zaznaczony został temat czegoś w rodzaju „abolicji” (choć samo to określenie jest dla nas niewłaściwe). Ministerstwo zastanawia się nad mechanizmem, który spowodowałby bezkarne przekazanie zabytków pozyskanych nielegalnie. Tego tematu nie podjęliśmy i czekamy na rozwinięcie tej propozycji.

Termin kolejnego spotkania roboczego to 18 września 2018 roku.

W związku z tak różnymi propozycjami regulacji prawnych jak i konieczności uszczegółowienia pewnych rozwiązań konieczna jest szersza konsultacja środowiskowa. Dlatego też Polski Związek Eksploratorów zorganizuje w tej sprawie spotkanie środowisk eksploracyjnych, którego celem będzie przedyskutowanie wyżej wymienionych zagadnień. Termin spotkania ustaliliśmy wstępnie na dzień 8 września 2018 roku. Miejsce jeszcze do ustalenia ale gdzieś w centrum kraju. Na spotkanie zapraszamy władze stowarzyszeń i fundacji wchodzących w skład PZE jak i tych nie będących w strukturach związku oraz poszukiwaczy niezrzeszonych i zaproszonych gości. O zasadach udziału w spotkaniu poinformujemy niebawem w oddzielnym komunikacie.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Lasy Państwowe uwzględniły postulaty PZE

By Maciej Dobrowolski on 28/07/2018 in Lasy Państwowe

Polski Związek Eksploratorów informuje, że sukcesem Związku zakończyły się negocjacje z Lasami Państwowymi, których następstwem jest Zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych „w sprawie udostępnienie gruntów leśnych do badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby”. W Zarządzeniu tym zostało uwzględnionych większość postulatów zaproponowanych przez PZE.

Przypomnijmy. Nieformalne rozmowy z Lasami Państwowymi rozpoczęły się kilka miesięcy temu, po sygnale od jednego z poszukiwaczy, że planowane jest nowe zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych. W skład „grupy roboczej”, która podjęła negocjacje z Lasami weszli: Artur „Saper” Troncik i prezes PZE, Jacek Wielgus.

W początkowym projekcie Zarządzenia zaproponowanym przez Lasy Państwowe pojawiły się punkty, których jako PZE nie mogliśmy zaakceptować. Przykładowo. Zapis mówiący o tym, że najpierw będzie wymagana zgoda WKZ.

Dotychczas dużym problemem był też zapis mówiący o tym, że nadleśnictwa odpowiadały za osoby, którym wydają zgody. I w wielu przypadkach, z tego powodu, odmawiały. Nam udało się wynegocjować aby do zgody o udostępnienie gruntów leśnych dopisać, że jest to udostępnienie gruntów leśnych w celu poszukiwań a nie zgoda na poszukiwania. To spowoduje, że chętniej będą wydawać zgody. Zwracamy uwagę na tę kwestię, ponieważ dotychczas leśnicy nie chcieli wydawać pozwoleń na poszukiwania z obawy, że będą musieli odpowiadać prawnie za zachowanie poszukiwacza w lesie np. gdy na poszukiwacza spadnie drzewo, lub dokona innych szkód. Należy też podkreślić, że naszym postulatem – uwzględnionym przez Lasy Państwowe – było rozróżnienie poszukiwania zabytków od innych przedmiotów, które zabytkami nie są. Dzięki temu, w niektórych przypadkach, na poszukiwanie wystarczy tylko zgoda Lasów Państwowych.

Będzie natomiast wymagany opis tego, co i w jaki sposób poszukiwacz będzie robił w lesie. Choć w zarządzeniu nie jest napisane wprost wymagane będzie też informowanie leśniczego o wejściu na teren danego fragmentu lasu.

Wielokrotne spotkania i negocjacje z Lasami Państwowymi zaowocowały tym, że wydanym 13 lipca 2018 r. „Zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych w sprawie udostępnienie gruntów będących w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe leśnych do prowadzenia badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby” uwzględnione zostały postulaty zaproponowane przez Polski Związek Eksploratorów.

 

Jednolity wzór wniosku
Najważniejsza kwestia, którą udało się osiągnąć w rozmowach z Lasami Państwowymi, to wypracowanie jednolitego wzoru wniosku „o udostępnienie gruntów leśnych do badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby”, który będzie obowiązywał we wszystkich nadleśnictwach w Polsce.

Dzięki ujednoliceniu wzoru, poszukiwacze zaoszczędzą czas i nie będą narażeni na niepotrzebny stres wynikający z niedostarczenia wszystkich dokumentów potrzebnych do wydania wniosku.

Wzór takiego wniosku oraz jak należy go prawidłowo wypełnić, już wkrótce pojawi się na naszej stronie internetowej.

„Vademecum zachowania się w lesie”
Drugą ważną sprawą, która pojawiła się w trakcie rozmów PZE z Lasami Państwowymi była kwestia zachowania się poszukiwaczy w lesie. Lasy Państwowe zwróciły bowiem uwagę, że nie wszyscy detektoryści potrafią się właściwie zachować w lesie. Dlatego podczas negocjacji, jako PZE zaproponowaliśmy, że dla naszych członków zorganizujemy szkolenia, takie swoiste „vademecum zachowania się w lesie”. Szkolenie takie będzie się odbywać na podstawie konspektów, które PZE wypracuje wspólnie z Lasami Państwowymi.

Dzięki takim szkoleniom i legitymacji członkowskiej PZE (którą każdy po odbyciu szkolenia otrzyma), poszukiwacz, który z wnioskiem i legitymacją PZE pojawi się u danego nadleśniczego, będzie potraktowany jako osoba, która wie jak się zachować w lesie. W tej kwestii zostanie wkrótce wydany wspólny komunikat PZE i Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych.

 

Potrzeba wspomnianych szkoleń wynika z faktu, że nasza pasja – pasja poszukiwaczy – jest hobby, które najbardziej ingeruje w las i grunty leśne.

Poszukiwacze nie będący członkami PZE będą musieli indywidualnie przekonać leśniczego, że wiedzą jakie są zasady zachowania w lesie podczas prowadzenia poszukiwań.

Dodatkowym elementem porozumienia z Lasami Państwowym – ze strony PZE – jest informowanie przez poszukiwaczy nadleśnictw o sidłach oraz wnykach kłusowniczych znalezionych w lasach i niszczenie ich. Z kolei po zakończeniu poszukiwania przywracanie terenu do stanu zastanego.

Zarządzenie nie zmienia Ustawy
Należy podkreślić, że dokument wydany przez Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych jest Zarządzeniem, które w żaden sposób nie zmienia Ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach. Z tego względu cały czas obowiązuje art. 30 tej Ustawy, czyli ostateczna decyzja co do zgody należy do nadleśniczego, ale będzie się można od niej odwołać a odmowa będzie wymagała stosownego uzasadnienia.

Treść wspomnianego Zarządzenie Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z 13 lipca 2018 r. jest dostępna tutaj.

Obecnie Polski Związek Eksploratorów jest w trakcie przygotowywanie umowy o współpracy pomiędzy PZE a Generalną Dyrekcją Lasów Państwowych. O szczegółach poinformujemy wkrótce.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Pół roku minęło… Efekty, ciężka praca i plany na przyszłość

By Maciej Dobrowolski on 20/07/2018 in Organizacyjne

Za nami już ponad pół roku działalności Polskiego Związku Eksploratorów. Czas więc na pierwsze podsumowania. Od tego czasu udało nam się zaistnieć w świadomości całego środowiska. Zauważyła nas też strona rządowa, stowarzyszenie archeologów SNAP, Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych, przedstawiciele urzędów konserwatorskich a także media ogólnopolskie i lokalne. Okres ten poświęciliśmy w głównej mierze pracy nad budową struktur związku oraz stworzeniem uwarunkowań prawnych ułatwiających uprawianie naszego hobby.

 

Nasze sukcesy
PZE zostało zaproszone przez Departament Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego do negocjacji w sprawie stworzenia mechanizmów poprawiających uprawianie naszego hobby w przyszłej ustawie o ochronie zabytków i innych ustawach, z którymi na co dzień spotykają się poszukiwacze i kolekcjonerzy. W międzyczasie, wiedząc o pracach nad nowym rozporządzeniem do ustawy o ochronie zabytków, wystosowaliśmy do MKIDN pismo w tej sprawie i zostaliśmy zaproszeni do oceny oraz poprawy projektu. Co prawda rozporządzenie jest tylko uszczegółowieniem zapisów ustawy, którą oceniamy jednoznacznie negatywnie, ale mając wpływ na jego treść udało nam się wynegocjować kilka zapisów ułatwiających życie poszukiwaczom, którzy zdecydują się na uzyskanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków. W projekcie rozporządzenia jaki otrzymaliśmy do oceny pojawiło się też kilka dość uciążliwych zapisów, które udało nam się wykreślić.

