Jak bezpiecznie realizować pasję poszukiwań?

By Maciek Dobrowolski on 28/06/2022 in Organizacyjne

Jeśli chcesz wiedzieć jak bezpiecznie i świadomie poszukiwać, nie narażając się na kłopoty z prawem, odwiedzaj nasze strony.

Pod filmem znajdziesz odpowiednie linki.

 

 

Zapraszamy do Poszukiwacza Weekendowego, poradnika dla wszystkich poszukiwaczy.

http://pzeorgpl.webd.pro/poszukiwacz/

Strona główna PZE z aktualnościami.

http://pze.org.pl/Polski_Zwiazek_Ekspolratorow/

Link do zapisów do Polskiego Związku Eksploratorów:

https://b4sportonline.pl/…/zapisy_na_czlonkowie_2022/5257

Sklepik z gadżetami PZE

https://b4sportonline.pl/Sklep_PZE/zapisy_na_sklep/2606

Polski Związek Eksploratorów w Radio Opole

By Maciek Dobrowolski on 30/12/2020 in Ciekawostki

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji radiowej, która pojawiła się wczoraj tj. 29 grudnia na antenie Radia Opole.

Prowadzący wywiad, pan Ireneusz Prochera zadawał wiele pytań zarówno o aspekty prawne, ale również dotyczące samej metody poszukiwań.
Usłyszymy także jak znaczącą rolę mają stowarzyszenia i ich popularyzacja naszej pasji.
Dziennikarz w podsumowaniu już teraz zapowiedział kontynuację wywiadu.
Zachęcamy do wysłuchania i udostępniania.

Poszukiwacze na spotkaniu w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych

By Maciek Dobrowolski on 17/12/2020 in Lasy Państwowe

17 grudnia 2020 roku odbyło się spotkanie środowisk poszukiwawczych skupionych wokół Polskiego Związku Eksploratorów z Dyrektorem Generalnym Lasów Państwowych panem Andrzejem Koniecznym. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Pana Dyrektora, co zasługuje na szczególne podkreślenie. W telekonferencji udział wzięli:

Ze strony Lasów Państwowych:
Pan Andrzej Konieczny Dyrektor Generalny Lasów Państwowych
Pani Anna Pikus Naczelnik Wydziału Społecznych Funkcji Lasu
Pani Kalina Juszczyk
Pan  Marek Maciantowicz Z-ca Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze
Ze strony środowisk eksploracyjnych:
Jacek Wielgus Prezes Polskiego Związku Eksploratorów
Joanna Kaferska-Kowalczyk Pełnomocnik d.s. Informacji Publicznej i Komunikacji PZE
Marcin Gładki Prezes Fundacji Dajna im. Profesora Jerzego Okulicza Kozaryna
Stanisław Dudziec Prezes Ostrołęckiego Stowarzyszenia Eksploracyjnego – PZE
Artur Troncik Doradca d.s. Poszukiwań i Poszukiwaczy PZE
Arkadiusz Wyrzykowski Prezes Weles Grupa Historyczno Eksploracyjna, Sławomir Grabowski Członek Zarządu.
Tomasz Koźlarek Prezes Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego Warta

 

Tematem spotkania było podsumowanie dwóch lat obowiązywania Zarządzenia nr 47 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 13 lipca 2018 r. w sprawie udostępniania gruntów będących w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe do prowadzenia badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby.
W trakcie spotkania goście DGLP zaprezentowali swoje uwagi na temat działania w/w zarządzenia w praktyce. Na wstępie omówiono pozytywne efekty, jakie przyniosło uregulowanie procedur i zasad wydawania zgód na poszukiwania. Tematami poruszonymi przez stronę społeczną  były również pojawiające się jeszcze nadal problemy w uzyskiwaniu zgód na udostępnienie terenów leśnych do poszukiwań w niektórych nadleśnictwach i wymagań niezgodnych z obowiązującymi przepisami. Poruszono również kwestię dzierżawy terenów leśnych do poszukiwań, a także innych problemów w relacjach z nadleśnictwami.
Przedstawiciele DGLP z uwagą wysłuchali uwag przygotowanych przez stronę społeczną. Ustalono, że cały pakiet wniosków zostanie przekazany w formie pisemnej z propozycjami rozwiązań, które ułatwią współpracę poszukiwaczy z nadleśnictwami.