Sprawy, które udało nam się wynegocjować to:
a) możliwość dopisania do pozwolenia indywidualnego innych poszukiwaczy. Czyli na dwa dni przed planowanym wyjściem w teren wysyłamy maila z listą uczestników wyprawy do WKZ i po sprawie.

b) uzgodnienie, że jedynym dokumentem potwierdzającym prawo własności jest wpis w Księgi Wieczyste. Do tej pory na podstawie podanych przez nas numerów ewidencyjnych działek WKZ sam dochodził do Ksiąg Wieczystych. Dziś będziemy mogli sami podać wypis. Taka możliwość znacznie skróci czas oczekiwania na pozwolenie. Oczywiście nie jest to obowiązkowe a tylko stanowi pewną opcję;

c) podjęcie tematu bzdurnych i nieżyciowych pozwoleń na poszukiwania. Okazaliśmy je w ministerstwie i uzyskaliśmy zapewnienie interwencji w tej sprawie. Ministerstwo nakazało WKZ-tom przedstawić treści wszystkich wydanych pozwoleń w celu ich przeanalizowania.

d) na spotkaniu w ministerstwie ustaliliśmy też, że do końca lipca przedstawimy propozycje zapisów do wytycznych dla Generalnego Konserwatora Zabytków, których celem będzie ujednolicenie procedur wydawania pozwoleń oraz ograniczenie tzw. dodatkowych wymagań, które skutecznie przeszkadzały w uzyskaniu pozwoleń na poszukiwania. Taką możliwość daje nam artykuł 90 nowej ustawy.

Sukcesy w rozmowach z Lasami Państwowymi:
Jesteśmy również po rozmowach z Generalną Dyrekcją Lasów Państwowych, gdzie udało nam się wspólnie z Lasami pracować nad zapisami nowego zarządzenia Dyrektora Lasów Państwowych dotyczącego zasad wydawania zgód na poszukiwania na terenach będących w zarządzie GDLP.
Jak wiecie w ostatnim czasie pojawiały się ze strony nadleśnictw praktycznie same odmowy lub zgody wydawane były warunkowo. Nowe zarządzenie ma zmienić praktykę wydawania zgód na bardziej przyjazną poszukiwaczom. Taką zmianę podejścia Lasów Państwowych do poszukiwaczy udało się wynegocjować poprzez zaproponowanie przez PZE stworzenia programu szkoleniowego.
W tym celu wspólnie z GDLP opracowujemy zasady dobrego zachowania w lesie, co będzie stanowiło element obowiązkowych szkoleń dla członków PZE. Z takich materiałów będą korzystać też leśnicy wydając zgody na poszukiwania.

Konsultacje w środowisku, przyjmowanie nowych członków
Równolegle prowadzimy konsultacje środowiskowe i zbieramy wnioski do stworzenia zupełnie nowego systemu przepisów dotyczących poszukiwań. Chodzi głównie o ustawę o ochronie zabytków, ustawę o broni i amunicji, Kodeks Cywilny, ustawę o rzeczach znalezionych i inne, które związane są z uprawianą przez nas pasją.

Wreszcie udało nam się wprowadzić mechanizm przyjmowania nowych członków w struktury PZE w tym tzw. wolnych strzelców. W tym celu uruchomiliśmy stronę internetową na której znajduje się platforma do zapisów. Na stronie można znaleźć też wiele informacji o tym co robimy, kim jesteśmy i jakie cele nam przyświecają

 

Co przed nami?
Przed nami dużo wyzwań i ciężkiej pracy by wreszcie uporządkować i unormować sytuację w jakiej znaleźliśmy się po 1 stycznia 2018 roku.
W tym celu opracowaliśmy swoistą „Mapę Drogową” naszych celów i żądań.

Oto najważniejsze z nich:
1. Wypracowanie wraz ze środowiskiem archeologów logicznej i jasnej definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Postaramy się aby pojawiła się w definicji zabytku nowa grupa przedmiotów na posiadanie których nie będzie takich obostrzeń, jak w przypadku zabytków archeologicznych poprzez wprowadzenie kategorii przedmiotu historycznego.

2. Środowisko urzędniczo-archeologiczne oraz organy ścigania, naszym zdaniem, błędnie interpretują przepisy dotyczące poszukiwań z pomocą wykrywaczy metali czy magnesów neodymowych. Uważamy, że ustawa ma charakter intencjonalny i nie można z góry zakładać, że eksplorator idący poszukiwać z wykrywaczem poszukuje zabytków. W tym celu chcemy uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie: co jest a co nie jest zabytkiem i na jakiej podstawie wymaga się od nas uzyskiwania pozwoleń na poszukiwania poza stanowiskami archeologicznymi przedmiotów nie będących zabytkami w tym zabytkami archeologicznymi?

3. Będziemy starali się doprowadzić do takich uregulowań prawnych, by urzędnicy jasno określili w swoich rewirach, które miejsca stanowią strefę ochrony archeologicznej a które nie. I by w tych drugich poszukiwania mogły się odbywać na zasadzie umowy pomiędzy poszukiwaczem a osobą czy instytucją mającą tytuł prawny do danej działki z pominięciem WKZ lub ewentualnie tylko poprzez zgłoszenie poszukiwań.

4. Będziemy również starali się o doprowadzenie do weryfikacji kart Archeologicznego Zdjęcia Polski (AZP) z których wiele jest błędnie oznaczonych jako stanowiska archeologiczne.

5. Zajmiemy się również problemem posiadania zabytków archeologicznych przez osoby prywatne poprzez ustanowienie funkcji społecznego depozytariusza zabytków lub mechanizmu, który pozwalałby na legalne posiadanie zabytków archeologicznych.

6. Uważamy, że najwyższa pora skończyć z fikcją jaką jest zgłaszanie przez poszukiwaczy przypadkowo znalezionych zabytków i skarbów poprzez podawanie fałszywych okoliczności. Uznajemy, że sposób znalezienia skarbu lub zabytku nie ma znaczenia i nawet z detektorem jest on przypadkowy, dlatego w takich przypadkach bezwzględnie należy się nagroda i o takie traktowanie prawa będziemy zabiegać.

7. Środowisko eksploratorów jest mocno zróżnicowane pod względem informacyjno-edukacyjnym. W związku z tym PZE w ramach swojej działalności będzie prowadziło szkolenia z zakresu wstępu do archeologii, prawa, zasad postępowania w przypadku znalezienia materiałów niebezpiecznych i niewypałów, zasad zachowania na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe oraz popularyzację kodeksu poszukiwacza.

8. Podjęliśmy walkę ze stereotypowym postrzeganiem środowiska poszukiwaczy jako „hieny cmentarne” , złodziei narodowego dobra czy też paserów zabytków.

9. Będziemy dążyć do likwidacji zapisu penalizującego w takiej formie, jak jest to zapisane obecnie. Stoimy na stanowisku, że kara pozbawienia wolności jako najostrzejsza forma ukarania powinna mieć jasne uwarunkowania prawne. Dzisiejszy zapis jest niejednoznaczny i niekonkretny.

10. W okresie przejściowym, zanim uda nam się doprowadzić do wyżej wymienionych regulacji, będziemy się starać pomagać poszukiwaczom zrzeszonym w PZE poprzez zorganizowanie pomocy prawnej w ramach Funduszu Ochrony Prawnej. Wiemy w jaki sposób interpretowane są zapisy ustawy przez organy ścigania dlatego musimy dać odpór zapędom policji i prokuratury w nabijaniu statystyk.

Koledzy, koleżanki!
Aby osiągnąć wyznaczone przez nas cele nie możemy pozostać sami. Wszyscy nasi oponenci są zrzeszeni, zorganizowani i zinstytucjonalizowani. Tylko gdy pokażemy masowość naszego hobby będziemy w stanie poprawić sytuację prawną naszego środowiska.

Obecnie w Polskim Związku Eksploratorów jest zrzeszonych 22 fundacji i stowarzyszeń (a kolejne czekają na przyjęcie). Od 11 lipca – gdy ruszyła możliwość wstępowania osób niezrzeszonych – z każdym dniem przybywa też indywidualnych poszukiwaczy.

Dlatego serdecznie Was namawiamy do wstępowania w szeregi Polskiego Związku Eksploratorów. Pokażmy naszą siłę i determinację!