Pan Dyrektor Andrzej Konieczny przedstawił z kolei problemy związane z użytkowaniem lasów przez różne sposoby aktywności leśnej oraz zagrożeniami, jakie ze sobą niosą. Z uznaniem przyjął fakt, iż w program szkoleniowy Polskiego Związku Eksploratorów włączyliśmy materiały edukacyjne przygotowane przez Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych. Nadmienił, że często otrzymuje relacje zdjęciowe z akcji uprzątania lasów nadsyłane przez poszukiwaczy, co pokazuje, że zasługujemy na miano odpowiedzialnych użytkowników lasów.

Jesteśmy Pewni, że dzisiejsze spotkanie przyczyniło się do zacieśnienia współpracy środowiska eksploracyjnego z Lasami Państwowymi za obopólną korzyścią.

Dziękujemy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych za zaproszenie i uznanie wkładu poszukiwaczy w ochronę środowiska i zasobów leśnych.

Jacek Wielgus
Polski Związek Eksploratorów

„Odpowiedzialny detektoryzm”

By Maciek Dobrowolski on 09/07/2018 in Wydarzenia

„Odpowiedzialny detektoryzm”

Przedstawicieli Polskiego Związku Eksploratorów nie mogło zabraknąć na konferencji „Odpowiedzialny detektoryzm”, która odbyła się w Brzozie koło Brodnicy. Spotkanie to cieszyło się sporym zainteresowaniem historyków i pasjonatów historii, eksploratorów, miłośników zabytków, muzealników i specjalistów z zakresu ochrony zabytków. Organizatorem konferencji był Stowarzyszenie Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i Wójt Gminy Brzozie.

Konferencja „Odpowiedzialny detektoryzm”, która odbyła się 14 czerwca, zgromadziła blisko 60 uczestników z całej Polski, w większości jednak z województw: kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, pomorskiego, mazowieckiego i pojedyncze osoby z Wielkopolski. Nie zabrakło też przedstawiciela miesięcznika „Odkrywca”. Obecny był też przedstawiciel Polski Związek Eksploratorów w osobie rzecznika prasowego Związku – Karola Soberskiego. Spotkanie poprowadził Marcin Perliński z Brodnickiej Grupy Eksploracyjno-Poszukiwawczej.

Konferencja ta – po zorganizowanym 9 czerwca w Olsztynie spotkaniu pod hasłem „Detektoryści. Pasja i historia”, gdzie omawiano odpowiedzialny detektoryzm – była jednym z najważniejszych w tym półroczu wydarzeniem w Polsce na którym spotkali się specjaliści związani z poszukiwaniami ukrytych depozytów i ochroną zabytków

Konferencja – profesjonalnie przygotowana przez członków Stowarzyszenia Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i z ciekawymi prelegentami – składała się z dziesięciu prelekcji podzielonych na trzy bloki, które wygłosili m.in. dr Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marcin Sobaciński z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, sierż. sztab. Robert Niedźwiedź z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, przedstawiciele patrolu saperskiego z Jednostki Wojskowej 3136 w Chełmnie, dr Jadwiga Lewandowska z Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie, Michał Młotek, autor książek i twórca portalu „Z dziennika odkrywcy” oraz znany z programu telewizyjnego „Poszukiwacze historii”, archeolog Olaf Popkiewicz.

Spotkanie pod Brodnicą było też okazją – szczególnie w kuluarach konferencji – do dyskusji o roli eksploratorów w relacjach z archeologami, czy też o skutkach i konieczności wprowadzenia zmian w Ustawie o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami.