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

„Projekt Lednica”, czyli jak detektorysci współpracują z archeologami

By Maciej Dobrowolski on 09/07/2018 in Ciekawostki

Jest to pierwszy tak szeroki projekt badawczy w Polsce realizowany wspólnie przez detektorystów, z organizacaji zrzeszonej w Polskim Związku Eksploratorów i archeologów. Mowa o „Projekcie Lednica” czyli współpracy pasjonatów historii – detektorystów z Wielkopolskiej Grupy Eksploracyjno-Historycznej „Gniazdo” z archeologami z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Badany teren, czyli okolice Ostrowa Lednickiego, gdzie znajdują się najstarsze relikty architektoniczne związane z początkami państwa Mieszka I i Bolesława Chrobrego, już dzisiaj przyniosły odkrycia w postaci ponad 1000 zabytków! A co jeszcze skrywa ziemia? O tym z Krystianem Sobkowiakiem, prezesem „Gniazda” (stowarzyszenia które uczestniczyło w zakładaniu PZE),  rozmawia Karol Soberski

 

– „Projekt Lednica” ruszył w styczniu tego roku, gdy podpisaliście umowę z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Skąd pomysł na takie badania? Kiedy taka idea się zrodziła? Jak duży obszar macie do przebadania, jak długo potrwają Wasze badania i czego szukacie?
– Pomysł zrodził się w głębokim błotnistym wykopie podczas zeszłorocznych badań sondażowych, przy których współpracowaliśmy z Muzeum Pierwszych Piastów. Dwa tygodnie wspólnej pracy i dyskusje o możliwościach współpracy zaowocowały dzisiejszym „Projektem Lednica”. Wstępnie założony obszar badań obejmuje prawie 4000 ha wokół Jeziora Lednica. Czas trwania nie jest do końca określony, w każdym razie mówimy tutaj o kilku najbliższych latach. Szukamy zabytków zagrożonych zniszczeniem podczas upraw polowych i nielegalnymi poszukiwaniami.

– W ramach tego Projektu przeprowadzacie, pod nadzorem Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, i przy współpracy z archeologami badania powierzchniowe w okolicy jeziora Lednica. Na czym polega wspólna praca detektorystów i archeologów? Pytam o to, bo wiele osób jest ciekawych jak w praktyce wygląda ta współpraca.
– Zadaniem członków „Gniazda” jest przeszukiwanie wyznaczonego terenu za pomocą detektorów metali oraz wydobywanie przedmiotów mogących być zabytkami. Podkreślić należy, że działania dotyczą jedynie warstwy przemieszanej/ornej, bez ingerencji w głębsze warstwy, cenne archeologicznie. Potencjalne zabytki umieszczane są w woreczkach, a ich pozycje zaznaczane  chorągiewkami. Zadaniem archeologów jest zebranie przedmiotów, wypisanie metryczek oraz zanotowanie współrzędnych GPS dla każdego przedmiotu.

– Jak wygląda Wasza praca? O której zaczynacie, ile godzin dziennie pracujecie i czy macie jakieś konkretne zadania wytyczne przez Muzeum?
– Nie mamy sztywnego harmonogramu prac, dopasowujemy się do pogody, dostępności terenu oraz oczywiście czasu, który każdy z nas chce poświęcić. Zazwyczaj spotykamy się 1-2 razy w tygodniu i pracujemy po 6-8 godzin. Wszystko odbywa się na zasadzie dobrowolności, w miarę chęci i możliwości.

– Wspólne projekty archeologów i poszukiwaczy w Polsce to dosyć częste akcje, jak choćby coroczne poszukiwania na polach pod Grunwaldem. W Wielkopolsce jest to jednak pierwsza na tak dużą skalę wspólna akcja tych dwóch środowiska. Twoim zdaniem, może to być krok milowy by było więcej takich wspólnych przedsięwzięć w naszym województwie? Przełamujecie te lody nieufności między tymi środowiskami?
– Pozwolę sobie stwierdzić, że nasz projekt wykracza znacznie dalej w porównaniu do innych tego typu inicjatyw w Polsce. Nie chodzi tylko o obszar i wieloletnie założenia projektu. Bardzo ważnym elementem projektu jest zakres i sposób gromadzenia danych. Z jednej strony zobowiązani jesteśmy przez WKZ do prowadzenia tradycyjnej ewidencji przewidzianej dla tego typu prac. Z drugiej strony przy współudziale naukowców z wydziału archeologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu powstaje cyfrowa baza danych informacji geograficznej GIS, obejmująca wszystkie zgromadzone zabytki łącznie z ich koordynatami geograficznymi i zdjęciami. Każdy z uczestników posiada indywidualny rejestrator GPS zapisujący ścieżkę przejścia, która również trafia do bazy danych. Powstaje cyfrowa, wielowarstwowa mapa terenu pozwalająca na szeroką analizę i weryfikację dotychczasowych stanowisk archeologicznych. Taki sposób gromadzenia i analizy danych naszym zdaniem może stać się wstępem do „cyfrowej rewolucji” w polskiej archeologii. Nasze przedsięwzięcie spotyka się z szerokim zainteresowaniem społeczeństwa i jest przykładem dobrej współpracy środowisk archeologów i detektorystów.

 

– Pytam o to również w tym kontekście, że trwają prace na zmianą prawa, które dotyczy również eksploratorów. Ministerstwo chce by ostateczny kształt ustawy był zadowalający zarówno dla poszukiwaczy, jak i archeologów. Jak Stowarzyszenie, którego jesteś prezesem, podchodzi do tej sprawy?
– Przepisy prawne w tej kwestii wywodzą się jeszcze z epoki PRL i wymagają głębokich zmian począwszy od zdefiniowania zabytku archeologicznego, aż po uregulowanie spraw związanych z poszukiwaniami za pomocą wykrywaczy metali. „Gniazdo” od samego początku brało udział w zawiązaniu Polskiego Związku Eksploratorów i uważamy, że jest to na dziś jedyna organizacja mogąca mieć realny wpływ na kształtowanie przepisów dotyczących naszego środowiska.

– Powróćmy do Waszej umowy z Muzeum na Lednicy. Jest tam stwierdzenie, że jednym z celów jest „ochrona zabytków ruchomych przed nielegalnie działającymi „poszukiwaczami skarbów”. Czy w okolicach Ostrowa Lednickiego, szerzej jeziora Lednica często zdarzają się przypadki nielegalnych poszukiwań?
– Okolice Jeziora Lednica to dziesiątki jeśli nie setki stanowisk archeologicznych. Obszar ten od wielu lat przeszukiwany jest przez osoby nielegalnie eksplorujące stanowiska archeologiczne. Niestety tylko znikoma część cennych zabytków dzięki uczciwym poszukiwaczom trafia w ręce służb konserwatorskich.

– W mediach pojawiły się już pierwsze informacje o efektach Waszych poszukiwań, że znaleźliście ponad 600 zabytków. Spodziewaliście się aż tak dużego sukcesu Waszych prac? Jakie dotychczasowe znaleziska są dla Was największym zaskoczeniem?
– Na dzień dzisiejszy liczba wydzielonych zabytków przekroczyła już 1000, z czego około 34 proc. stanowią przedmioty datowane na wczesne średniowiecze. Do tej pory była to „rozgrzewka”, teraz zaczynają się żniwa i dostępny obszar zwiększa się wielokrotnie. Projekt obejmuje jedne z najcenniejszych historycznie terenów Polski i należało spodziewać się wielu cennych znalezisk. Paradoksalnie zaskoczeniem jest niewielka w porównaniu do sąsiednich obszarów liczba zabytków datowanych na XV-XVIII wiek.

– Wasze badania w okolicach jeziora Lednica trwają dalej. Wielu naukowców, archeologów twierdzi, że okolice Ostrowa Lednickiego, gdzie znajdują się najstarsze relikty architektoniczne związane z początkami państwa Mieszka I i Bolesława Chrobrego, mogą nas jeszcze zaskoczyć niezwykłymi odkryciami. Liczycie na jakąś historyczną sensację?
– Historyczna sensacja w przyszłości oczywiście jest możliwa zwłaszcza, że to dopiero początek „Projektu Lednica” ale bardziej nastawiamy się na poszerzenie i weryfikację dotychczasowej wiedzy o rejonie Lednicy.

– Na koniec powiedz naszym Czytelnikom, kilka słów o Waszym Stowarzyszeniu Wielkopolska Grupa Eksploracyjno – Historyczna „Gniazdo”. Kiedy powstało, jakie macie cele, kto może należeć i gdzie można znaleźć informacje o Waszych działaniach.
– Jesteśmy dość ścisłym gronem przyjaciół połączonych pasją. Nie było naszą ambicją posiadanie dużej liczby członków, czy spektakularne akcje. Formę prawną posiadamy od 2016 roku. Nasze cele to przede wszystkim kreowanie pozytywnego wizerunku środowiska poszukiwaczy w społeczeństwie oraz zgodna z prawem działalność eksploracyjna. Nie ukrywam, że jesteśmy dość zamkniętą grupą ale dla osób z inicjatywą i ambicjami po dość długim okresie karencji zawsze znajdzie się miejsce. Takie podejście pośrednio wiąże się również z „Projektem Lednica”, który podczas prowadzenia prac na tak cennych stanowiskach archeologicznych wymaga najbardziej doświadczonych i zaufanych uczestników. Na dzień dzisiejszy „Projekt Lednica” pochłania nas praktycznie w 100 proc. i z pewnością po kolejnych etapach prac publikowane będą wyniki naszej działalności. Mam nadzieję, że więcej będą mogli Czytelnicy usłyszeć jeszcze w tym roku.

Fot. WGE-H „Gniazdo”

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów z dnia 29 czerwca 2018 r.