Aspekty prawne i przestępczość przeciwko dobrom kultury
W drugiej części wykładów, Marcin Sabaciński z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, omówił prawne aspekty dotyczące prowadzenia poszukiwań, a sierż. sztab. Robert Niedźwiedź z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy podjął temat zwalczania przestępczości przeciwko dobrom kultury w internecie przez Wydział do walki z cyberprzestępczością. – My jako policja nie walczymy z osobą, która znajdzie byle guzik. Nie wchodzimy im do mieszkań, a mimo to, takie zarzuty są wobec nas kierowane. My naprawdę ścigamy tylko poważne sprawy – stwierdził R. Niedźwiedź.

O skarbach, odkryciach i poszukiwaniach
W ostatnim bloku swoje prelekcje wygłosili: dr Jadwiga Lewandowska z Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie, która mówiła o współpracy archeologów i detektorystów oraz o chwalebnych i haniebnych przykładach tej współpracy na przykładzie badań na ziemi dobrzyńskiej. Wskazała też, że do wielu odkryć doszło tylko dzięki zaangażowaniu się poszukiwaczy; Michał Młotek z Iławskiej Grupy Poszukiwawczej, autor portalu „Z dziennika odkrywcy”, który opowiedział historię odnalezienia depozytu hrabiego Hansa Joachima von Finckensteina (więcej na ten temat na stronie: www.zdziennikaodkrywcy.pl); archeolog Olaf Popkiewicz, który na przykładzie programu telewizyjnego „Poszukiwacze historii” zaprezentował wybrane aspekty eksploracji w świetle realizacji tego programu.

O przedmiotach niebezpiecznych i świadomości patriotycznej
W pierwszej części konferencji mogliśmy wysłuchać wykładu przygotowanego przez przedstawicieli patrolu saperskiego JW 3136 w Chełmnie. Mówili oni m.in. o tym jak się zachować i jak postępować w przypadku ujawnienia przedmiotów niebezpiecznych. Opowiadali czym różni się niewybuch od niewypału (wielu z obecnych na konferencji, szczególnie młodzież, nie rozróżnia tych pojęć). – Przedmioty wybuchowe i niebezpieczne ze względu na długi czas przebywania w ziemi są coraz bardziej niebezpieczne. Materiał wybuchowy znajdujący się w kadłubach pocisków, min, bomb, itp., zachowuje w dalszym ciągu sprawność. Zapalniki są z reguły skorodowane i mogą spowodować natychmiastową detonację – ostrzegali saperzy, którzy przedstawili też listę najbardziej niebezpiecznych przedmiotów wybuchowych na które możemy natrafić podczas poszukiwań w Polsce.

Po prelekcji, uczestnicy konferencji mogli także zobaczyć i zapoznać się ze sprzętem wykorzystywanym przez saperów z Chełmna. Prezentacja m.in. samochodów, przyczep z pojemnikiem przeciwodłamkowym czy kombinezon EOD-9, który służy do zabezpieczenia sapera, cieszyła się dużym zainteresowaniem.

Kolejnym wykładowcą był regionalista Marian Chwiałkowski, na co dzień kierownik Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Brodnicy, który mówił o wpływie znalezionych zabytków na kształtowanie świadomości patriotycznej młodzieży.

Zagrożenie dóbr kultury
Ostatnią prelekcję w tej części – ale na którą wszyscy z niecierpliwością czekali – wygłosiła dr hab. Katarzyna Zalasińska, dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W swoim wystąpieniu poruszyła temat związany z aktualnymi zagrożeniami dóbr kultury przestępczością i koniecznością reakcji ze strony państwa. – Zagrożenia obiektów zabytkowych zawsze były, teraz jednak są szczególnie istotne, kiedy część nieruchomości na której stoją obiekty, są bardzo wartościowe. W związku z tym obiekty są niszczone celowo, by odzyskać taką nieruchomość – podkreśla. – Innym zagrożeniem jest nielegalny wywóz obiektów zabytkowych, konkretnie zabytki archeologiczne, który jest konsekwencją różnego rodzaju działalności przestępczej: kradzieży lub nielegalnego wydobycia. Najczęściej wywozi się go jak najdalej od miejsca gdzie został pozyskany – dodaje.