By Maciej Dobrowolski on 09/07/2018 in Prawo i polityka

Polski Związek Eksploratorów dziękuje za tak żywe zainteresowanie działaniami, które podejmujemy w sprawie ułatwienia życia eksploratorom. To utwierdza nas w przekonaniu, że nie jesteśmy sami. W toku ożywionej dyskusji, która rozgorzała pod naszym komunikatem ze spotkania w Departamencie Ochrony Zabytków MKiDN czujemy się zobowiązani do wyjaśnienia kilku kwestii, które wzbudziły kontrowersje.

 

Na wstępie wyjaśnienie skąd to spotkanie i jaki miało cel. Otóż jak już wspominaliśmy, dotychczasowe rozporządzenie do ustawy o ochronie zabytków traci swoją aktualność 12 lipca br. Z tego powodu MKiDN musi przygotować i ogłosić nowe rozporządzenie. Korzystając z tej okazji postanowiliśmy się zaangażować w jego redakcję i wystosowaliśmy pismo do ministerstwa z uwagami do rozporządzenia. W odpowiedzi pojawiło się zaproszenie dla przedstawicieli PZE na rozmowy w tej sprawie.

Spotkanie na które zostaliśmy zaproszeni nie było związane z możliwością zmiany samej ustawy, czego wielu z Was nie rozumie i czuje się zawiedzionymi. Mieliśmy dwie opcje: przyjąć zaproszenie i starać się już teraz zrobić coś w ramach istniejących przepisów lub nie rozmawiać i mieć pretensje do rządu, że nas nie wysłuchał. Zaproszenie przyjęliśmy w myśl zasady: nic o nas, bez nas.

Jesteśmy świadomi, że zmiana rozporządzenia to trochę jak pudrowanie nosa ale uważamy, że jest to dobry krok ku takim zmianom w prawie, które oczekuje nasze środowisko.

Co uzyskaliśmy podczas spotkania?
Do tej pory zgoda na poszukiwania mieściła się w jednej definicji z badaniami archeologicznymi a konserwatorzy często stosowali te same wymogi dla jednych i drugich czynności. Udało nam się w nowym rozporządzeniu rozdzielić te czynności i jasno dookreślić wymagania jakie będą potrzebne do spełnienia, aby otrzymać pozwolenie na poszukiwanie zabytków. To spore ułatwienie ograniczające dowolność w kreowaniu pozwoleń przez WKZ-ety.

Drugim tematem, który wzbudził kontrowersje jest możliwość samodzielnego dostarczenia wypisu z ksiąg wieczystych numeru działki na której będzie się prowadziło poszukiwania. Do tej pory tą czynność w ramach Kodeksu Postępowania Administracyjnego wykonywał za nas WKZ, co czasami bardzo przeciągało procedury. W nowym rozporządzeniu nadal będzie taka możliwość i WKZ zrobi to za nas ale jeżeli będziemy chcieli przyspieszyć proces wydania pozwolenia to sami będziemy mogli dołączyć numer KW do wniosku. Niczego nam się tu nie narzuca a stwarza tylko dodatkową możliwość.

Podkreślamy także, że rozporządzenie ministra nie może zmienić definicji zabytku, która zawarta jest w ustawie!

Mapa terenu poszukiwań, która jest nowością w wymogach dotyczy wszystkich: poszukiwaczy i archeologów. Często WKZy i tak ich wymagały.

Udało nam się też wprowadzić rozszerzenie pozwolenia. Mechanizm ma być bardzo prosty. Przed wyjazdem w teren poszukiwacz, na którego wydana jest zgoda będzie mógł dopisać do tego pozwolenia dowolną ilość kolegów. Fakt ten będzie musiał zgłosić listownie przed wyruszeniem w teren. Wtedy wystarczy by do pozwolenia dołączył listę uczestników poszukiwań, popartą dokumentem nadania na poczcie i zaadresowaną do WKZ.

Wywalczyliśmy również wykreślenie kilku zapisów, które naszym zdaniem, utrudniałyby dodatkowo procedury uzyskania pozwoleń.

Drodzy Eksploratorzy!
Z każdym dniem mamy coraz więcej zapytań na temat możliwości przystąpienia do Polskiego Związku Eksploratorów przez poszukiwaczy niezrzeszonych. Informujemy, że możliwość zapisania się do Związku osób niezrzeszonych pojawi się już za kilka dni, ponieważ wówczas ruszy platforma PZE na której będzie opcja przystąpienia do Związku.

Sprawa, która Was najbardziej interesuje czyli zmiana samej ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz innych przepisów regulujących zagadnienia. Informujemy, że w trakcie rozmów nad wyżej wymienionym rozporządzeniem, strony dały sobie czas pięciu miesięcy na zebranie postulatów i propozycji mechanizmów regulujących uprawianie naszej pasji. W ciągu miesiąca jesteśmy zobowiązani do przekazania ministerstwu pierwszego pakietu propozycji. W związku z tym zwracamy się prośbą o nadsyłanie do nas swoich uwag.

Tę prośbę kierujemy również do naszych najzagorzalszych przeciwników. Udowodnijcie, że naprawdę leży Wam na sercu los poszukiwaczy! Z niecierpliwością czekamy na Wasze propozycje!

Podsumowując
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy! Sami jesteśmy poszukiwaczami i naprawdę rozumiemy problemy z jakimi spotykamy się wszyscy. Nie jesteśmy instytucją, która ma w ręku ster władzy i za pomocą czarodziejskiej różdżki zmieni przepisy, których od lat nie udało się zmienić. Robimy wszystko co możliwe, aby poprawić naszą sytuację prawną. Dlatego apelujemy o powstrzymanie się od hejtu, krytykanctwa oraz kierowanych w naszą stronę wulgaryzmów i fałszywych oskarżeń.

Do tej pory nikomu nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której strona rządowa traktowała by poszukiwaczy jako stronę do rozmów. Powstanie PZE zmieniło tę sytuację. Ministerstwo traktuje nas jako stronę we wszelkich rozmowach. I to jest duży sukces środowiska poszukiwaczy.

Dlatego nie potrafimy zrozumieć bezpardonowych ataków ze strony ludzi, którzy nie potrafili przez lata nic dobrego dla naszego środowiska zrobić. Apelujemy do nich, że jeśli nie chcą pomóc w zmianie prawa, aby nie przeszkadzali tym, którzy chcą doprowadzić do zmian przepisów prawa przyjaznych poszukiwaczom.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Komunikat PZE w sprawie roboczego spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dniu 27 czerwca 2018 r.

By Maciej Dobrowolski on 09/07/2018 in Prawo i polityka

12 lipca 2018 r. traci ważność rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego regulujące stosowanie przepisów ustawy o ochronie zabytków i ochronie nad zabytkami. Pod koniec trwania obowiązującego rozporządzenia Departament Ochrony Zabytków przy MKiDN zaprosił przedstawicieli Polskiego Związku Eksploratorów do konsultacji projektu nowego rozporządzenia. 27 czerwca 2018 r. odbyło się spotkanie robocze w tej sprawie.

Stronę ministerialną reprezentowała Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków a Polski Związek Eksploratorów: Jacek Wielgus, Piotr Brzozowski oraz Artur Troncik.

Rozporządzenie MKiDN, nad którym pracowaliśmy, dotyczy ustawy obecnie jeszcze obowiązującej. Wbrew pogłoskom nie zawiera ono żadnych obostrzeń dotyczących poszukiwań a wręcz przeciwnie pojawiły się pewne udogodnienia. Część ułatwień zostało zaproponowanych przez przedstawicieli PZE i pozytywnie zaopiniowanych przez przedstawicieli Ministerstwa.

Najważniejsza zmianą jest radykalne rozdzielenie poszukiwań od badań archeologicznych co było wadą poprzedniego rozporządzenia. Taki podział jasno różnicuje wymagania dotyczące uzyskiwania zgód na poszukiwania zabytków od badań archeologicznych. Pojawia się dodatkowy ale praktyczny wymóg załączania map z zaznaczonym terenem poszukiwań. Padła propozycja aby pozwolenia można było rozszerzać na inne osoby w formie listy uczestników poszukiwań. Takie rozwiązanie jest korzystne dla poszukiwaczy, którzy samodzielnie nie potrafią uzyskać odpowiednich pozwoleń.

Nowe rozporządzenie wprowadza definicję strefy wyłączonej z pozwoleń czyli stanowisk rejestrowych. Aby przyspieszyć procedurę wydawania pozwoleń zaproponowano przeniesienie na wnioskodawcę obowiązku podania numeru Księgi Wieczystej działki, na której będą prowadzone poszukiwania. Dotychczas ten obowiązek spoczywał na WKZ-etach, którym zajmowało to miesiące (cały czas pozostaje jednak możliwość, że wnioskodawca tę kwestię pozostawia WKZ-tom). Te kwestie wydają się być już pewne.

Niestety nie są to rewolucyjne zmiany dotychczasowych praktyk, ale jest to z pewnością krok w dobrym kierunku.