W dalszej części swojej wypowiedzi, K. Zalasińska odniosła się do tematu, czym jest zabytek archeologiczny. – Bez względu na to, jak definiujemy zabytek archeologiczny, to jedna rzecz jest pewna: że zabytek archeologiczny o ile nie musi, nie powinien być wydobywany. My mamy taka tendencję do tego, że chcemy odkrywać. Uważamy, że lepiej jest, jeśli wyciągniemy zabytek archeologiczny z ziemi. Nie zawsze tak jest. Dlaczego? Po pierwsze, technika się zmienia i za 100, 200 lat będziemy mieli zupełnie inną technologię, dzięki czemu będziemy mogli o tym obiekcie dowiedzieć się znacznie więcej. Po drugie, nie ma takiej zasady, że my mamy dzisiaj prawo moralne, aby odkryć wszystkie tajemnice świata. Dajmy naszym dzieciom i wnukom pewne pole do popisu – zaznacza.

– Oczywiście nie wszystko co jest w ziemi, jest archeologią, jakkolwiek byśmy to definiowali. To nie zmienia faktu, że problem polega na tym, że dopóki tego nie wydobędziemy to nie wiemy z jakim obiektem mamy do czynienia. I tu jest ten problem, który dzisiaj jest przedmiotem naszej dyskusji, żeby znaleźć ten sposób, aby wyeliminować te zagrożenia, które realnie są związane z pasją, która nas tutaj dzisiaj zgromadziła. Z drugiej strony musimy stworzyć jasne reguły postępowania, tak aby pasja poszukiwania, eksploracji mogła się rozwijać. I głęboko wierzę w to, że to jest możliwe. Jedyną rolą państwa jest w tym momencie zagwarantowanie, że będą usuwane te zagrożenia dla dziedzictwa narodowego i dziedzictwa archeologicznego. Pierwszym korkiem jest to, byśmy sobie zdali sprawę jaka jest rola i znaczenie tego dziedzictwa. Szukajmy, poszukujmy, ale to jeszcze wcale nie znaczy, że zawsze wszystko musi zostać wydobyte – podkreśla i zaznacza: – Poszukiwania amatorskie mogą być zagrożeniem dla dziedzictwa narodowego, ale nie muszą być.

Dyrektor K. Zalasińska w swoim wystąpieniu podkreśliła, że jest zadowolona, że powstała organizacja integrująca środowisko poszukiwaczy (czyli PZE), dzięki czemu ministerstwo kultury ma wreszcie partnera do rozmów w kwestii zmiany prawa, którego przez ostatnie lata brakowało.

Reasumując
III Konferencja „Odpowiedzialny detektoryzm” zorganizowana przez Stowarzyszenie Brodnicka Grupa Eksploracyjno-Poszukiwawcza i Wójta Gminy Brzozie, pokazała, że środowisko poszukiwaczy, eksploratorów i detektorystów (bez względu jak ich będziemy nazywać) potrzebuje tego typu konferencji i debat popularno-naukowych w trakcie których jasno i rzeczowo, specjaliści z danej branży, będą przedstawiać i omawiać zawiłe meandry prawa, a także proponować zmiany, które będą akceptowane przez obie strony: poszukiwaczy i instytucje rządowe.
Dlatego można żałować, że takich konferencji jest w Polsce niewiele, bo zapewne zmieniły by one postrzeganie samych poszukiwaczy, a jednocześnie byłby okazją do konsultacji wszelkiego rodzaju zmian w prawie.
Inny sygnał z tej konferencji: środowisko poszukiwaczy (przynajmniej ci obecni na konferencji) bardzo liczy, że Polski Związek Eksploratorów będzie ich głosem i reprezentantem w rozmowach z ministerstwem.

Karol Soberski
Fot. Fundacja Historyczna  „Przywracamy Pamięć”

Znalazłeś zabytki ?

By Maciek Dobrowolski on 01/12/0202 in Prawo i polityka

Znalazłeś ? Chroń!

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

 

Pod takim tytułem Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowało ze środków własnych, ulotkę informacyjną adresowaną do potencjalnych odkrywców znalezisk archeologicznych.

Nie wiadomo dokładnie, kto jest autorem tego materiału ale ulotka w naszej opinii, zawiera bardzo dużo błędów, nadinterpretacji i przekłamań. Niestety mimo zgłoszonych w konsultacjach propozycji rozwiązań, jak i uwag do projektu nowelizacji ustawy, Ministerstwo wciąż nie staje na wysokości zadania by rozwiązać problemy dotyczące luźnych znalezisk oraz innych ważnych odkryć zabytków i uparcie wprowadza takie rozwiązania, które będą jedynie przyczyną jeszcze większego bałaganu.

Pierwszy problem ulotki dotyczy wyjątkowo swobodnej interpretacji definicji zabytku i zabytku archeologicznego. Już na pierwszej stronie możemy przeczytać, że zabytek archeologiczny ruchomy to np. moneta i biżuteria a zabytek ruchomy niearcheologiczny to np. instrumenty, rzeźby, militaria, obrazy. Czy należy uznać, że odziedziczona biżuteria z XIX wieku jest zabytkiem archeologicznym, a antyczna rzeźba wykopana w ogródku nim nie będzie? Nie. To w sumie bez znaczenia, bo do konserwatora zabytków należy zgłosić i to niezwłocznie, praktycznie wszystkie znalezione przedmioty, ponieważ jeśli pochodzą z ziemi lub wody według twórcy ulotki, prawdopodobnie będą zabytkiem archeologicznym.

Skąd ministerstwo wywodzi obowiązek niezwłocznego zgłaszania znalezisk z ziemi? Za ustawowym zapisem, kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) (art. 33 uooz). Jak dowiedziono powyżej, nie każdy przedmiot znaleziony w ziemi jest zabytkiem, a więc obowiązek zgłaszania wszystkich znalezisk niezwłocznie nie ma prawnego uzasadnienia. Ministerstwo zapomniało, że kwalifikacja zabytku archeologicznego została dookreślona w ratyfikowanej w 1996 roku przez państwo polskie Konwencji maltańskiej, która stanowi, że przedmiot archeologiczny to taki dla którego wykopaliska i odkrycia stanowią podstawowe źródło informacji (Konwencja Maltańska, 1992, rozdział 1). Tam, gdzie istnieją bardziej wiarygodne źródła informacji historycznej jak kroniki, piśmiennictwo, relacje, świadkowie, drukowane instrukcje, fotografie, nie można mówić o archeologii. Tu niezbędna wydaje się cezura czasowa. Konkludując, nie każda moneta, biżuteria, militaria i inne przedmioty będą zabytkami czy zabytkami archeologicznymi, niezależnie gdzie zostały odnalezione.

Opracowanie sugeruje, że zabytki ruchome inne niż archeologiczne to po prostu przedmioty, w tym wytwory sztuk plastycznych, które dawniej stworzone nigdy nie trafiły do ziemi, nie zostały ukryte, a ze względu na swoje wyjątkowe walory należy im się prawna ochrona. I tylko takie, znalezione np. na strychu starego domu, zgłaszamy do starosty. Wszystkie inne, które jednak zostały gdzieś zgubione, ukryte w ziemi lub w wodzie należy uznać za archeologiczne i jedynie konserwator może o tym zadecydować.

Kogo dotyczy ta ulotka? Wytyczne zawarte w schemacie ulotki dotyczą bez wyjątku wszystkich osób również tych, które nie poszukują zabytków. Haczyk jest taki, że niezależnie czego szukasz, jeżeli znalazłeś przedmiot w ziemi, wodzie, a właściciela nie znasz, musisz go zgłosić do konserwatora zabytków, a nie do starosty. Czy twórca ulotki dobrze to przemyślał? Poszukiwacze wodno-plażowi, tudzież z placu zabaw, znajdują przedmioty ewidentnie współczesne. Według schematu nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ nie ma informacji o żadnych cechach dodatkowych znalezionego przedmiotu, w tym o cezurze czasowej. To kolejna próba wciągnięcia pod „opiekę konserwatora” tych nieposzukujących zabytków, użytkowników detektorów metali. To sprytny wybieg, jeszcze lepiej wiążący ten rodzaj poszukiwań z odpowiedzialnością karną wynikającą z art. 109 c ustawy o ochronie zabytków, a także z art.116.