Wartym podkreślenia jest też fakt, iż rozporządzenia do ustaw nie wymagają konsultacji społecznych. Pomimo to Departament Ochrony Zabytków zaprosił nas do skonsultowania projektu rozporządzenia i co ważniejsze pochylił się nad naszymi postulatami, których celem jest maksymalne uproszczenie procedur w wydawaniu pozwoleń na poszukiwania.

Przedstawiciele Ministerstwa potwierdzili chęć wprowadzania kompleksowych zmian w przepisach dotyczących ochrony zabytków i umówiliśmy się, że w przeciągu miesiąca przedstawimy szeroki wachlarz propozycji rozwiązań proponowanych do nowej ustawy o ochronie zabytków oraz przepisów towarzyszących.

W dzisiejszym spotkaniu uczestniczyli tylko przedstawiciele środowiska eksploratorów, których reprezentował PZE oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Rozporządzenie zostanie opublikowane pod koniec lipca 2018 r.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów w związku ze stanowiskiem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich zatytułowanym „Kary za nielegalne poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków”, opublikowanym na stronie internetowej SNAP.

By Maciej Dobrowolski on 09/07/2018 in Prawo i polityka

Komunikat Polskiego Związku Eksploratorów w związku ze stanowiskiem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich zatytułowanym „Kary za nielegalne poszukiwania ukrytych lub porzuconych zabytków”, opublikowanym na stronie internetowej SNAP.

Polski Związek Eksploratorów jest zaskoczony i zaniepokojony stanowiskiem opublikowanym przez Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich w świetle deklaracji, które padły z ust przedstawicieli SNAP-u podczas spotkania w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dniu 11 maja. Tezy zawarte we wspomnianym stanowisku nie są do zaakceptowania przez członków Polskiego Związku Eksploratorów. Kategorycznie odcinamy się od takiego powierzchownego podejścia do nowelizacji Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, która weszła w życie 1 stycznia 2018 r.

Publikacja takiego stanowiska w świetle wypowiedzi przedstawicieli SNAP-u na wspomnianym spotkaniu w MKiDN stawia pod dużym znakiem zapytania dalsze rozmowy i wspólne prace nad taką zmianą prawa, które będzie kompromisem zaakceptowanym przez obie strony i będzie dobrze służyło dziedzictwu narodowemu oraz dziedzictwu archeologicznemu.

Sygnały, które popłynęły ze strony SNAP po spotkaniu w dniu 11 maja, wskazywały na to, że Stowarzyszenie to – podobnie jak PZE – chce wyeliminować realne zagrożenia związane z pracą poszukiwaczy i archeologów. Spotkanie w MKiDN było pierwszym krokiem do stworzenia jasnych reguł postępowania, tak aby pasja eksploracji mogła się rozwijać i na partnerskich zasadach współpracować ze środowiskiem archeologów. PZE głęboko wierzy, że to jest możliwe.

Niestety, opublikowane stanowisko SNAP-u świadczy, że ta organizacja nie traktuje środowiska poszukiwaczy i ich reprezentanta (PZE) jako partnera do rozmów. PZE nigdy nie zgodzi się na takie podejście do naszego środowiska.

Stanowisko SNAP-u nie gwarantuje również, że będą usuwane zagrożenia dla dziedzictwa narodowego i archeologicznego. Taka postawa archeologów skupionych w SNAP spowoduje skutek odwrotny: duża liczba osób chcących współpracować z archeologiami i chcących działać legalnie „zejdzie do podziemia”, co może zrodzić potencjalne zagrożenie zaprzepaszczenia szansy odnalezienia wielu ważnych zabytków archeologicznych. Dowodem na to jest już fakt, że ilość zgłoszeń zabytków archeologicznych drastycznie spadła. I za te wszelkie działania moralną odpowiedzialność ponosi SNAP.

Zawarte zaś stwierdzenie, cytujemy „Niewątpliwie najbardziej zauważalnymi tendencjami jest zanik handlu zabytkami archeologicznymi w Internecie i zanik prezentowania swoich „znalezisk” przez tzw. poszukiwaczy skarbów na stronach internetowych, przede wszystkim na Facebooku”, świadczy niezbicie o braku wiedzy ze strony autorów tegoż stanowiska.

Podobnie zdanie, cytujemy „Co najbardziej nas cieszy, to zauważalne zwiększanie się liczby wydawanych przez konserwatorów pozwoleń na poszukiwania”, wyraźnie wskazuje, że SNAP nie dokonał żadnej analizy, jakie to są pozwolenia i czego one dotyczą. Autorzy stanowiska nie przyjmują też do wiadomości, że te pozwolenia, na które się powołują, to promil w skali zjawiska jakim jest ruch eksploracyjny w Polsce.

Stanowisko SNAP dowodzi, jak krótkowzroczni są autorzy tego dokumentu, skoro „zamiecenie problemu pod dywan” uważają oni za rozwiązanie problemu.

PZE stoi na stanowisku, że regulacje prawne muszą być kompleksowe i dotyczyć nie tylko jednej, wspomnianej wyżej ustawy. Jako PZE uważamy, że należy wypracować takie podstawy prawne, które pozwolą włączyć środowisko poszukiwaczy – jako pełnoprawny podmiot – do współpracy ze wszystkimi instytucjami państwowymi i samorządowymi. Nadrzędnym naszym celem jest wypracowanie takich przepisów prawa, które sprawią, że eksploratorzy staną się ważną częścią systemu ochrony zabytków.

Polski Związek Eksploratorów deklaruje chęć dalszych prac nad kompleksową zmianą wspomnianych przepisów. Z tego względu PZE będzie również wnioskował do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o zaproszenie bardziej reprezentatywnej, dla środowiska archeologów, grupy delegatów na kolejne spotkania dotyczące zmiany przepisów prawa.

Zarząd
Polskiego Związku Eksploratorów
19 czerwca 2018 r.

„Odpowiedzialny detektoryzm”

By Maciej Dobrowolski on 09/07/2018 in Wydarzenia

„Odpowiedzialny detektoryzm”

Przedstawicieli Polskiego Związku Eksploratorów nie mogło zabraknąć na konferencji „Odpowiedzialny detektoryzm”, która odbyła się w Brzozie koło Brodnicy. Spotkanie to cieszyło się sporym zainteresowaniem historyków i pasjonatów historii, eksploratorów, miłośników zabytków, muzealników i specjalistów z zakresu ochrony zabytków. Organizatorem konferencji był Stowarzyszenie Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i Wójt Gminy Brzozie.

Konferencja „Odpowiedzialny detektoryzm”, która odbyła się 14 czerwca, zgromadziła blisko 60 uczestników z całej Polski, w większości jednak z województw: kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, pomorskiego, mazowieckiego i pojedyncze osoby z Wielkopolski. Nie zabrakło też przedstawiciela miesięcznika „Odkrywca”. Obecny był też przedstawiciel Polski Związek Eksploratorów w osobie rzecznika prasowego Związku – Karola Soberskiego. Spotkanie poprowadził Marcin Perliński z Brodnickiej Grupy Eksploracyjno-Poszukiwawczej.

Konferencja ta – po zorganizowanym 9 czerwca w Olsztynie spotkaniu pod hasłem „Detektoryści. Pasja i historia”, gdzie omawiano odpowiedzialny detektoryzm – była jednym z najważniejszych w tym półroczu wydarzeniem w Polsce na którym spotkali się specjaliści związani z poszukiwaniami ukrytych depozytów i ochroną zabytków

Konferencja – profesjonalnie przygotowana przez członków Stowarzyszenia Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i z ciekawymi prelegentami – składała się z dziesięciu prelekcji podzielonych na trzy bloki, które wygłosili m.in. dr Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marcin Sobaciński z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, sierż. sztab. Robert Niedźwiedź z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, przedstawiciele patrolu saperskiego z Jednostki Wojskowej 3136 w Chełmnie, dr Jadwiga Lewandowska z Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie, Michał Młotek, autor książek i twórca portalu „Z dziennika odkrywcy” oraz znany z programu telewizyjnego „Poszukiwacze historii”, archeolog Olaf Popkiewicz.

Spotkanie pod Brodnicą było też okazją – szczególnie w kuluarach konferencji – do dyskusji o roli eksploratorów w relacjach z archeologami, czy też o skutkach i konieczności wprowadzenia zmian w Ustawie o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami.

Aspekty prawne i przestępczość przeciwko dobrom kultury
W drugiej części wykładów, Marcin Sabaciński z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, omówił prawne aspekty dotyczące prowadzenia poszukiwań, a sierż. sztab. Robert Niedźwiedź z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy podjął temat zwalczania przestępczości przeciwko dobrom kultury w internecie przez Wydział do walki z cyberprzestępczością. – My jako policja nie walczymy z osobą, która znajdzie byle guzik. Nie wchodzimy im do mieszkań, a mimo to, takie zarzuty są wobec nas kierowane. My naprawdę ścigamy tylko poważne sprawy – stwierdził R. Niedźwiedź.