Co ważne, w ulotce nie ma żadnej wzmianki o przysługujących nam prawach. W przypadku znalezisk, w skrócie, „ nie z ziemi” i zgłoszonych do starosty, powinniśmy żądać potwierdzenia zgłoszenia. Reguluje to rzeczywiście ustawa o rzeczach znalezionych. W przypadku powiadomienia konserwatora najwyraźniej nie możemy żądać niczego. Jest to bardzo dużym problemem ponieważ żadne przepisy nie określają obowiązków urzędów konserwatorskich wobec samego znalazcy. Jest wiele sytuacji, w których nie wystawia się znalazcom żadnego protokołu przyjęcia znalezisk. Czy zatem sporządza się je zawsze i dołącza do akt dotyczących np. konkretnych decyzji na poszukiwanie zabytków? Jeżeli tak to dlaczego niektóre urzędy mają problemy z odpowiedzią na pytanie o ilość przekazanych do urzędu znalezisk, w tym zabytków archeologicznych i innych zabytków, odpowiadając cyt: „Zbieranie i gromadzenie takich danych nie należy do kompetencji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”. W jaki sposób zatem organy kontrolne mają możliwość weryfikacji ustawowych zadań realizowanych przez urzędy konserwatorskie w tym zakresie?

 

Tylko po co oznakowywać pojedynczą monetę np. z czasów PRL-u, na polu, w dodatku tak precyzyjnie, żeby konserwator mógł ją odnaleźć? Ulotka o tym nie wspomina ale to przecież urząd konserwatorski będzie musiał dokonać weryfikacji w terenie w ciągu 3 dni od zgłoszenia. Praktyka pokazuje, że obecnie terminy te nie są dotrzymywane. Urzędnicy wcale nie chcą jeździć „do wszystkiego”. Nie będą dotrzymywane również terminy 14 dniowe, jeśli projekt ustawy w zaproponowanej formie wejdzie w życie. Tam, gdzie chodzi o całkowicie przypadkowe znaleziska, a takie zgłoszenia to rzadkość, nie dotyczą one raczej pojedynczych drobnych przedmiotów typu moneta, uciążliwość dla urzędu czy znalazcy praktycznie z tego powodu nigdy nie istniała. Jak wiadomo zresztą nawet znaczniejsze znaleziska typu sztylety z brązu, złote bransolety, kamienne siekierki były przez przypadkowych znalazców podejmowane samodzielnie i nie było z tego kłopotów. Jednak problem, co już wielokrotnie podkreślaliśmy będzie dotyczył tysięcy poszukiwaczy. „Jako archeolodzy nie możemy zaufać znalezisku, które „przyniósł” nam poszukiwacz, jeśli nie będzie możliwości skontrolowania go „in situ”, „ W odniesieniu do przysłowiowego „guzika”. Miejsce i kontekst jego znalezienia ma znaczenie”. Takie m.in. opinie wyrażają archeolodzy przeciwni poszukiwaczom. Czy to prawda? Na pewno nie w przypadku wszystkich znalezisk i nie o dowolnej chronologii. To olbrzymie przekłamanie. Nikt tak naprawdę nie bada miejsca znalezienia guzika, boratynki, czy widelca.

Co mają na celu przytoczone przykłady odkryć, przedstawione w ulotce? Kompletnie niezrozumiałe jest pokazanie odkryć depozytów w kościele, znalezisk na wysypisku śmieci czy osady w Biskupinie. Odkrycia te nijak nie przystają do tematyki ulotki, tj. poszukiwań zabytków. Czy znaleziona kopiejka, aluminiowy widelec lub psi numerek przyczynią się do dokonania odkrycia na miarę Biskupina?