O skarbach, odkryciach i poszukiwaniach
W ostatnim bloku swoje prelekcje wygłosili: dr Jadwiga Lewandowska z Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie, która mówiła o współpracy archeologów i detektorystów oraz o chwalebnych i haniebnych przykładach tej współpracy na przykładzie badań na ziemi dobrzyńskiej. Wskazała też, że do wielu odkryć doszło tylko dzięki zaangażowaniu się poszukiwaczy; Michał Młotek z Iławskiej Grupy Poszukiwawczej, autor portalu „Z dziennika odkrywcy”, który opowiedział historię odnalezienia depozytu hrabiego Hansa Joachima von Finckensteina (więcej na ten temat na stronie: www.zdziennikaodkrywcy.pl); archeolog Olaf Popkiewicz, który na przykładzie programu telewizyjnego „Poszukiwacze historii” zaprezentował wybrane aspekty eksploracji w świetle realizacji tego programu.

O przedmiotach niebezpiecznych i świadomości patriotycznej
W pierwszej części konferencji mogliśmy wysłuchać wykładu przygotowanego przez przedstawicieli patrolu saperskiego JW 3136 w Chełmnie. Mówili oni m.in. o tym jak się zachować i jak postępować w przypadku ujawnienia przedmiotów niebezpiecznych. Opowiadali czym różni się niewybuch od niewypału (wielu z obecnych na konferencji, szczególnie młodzież, nie rozróżnia tych pojęć). – Przedmioty wybuchowe i niebezpieczne ze względu na długi czas przebywania w ziemi są coraz bardziej niebezpieczne. Materiał wybuchowy znajdujący się w kadłubach pocisków, min, bomb, itp., zachowuje w dalszym ciągu sprawność. Zapalniki są z reguły skorodowane i mogą spowodować natychmiastową detonację – ostrzegali saperzy, którzy przedstawili też listę najbardziej niebezpiecznych przedmiotów wybuchowych na które możemy natrafić podczas poszukiwań w Polsce.

Po prelekcji, uczestnicy konferencji mogli także zobaczyć i zapoznać się ze sprzętem wykorzystywanym przez saperów z Chełmna. Prezentacja m.in. samochodów, przyczep z pojemnikiem przeciwodłamkowym czy kombinezon EOD-9, który służy do zabezpieczenia sapera, cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Kolejnym wykładowcą był regionalista Marian Chwiałkowski, na co dzień kierownik Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Brodnicy, który mówił o wpływie znalezionych zabytków na kształtowanie świadomości patriotycznej młodzieży.

Zagrożenie dóbr kultury
Ostatnią prelekcję w tej części – ale na którą wszyscy z niecierpliwością czekali – wygłosiła dr hab. Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W swoim wystąpieniu poruszyła temat związany z aktualnymi zagrożeniami dóbr kultury przestępczością i koniecznością reakcji ze strony państwa. – Zagrożenia obiektów zabytkowych zawsze były, teraz jednak są szczególnie istotne, kiedy część nieruchomości na której stoją obiekty, są bardzo wartościowe. W związku z tym obiekty są niszczone celowo, by odzyskać taką nieruchomość – podkreśla. – Innym zagrożeniem jest nielegalny wywóz obiektów zabytkowych, konkretnie zabytki archeologiczne, który jest konsekwencją różnego rodzaju działalności przestępczej: kradzieży lub nielegalnego wydobycia. Najczęściej wywozi się go jak najdalej od miejsca gdzie został pozyskany – dodaje.

W dalszej części swojej wypowiedzi, K. Zalasińska odniosła się do tematu, czym jest zabytek archeologiczny. – Bez względu na to, jak definiujemy zabytek archeologiczny, to jedna rzecz jest pewna: że zabytek archeologiczny o ile nie musi, nie powinien być wydobywany. My mamy taka tendencję do tego, że chcemy odkrywać. Uważamy, że lepiej jest, jeśli wyciągniemy zabytek archeologiczny z ziemi. Nie zawsze tak jest. Dlaczego? Po pierwsze, technika się zmienia i za 100, 200 lat będziemy mieli zupełnie inną technologię, dzięki czemu będziemy mogli o tym obiekcie dowiedzieć się znacznie więcej. Po drugie, nie ma takiej zasady, że my mamy dzisiaj prawo moralne, aby odkryć wszystkie tajemnice świata. Dajmy naszym dzieciom i wnukom pewne pole do popisu – zaznacza.

– Oczywiście nie wszystko co jest w ziemi, jest archeologią, jakkolwiek byśmy to definiowali. To nie zmienia faktu, że problem polega na tym, że dopóki tego nie wydobędziemy to nie wiemy z jakim obiektem mamy do czynienia. I tu jest ten problem, który dzisiaj jest przedmiotem naszej dyskusji, żeby znaleźć ten sposób, aby wyeliminować te zagrożenia, które realnie są związane z pasją, która nas tutaj dzisiaj zgromadziła. Z drugiej strony musimy stworzyć jasne reguły postępowania, tak aby pasja poszukiwania, eksploracji mogła się rozwijać. I głęboko wierzę w to, że to jest możliwe. Jedyną rolą państwa jest w tym momencie zagwarantowanie, że będą usuwane te zagrożenia dla dziedzictwa narodowego i dziedzictwa archeologicznego. Pierwszym korkiem jest to, byśmy sobie zdali sprawę jaka jest rola i znaczenie tego dziedzictwa. Szukajmy, poszukujmy, ale to jeszcze wcale nie znaczy, że zawsze wszystko musi zostać wydobyte – podkreśla i zaznacza: – Poszukiwania amatorskie mogą być zagrożeniem dla dziedzictwa narodowego, ale nie muszą być.

Dyrektor K. Zalasińska w swoim wystąpieniu podkreśliła, że jest zadowolona, że powstała organizacja integrująca środowisko poszukiwaczy (czyli PZE), dzięki czemu ministerstwo kultury ma wreszcie partnera do rozmów w kwestii zmiany prawa, którego przez ostatnie lata brakowało.

Reasumując
III Konferencja „Odpowiedzialny detektoryzm” zorganizowana przez Stowarzyszenie Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i Wójta Gminy Brzozie, pokazała, że środowisko poszukiwaczy, eksploratorów i detektorystów (bez względu jak ich będziemy nazywać) potrzebuje tego typu konferencji i debat popularno-naukowych w trakcie których jasno i rzeczowo, specjaliści z danej branży, będą przedstawiać i omawiać zawiłe meandry prawa, a także proponować zmiany, które będą akceptowane przez obie strony: poszukiwaczy i instytucje rządowe.
Dlatego można żałować, że takich konferencji jest w Polsce niewiele, bo zapewne zmieniły by one postrzeganie samych poszukiwaczy, a jednocześnie byłby okazją do konsultacji wszelkiego rodzaju zmian w prawie.
Inny sygnał z tej konferencji: środowisko poszukiwaczy (przynajmniej ci obecni na konferencji) bardzo liczy, że Polski Związek Eksploratorów będzie ich głosem i reprezentantem w rozmowach z ministerstwem.

Karol Soberski
Fot. Fundacja Historyczna  „Przywracamy Pamięć”

Delegacja PZE na zlocie w Czechach

By admin on 09/07/2018 in Zloty i imprezy

Czerwiec to tradycyjnie początek zlotów eksploratorów w różnych miejscach w Europie. Na jedno z takich spotkań, które zorganizowano 17 czerwca w Czechach, zostali zaproszeni przedstawiciele Polskiego Związku Eksploratorów.

Delegacja PZE na czele z prezesem Jackiem Wielgusem, gościła na jubileuszowym, 10. zlocie zaprzyjaźnionej grupy poszukiwaczy z Republiki Czeskiej – Silesia Hunters, zorganizowanym w miejscowości Suche Lazce koło Ostrawy.

Pobyt polskiej delegacji na zlocie u naszych południowych sąsiadów był okazją do podsumowania blisko 8-letniej współpracy polskich i czeskich detektorystów oraz do omówienia planów na przyszłość.

Karol Soberski
Fot. www.facebook.com/pujcovna.detektoru.ostrava

PZE na spotkaniu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

By admin on 09/07/2018 in Prawo i polityka

Dnia 11 maja 2018 roku odbyło się pierwsze robocze spotkanie konsultacyjne w Departamencie Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Spotkanie miało na celu zebranie informacji naszego środowiska na temat skutków wprowadzenia zmian w Ustawie o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami oraz stworzenia Zespołu do prac nad systemowymi zmianami przepisów dotyczących ochrony zabytków.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele środowisk eksploracyjnych, muzealnicy, archeolodzy, przedstawiciele SNAP, urzędnicy z NID, MKiDN oraz środowiska akademickie. Formuła spotkania przewidywała pięciominutowe prezentacje środowisk wraz z krótkim omówieniem problemów z którymi przyszliśmy do ministerstwa.

Spotkanie miało również na celu wzajemne poznanie się stron dyskusji oraz wstępne ustalenie składu zespołów roboczych mających za zadanie opracowanie założeń zmian w przepisach dotyczących Ustawy o ochronie zabytków oraz innych ustaw i przepisów wiążących się bezpośrednio lub pośrednio z eksploracją, własnością, zasadami przechowywania i konserwacji zabytków, ustawy o broni i amunicji oraz innych przepisów.