Co rozwiązuje ta ulotka? Nic. Niektóre urzędy już teraz nie są w stanie wydawać pozwoleń na poszukiwania na czas. W ubiegłym roku do 28 urzędów, zgłoszono z poszukiwań prowadzonych za zgodą konserwatora zabytków, 8494 przedmioty, co daje nam średnio 303 przedmioty do weryfikacji na każdy z tych urzędów. W roku jest około 250 dni pracujących. Zgodnie ze schematem działań z ulotki każdego dnia urząd konserwatorski powinien dokonać ponad, 1,2 weryfikacji terenowych zgłoszonych przedmiotów. Nie robi się tego i żaden urząd nigdy nie podoła temu zadaniu. (W ubiegłym roku wiele urzędów nie dokonało ani jednej weryfikacji znalezisk w terenie, nie mamy jeszcze pełnych danych ile z nich). To technicznie niewykonalne i w zdecydowanej większości bezzasadne. Nie wiadomo jaki cel ma Ministerstwo wprowadzając takie rozwiązania ale z całą pewnością do kłopotów z wydawaniem pozwoleń dojdą jeszcze urzędnikom liczne podróże po polach i lasach. Średni obszar działań urzędu to ponad 6360 km/kw. Czy zatrudniono już wystarczającą ilość inspektorów w urzędach, czy zagwarantowano im samochody służbowe, paliwo etc? Raczej nie. Czy to oznacza, że urzędnicy z jeszcze większą niechęcią będą podchodzić do poszukiwaczy? Czy to nowy sposób na reglamentację poszukiwań? No cóż. To dość logiczny wniosek.

Czy da się więc takie problemy rozwiązać? Oczywiście. Wystarczy sięgnąć po metody sprawdzone i działające w wielu krajach Europy.

Europejska Konwencja o ochronie dziedzictwa archeologicznego, z La Valetta dnia 16 stycznia 1992 r. określa w Art. 2: obowiązek zgłaszania przez znalazcę uprawnionym organom przypadkowego odkrycia przedmiotów należących do dziedzictwa archeologicznego i udostępnianie ich dla przeprowadzenia badań. To z tego m.in. przepisu skorzystało wiele z państw, które podpisały konwencję, tworząc jednocześnie czytelne prawo i obowiązki poszukiwaczy, wspierane specjalnymi programami do zbierania danych o znaleziskach. Istnieje baza PAS-Anglia, baza PAN- Niderlandy, baza-MEDEA-Flandria, Belgia, DIMA- Dania, SauLT- Finlandia. We wszystkich krajach dziedzictwo archeologiczne jest ściśle powiązane z badaniami, wykopaliskami i pochodzącymi z tych badań znaleziskami, i stanowi ono własność Skarbu Państwa. Inne, luźne znaleziska, zabytki pozostają bardzo często własnością/współwłasnością znalazcy. W wielu krajach oprócz definicji ogólnych i uniwersalnych dotyczących dziedzictwa kulturowego istnieją również przepisy, które precyzyjnie określają przedmiot ochrony, a także enumeratywnie tworzą katalog zabytków poddanych ochronie prawnej. W Anglii podstawą tej regulacji jest The Treasure Act- Ustawa o skarbach z 1996r. zawierająca przepisy prawne regulujące zasady dotyczące znalezisk tzw. skarbów, w tym procedurę ich zgłaszania”, w Norwegii Cultural Heritage Act, w Danii Museumsloven. Jak wyglądałaby zatem ulotka w tych krajach? Odwoływałaby się bezpośrednio do tych regulacji. Informowałaby: znalazłeś rzecz i podejrzewasz, że może być zabytkiem, sprawdź najpierw „tutaj”. To jest zabytek! zgłoś go do muzeum lub w specjalnej bazie znalezisk.

Tymczasem w Polsce brniemy w coraz dziwniejsze i trudniejsze procedury zgłoszeń praktycznie wszystkiego, bez stworzenia funkcjonalnego narzędzia, jakim miała być choćby platforma do zgłoszeń znalezisk. Trzy lata rozmów i konsultacji środowiskowych, a nowoczesny system ma nam zastąpić fatalna ustawa i ulotka.

W rzeczywistości ulotka niesie fałszywe, zakłamujące rzeczywistość treści i powinna być niezwłocznie wycofana z kolportażu, W tej sprawie skierujemy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oddzielne pismo.

Zespół PZE