Dyskusja była merytoryczna i rzeczowa a jego uczestnicy w większości zrozumieli jaki jest jego charakter. Spotkanie nie miało na celu prezentacji propozycji zmian przepisów dotyczących poszukiwań, jak wielu z Was myślało. Takie tematy pojawią się na kolejnych, roboczych już spotkaniach.

Przed spotkaniem obawialiśmy się, że będzie to kolejny ring walki z archeologami, który nie przyniesie żadnych konstruktywnych efektów.

Jesteśmy jednak pozytywnie zaskoczeni profesjonalizmem gospodarzy, zwłaszcza pani dr hab. Katarzyny Zalasińskiej, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków w MKiDN, która tak moderowała dyskusję, aby wypowiedzi były rzeczowe i bez wzajemnych ataków.

Mile nas zaskoczyła informacja, że w założeniu zmiany nie mają być pudrowaniem dotychczasowych przepisów i nie będą dotyczyły jednej ustawy. Mają to być zmiany systemowe, dotyczące wielu aktów prawnych, zgodnie z uchwałą Rady Ochrony Zabytków /ROZ/ przy MKiDN z listopada 2017 roku. ROZ w uchwale uznaje, że potencjał środowiskowy poszukiwaczy jest cenną wartością, który powinien być spożytkowany do zdobywania nowej wiedzy o dziedzictwie kulturowym Polski i że ROZ dostrzega potrzebę stworzenia płaszczyzny współpracy wszystkich instytucji państwowych, samorządowych oraz środowiska poszukiwaczy dla prowadzenia wspólnych działań w celu włączenia środowiska eksploratorów w system ochrony zabytków przy szczególnym uwzględnieniu edukacji.

Po spotkaniu w MKIDN pojawiło się mnóstwo komentarzy w środowisku eksploratorów. Zwłaszcza po szczątkowej relacji ze spotkania na kanale Youtube. Reakcje są skrajne, choć najwięcej mamy głosów wsparcia. Osób przychylnie patrzących na działania PZE nie będziemy tu przekonywać, a tylko w imieniu PZE dziękujemy Wam z całego serca, bo to utwierdza nas w przekonaniu, że mamy za sobą siłę.

Do osób nastawionych sceptycznie lub nawet niechętnie, mamy tylko jedną prośbę. Dajcie nam jeszcze chwilę na udowodnienie Wam, że jesteśmy głosem całego środowiska, a szczególnie tych przysłowiowych „zwykłych Kowalskich”.

W naszych postulatach skierowanych do Ministerstwa nie pojawił się ani jeden, który byłby ukierunkowany na stowarzyszenia! Nie wierzcie tym co mówią, że załatwiamy coś pod stołem dla siebie, ponieważ jest to nieprawda.

Wiemy, że są osoby i środowiska, które czują się pominięte w działaniach właśnie rozpoczętych. Oświadczamy, że PZE nie miało wpływu na klucz doboru zaproszonych gości. Mieliśmy szczątkowe informacje od osób i stowarzyszeń, które odpowiedziały na nasz apel o ujawnienie się przed spotkaniem w celu ustalenia wspólnego stanowiska. Dlatego też pojawiła się nasza propozycja o powołanie zespołów eksperckich, których skład będziemy mogli dowolnie kształtować. Nie wszyscy chętni wejdą na rozmowy do ministerstwa, bo to niemożliwe, ale kilkuosobowa reprezentacja, uzbrojona w materiały wspólnie wypracowane, będzie bardziej skuteczna.

Zostaliśmy zobowiązani przez Departament Ochrony Zabytków do szerszego przedstawienia problemów środowiska eksploratorów wraz z proponowanymi zmianami przepisów, które dotyczą naszej pasji. Mamy stworzyć zespół ekspercki do prac zmierzających do zmiany aktów prawnych. Nie mają to być gotowe akty prawne. W tym celu od przyszłego tygodnia przedstawiciele PZE będą pojawiali się na zlotach poszukiwaczy, konferencjach i innych spotkaniach w całym kraju, aby zbierać opinie środowiska co do oczekiwań w tej kwestii.

Pierwszym takim spotkaniem będzie Zlot Środowisk Eksploracyjnych w Srebrnej Górze organizowany przez członka PZE Stowarzyszenie Triskelion.

W kolejnych miesiącach postaramy się zorganizować ogólnokrajową konferencję z szerokim panelem dyskusyjnym.

Nie należy spodziewać się, że zmiany systemowe nastąpią z dnia na dzień. Choć MKiDN zapowiada szybkie tempo prac, to uzgodnienia wraz z legislacją potrwają nawet 3 lata, co zasugerowała nam dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków.

Jest to czas odległy, a życie toczy się dalej. W związku z tym zaproponowaliśmy aby w ramach istniejącego prawa, ułatwić już dziś życie poszukiwaczom, poprzez odpowiednie rozporządzenia MKiDN oraz ujednolicenia mechanizmów przyznawania pozwoleń na poszukiwania przez WKZ-ty. Po konsultacjach otrzymaliśmy odpowiedź, że większość postulatów PZE ogłoszonych przed spotkaniem w MKiDN jest realnymi do spełnienia już dziś i w tym kierunku będziemy prowadzić równoległe działania.

Poproszono nas również o zebranie w środowisku oraz udostępnienie z naszej bazy danych dokumentów z pozwoleniami i odmowami z WKZ-tów, które naszym zdaniem są niewłaściwe, by Departament mógł zaznajomić się z praktykami stosowanymi przez WKZy.

W związku z tym prosimy Was o nadsyłanie na nasz adres mailowy: biuro@pze.org.pl, wszelakich odmów lub nieżyciowych zgód na poszukiwania oraz wszystkich dokumentów, które uznacie, że mogą być przydatne.

I na koniec informujemy Was, że w najbliższych dniach uruchomimy stronę internetową PZE wraz z platformą zapisów do związku. Jednym zdaniem rozpoczynamy zapisy dla osób niezrzeszonych czyli zwykłych „Kowalskich”

Jacek Wielgus
Prezes Zarządu

Fot. mkidn.gov.pl

Znalazłeś zabytki ?

By Maciej Dobrowolski on 01/12/0202 in Prawo i polityka

Znalazłeś ? Chroń!

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

 

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

Nie wiadomo dokładnie, kto jest autorem tego materiału ale ulotka w naszej opinii, zawiera bardzo dużo błędów, nadinterpretacji i przekłamań. Niestety mimo zgłoszonych w konsultacjach propozycji rozwiązań, jak i uwag do projektu nowelizacji ustawy, Ministerstwo wciąż nie staje na wysokości zadania by rozwiązać problemy dotyczące luźnych znalezisk oraz innych ważnych odkryć zabytków i uparcie wprowadza takie rozwiązania, które będą jedynie przyczyną jeszcze większego bałaganu.

Pierwszy problem ulotki dotyczy wyjątkowo swobodnej interpretacji definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że zabytek archeologiczny ruchomy to np. moneta i biżuteria a zabytek ruchomy niearcheologiczny to np. instrumenty, rzeźby, militaria, obrazy. Czy należy uznać, że odziedziczona biżuteria z XIX wieku jest zabytkiem archeologicznym, a antyczna rzeźba wykopana w ogródku nim nie będzie? Nie. To w sumie bez znaczenia, bo do konserwatora zabytków należy zgłosić i to niezwłocznie, praktycznie wszystkie znalezione przedmioty, ponieważ jeśli pochodzą z ziemi lub wody według twórcy ulotki, prawdopodobnie będą zabytkiem archeologicznym.

Skąd ministerstwo wywodzi obowiązek niezwłocznego zgłaszania znalezisk z ziemi? Za ustawowym zapisem, kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) (art. 33 uooz). Jak dowiedziono powyżej, nie każdy przedmiot znaleziony w ziemi jest zabytkiem, a więc obowiązek zgłaszania wszystkich znalezisk niezwłocznie nie ma prawnego uzasadnienia. Ministerstwo zapomniało, że kwalifikacja zabytku archeologicznego została dookreślona w ratyfikowanej w 1996 roku przez państwo polskie Konwencji maltańskiej, która stanowi, że przedmiot archeologiczny to taki dla którego wykopaliska i odkrycia stanowią podstawowe źródło informacji (Konwencja Maltańska, 1992, rozdział 1). Tam, gdzie istnieją bardziej wiarygodne źródła informacji historycznej jak kroniki, piśmiennictwo, relacje, świadkowie, drukowane instrukcje, fotografie, nie można mówić o archeologii. Tu niezbędna wydaje się cezura czasowa. Konkludując, nie każda moneta, biżuteria, militaria i inne przedmioty będą zabytkami czy zabytkami archeologicznymi, niezależnie gdzie zostały odnalezione.

Opracowanie sugeruje, że zabytki ruchome inne niż archeologiczne to po prostu przedmioty, w tym wytwory sztuk plastycznych, które dawniej stworzone nigdy nie trafiły do ziemi, nie zostały ukryte, a ze względu na swoje wyjątkowe walory należy im się prawna ochrona. I tylko takie, znalezione np. na strychu starego domu, zgłaszamy do starosty. Wszystkie inne, które jednak zostały gdzieś zgubione, ukryte w ziemi lub w wodzie należy uznać za archeologiczne i jedynie konserwator może o tym zadecydować.

Kogo dotyczy ta ulotka? Wytyczne zawarte w schemacie ulotki dotyczą bez wyjątku wszystkich osób również tych, które nie poszukują zabytków. Haczyk jest taki, że niezależnie czego szukasz, jeżeli znalazłeś przedmiot w ziemi, wodzie, a właściciela nie znasz, musisz go zgłosić do konserwatora zabytków, a nie do starosty. Czy twórca ulotki dobrze to przemyślał? Poszukiwacze wodno-plażowi, tudzież z placu zabaw, znajdują przedmioty ewidentnie współczesne. Według schematu nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ nie ma informacji o żadnych cechach dodatkowych znalezionego przedmiotu, w tym o cezurze czasowej. To kolejna próba wciągnięcia pod „opiekę konserwatora” tych nieposzukujących zabytków, użytkowników detektorów metali. To sprytny wybieg, jeszcze lepiej wiążący ten rodzaj poszukiwań z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 109 c ustawy o ochronie zabytków, a także z art.116.

Co ważne, w ulotce nie ma żadnej wzmianki o przysługujących nam prawach. W przypadku znalezisk, w skrócie, „ nie z ziemi” i zgłoszonych do starosty, powinniśmy żądać potwierdzenia zgłoszenia. Reguluje to rzeczywiście ustawa o rzeczach znalezionych. W przypadku powiadomienia konserwatora najwyraźniej nie możemy żądać niczego. Jest to bardzo dużym problemem ponieważ żadne przepisy nie określają obowiązków urzędów konserwatorskich wobec samego znalazcy. Jest wiele sytuacji, w których nie wystawia się znalazcom żadnego protokołu przyjęcia znalezisk. Czy zatem sporządza się je zawsze i dołącza do akt dotyczących np. konkretnych decyzji na poszukiwanie zabytków? Jeżeli tak to dlaczego niektóre urzędy mają problemy z odpowiedzią na pytanie o ilość przekazanych do urzędu znalezisk, w tym zabytków archeologicznych i innych zabytków, odpowiadając cyt: „Zbieranie i gromadzenie takich danych nie należy do kompetencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”. W jaki sposób zatem organy kontrolne mają możliwość weryfikacji ustawowych zadań realizowanych przez urzędy konserwatorskie w tym zakresie?

 

Tylko po co oznakowywać pojedynczą monetę np. z czasów PRL-u, na polu, w dodatku tak precyzyjnie, żeby konserwator mógł ją odnaleźć? Ulotka o tym nie wspomina ale to przecież urząd konserwatorski będzie musiał dokonać weryfikacji w terenie w ciągu 3 dni od zgłoszenia. Praktyka pokazuje, że obecnie terminy te nie są dotrzymywane. Urzędnicy wcale nie chcą jeździć „do wszystkiego”. Nie będą dotrzymywane również terminy 14 dniowe, jeśli projekt ustawy w zaproponowanej formie wejdzie w życie. Tam, gdzie chodzi o całkowicie przypadkowe znaleziska, a takie zgłoszenia to rzadkość, nie dotyczą one raczej pojedynczych drobnych przedmiotów typu moneta, uciążliwość dla urzędu czy znalazcy praktycznie z tego powodu nigdy nie istniała. Jak wiadomo zresztą nawet znaczniejsze znaleziska typu sztylety z brązu, złote bransolety, kamienne siekierki były przez przypadkowych znalazców podejmowane samodzielnie i nie było z tego kłopotów. Jednak problem, co już wielokrotnie podkreślaliśmy będzie dotyczył tysięcy poszukiwaczy. „Jako archeolodzy nie możemy zaufać znalezisku, które „przyniósł” nam poszukiwacz, jeśli nie będzie możliwości skontrolowania go „in situ”, „ W odniesieniu do przysłowiowego „guzika”. Miejsce i kontekst jego znalezienia ma znaczenie”. Takie m.in. opinie wyrażają archeolodzy przeciwni poszukiwaczom. Czy to prawda? Na pewno nie w przypadku wszystkich znalezisk i nie o dowolnej chronologii. To olbrzymie przekłamanie. Nikt tak naprawdę nie bada miejsca znalezienia guzika, boratynki, czy widelca.

Co mają na celu przytoczone przykłady odkryć, przedstawione w ulotce? Kompletnie niezrozumiałe jest pokazanie odkryć depozytów w kościele, znalezisk na wysypisku śmieci czy osady w Biskupinie. Odkrycia te nijak nie przystają do tematyki ulotki, tj. poszukiwań zabytków. Czy znaleziona kopiejka, aluminiowy widelec lub psi numerek przyczynią się do dokonania odkrycia na miarę Biskupina?

Co rozwiązuje ta ulotka? Nic. Niektóre urzędy już teraz nie są w stanie wydawać pozwoleń na poszukiwania na czas. W ubiegłym roku do 28 urzędów, zgłoszono z poszukiwań prowadzonych za zgodą konserwatora zabytków, 8494 przedmioty, co daje nam średnio 303 przedmioty do weryfikacji na każdy z tych urzędów. W roku jest około 250 dni pracujących. Zgodnie ze schematem działań z ulotki każdego dnia urząd konserwatorski powinien dokonać ponad, 1,2 weryfikacji terenowych zgłoszonych przedmiotów. Nie robi się tego i żaden urząd nigdy nie podoła temu zadaniu. (W ubiegłym roku wiele urzędów nie dokonało ani jednej weryfikacji znalezisk w terenie, nie mamy jeszcze pełnych danych ile z nich). To technicznie niewykonalne i w zdecydowanej większości bezzasadne. Nie wiadomo jaki cel ma Ministerstwo wprowadzając takie rozwiązania ale z całą pewnością do kłopotów z wydawaniem pozwoleń dojdą jeszcze urzędnikom liczne podróże po polach i lasach. Średni obszar działań urzędu to ponad 6360 km/kw. Czy zatrudniono już wystarczającą ilość inspektorów w urzędach, czy zagwarantowano im samochody służbowe, paliwo etc? Raczej nie. Czy to oznacza, że urzędnicy z jeszcze większą niechęcią będą podchodzić do poszukiwaczy? Czy to nowy sposób na reglamentację poszukiwań? No cóż. To dość logiczny wniosek.

Czy da się więc takie problemy rozwiązać? Oczywiście. Wystarczy sięgnąć po metody sprawdzone i działające w wielu krajach Europy.

Europejska Konwencja o ochronie dziedzictwa archeologicznego, z La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. określa w Art. 2: obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań. To z tego m.in. przepisu skorzystało wiele z państw, które podpisały konwencję, tworząc jednocześnie czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN- Niderlandy, baza-MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA- Dania, SauLT- Finlandia. We wszystkich krajach dziedzictwo archeologiczne jest ściśle powiązane z badaniami, wykopaliskami i pochodzącymi z tych badań znaleziskami, i stanowi ono własność Skarbu Państwa. Inne, luźne znaleziska, zabytki pozostają bardzo często własnością/współwłasnością znalazcy. W wielu krajach oprócz definicji ogólnych i uniwersalnych dotyczących dziedzictwa kulturowego istnieją również przepisy, które precyzyjnie określają przedmiot ochrony, a także enumeratywnie tworzą katalog zabytków poddanych ochronie prawnej. W Anglii podstawą tej regulacji jest The Treasure Act- Ustawa o skarbach z 1996r. zawierająca przepisy prawne regulujące zasady dotyczące znalezisk tzw. skarbów, w tym procedurę ich zgłaszania”, w Norwegii Cultural Heritage Act, w Danii Museumsloven. Jak wyglądałaby zatem ulotka w tych krajach? Odwoływałaby się bezpośrednio do tych regulacji. Informowałaby: znalazłeś rzecz i podejrzewasz, że może być zabytkiem, sprawdź najpierw „tutaj”. To jest zabytek! zgłoś go do muzeum lub w specjalnej bazie znalezisk.

Tymczasem w Polsce brniemy w coraz dziwniejsze i trudniejsze procedury zgłoszeń praktycznie wszystkiego, bez stworzenia funkcjonalnego narzędzia, jakim miała być choćby platforma do zgłoszeń znalezisk. Trzy lata rozmów i konsultacji środowiskowych, a nowoczesny system ma nam zastąpić fatalna ustawa i ulotka.

W rzeczywistości ulotka niesie fałszywe, zakłamujące rzeczywistość treści i powinna być niezwłocznie wycofana z kolportażu, W tej sprawie skierujemy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oddzielne pismo.

Zespół PZE